Pamiętam tego boksera, jego arogancja była drażniąca. A film więcej niż dobry. Tytuł można dwojako interpretować, bo ma dwóch głównych bohaterów - boksera i trenera. Brosnan samą aparycją przykuwa uwagę - ledwo co był Bondem, herosem i amantem, a tutaj dziadeczek... Cóż, pesel jest nieubłagany, dopadnie każdego.
Szczegółowość tego filmu robi wrażenie. Nie dość że dostajemy karierę "Księcia" to zaangażowano również młodszych aktorów żeby pokazać jak zaczynała się jego pasja do boksu, to jeszcze oprócz tego pokazano kawał historii jego trenera. Spokojnie można było rozbić te historie na dwa różne filmy a oni upakowali to...