Miałem ją kiedyś na kasecie VHS. Ogólnie chodziło w niej o to, że Daffy prowadził sklep RTV (radia, adaptery, telewizory). Tak się złożyło, że w tym samym sklepie mieszkał Speedy Gonzales, który właśnie obchodził urodziny. Aby uczcić urodziny Speedy postanawia załatwić trochę muzyki. Oczywiście włancza odbiorniki radiowe, co denerwuje Daffy'ego. Kaczor próbuje pozbyć się kłopotliwego sublokatora za wszelką cenę. Czy mu się uda, na to pytanie nie odpowiem :)
Bajka jest wporządku i jest nawet śmieszna, jak na późne kreskówki z serii Looney Tunes z lat 60 (a zwłaszcza w roli głównej z Daffym i Speedym Gonzalesem). Ogólnie nie przepadam za tymi bajkami, ale ta może być.
Pozdrawiam wszystkich fanów i fanatyków.