Tak idiotycznego filmu nie było mi oglądać od czasu "Człowieka ze Stali".Zero fabuły, zero logiki, zero
emocji.Za to mnóstwo drewna, szczególnie wykonaniu pewnego
Japończyka.Ci którzy oglądali wiedzą kogo mam na myśli :-D.Stanowczoo odradzam oglądanie tego
"czegoś".
Godzilla i Czlowiek ze stali idiotyczne.... to wszytko tlumaczy,chyba pomyliles sale w kinie bo miales isc na Rio 2
nie mów mi że te filmy mają drugie dno i wielkie przesłanie to są filmy akcji sci-fi i są idiotyczne ale miłe dla oka, a o to w tym chodzi
Mam podobne odczucia po seansie. Film bardzo mnie rozczarował, fatalne aktorstwo, infantylna fabuła, denne dialogi, jednie efekty warte są polecenia ale to zbyt mało. Nastawiałem się na ciekawą produkcję sensacyjną, a tu taka kaszana...
to nie jest fabuła tylko pretekst do pokazywania tych dziwnych, powykęcanych stworów, o których - słowo daje- nie było słowa w materiałach promocyjnych...
Jako że film to o Godzilli i i odwołujący się do starych filmów o nim to można się było domyślić że będą tam też inne stwory. Ale niestety film mnie rozczarował, nie jakoś strasznie ale jednak rozczarował. Po trailerach zapowiadala się mega zabawa, a tu aktorstwo drewniane, fabuła jest ale dziurawa, a efekty też nie powalają jakoś specjalnie(Pacific Rim mimo że durnowaty to efekty mia lo niebo lepsze). Szkoda.
Pacific Rim było fajne, dlatego że było po prostu takim głupiutkim filmem o mechach i potworach. Godzilla z jakiegoś powodu mimo że była głupiutkim filmem o potworach siliła się na posiadanie fabuły i to był jej błąd. To generalnie jak rozmawianie z kimś kto ewidentnie widzisz, że jest debilem ale sili się jak może żeby wyglądać na inteligentnego człowieka. Wychodzi jeszcze bardziej żałośnie niż gdyby był po prostu debilem.
Błędem było pójście na ten film nie oglądając wcześniej oryginału z 1954 roku. Gdybyś wiedział o co chodzi w serii o Godzilli nie nastawiałbyś się na ten film jak szczur na ser z trutką w środku.
Możliwe, ze oryginał też jest słaby ciężko mi to oceniać. Ta część filmu w której były potwory była spoko, ale 95% czasu filmu to historia ludzka. I nie miałbym nawet nic przeciwko, bardzo lubię filmy o ludziach. Problem w tym, że była żenująco słaba, z nudnym aktorstwem. Nie czułem nic do tych postaci, nie pamiętam dzień po seansie w większości ich imion. Było mi wszystko jedno czy umrą, czy przeżyją czy będą mieć szczęśliwe zakończenie czy nie, bo były po prostu słabe. Film więc przez większość czasu pokazuje mi to, co idzie mu zdecydowanie najsłabiej.
Oryginał jako jedyny z serii miał szansę zdobyć najlepszego filmu w Japonii, przegrał tylko z ,,Siedmiu Samurajów''.
Ja wiem, Ty bys wolał żeby było tyle co Tranformersów i ludzi biegajacych z nimi z flagami amerykanskimi. Brawo za gusta. Nie pozdrawiam
Chyba totalnie nie rozumiesz o co mi chodzi. Przepraszam, że uraziłem twoją dumę fana Godzilli, ale film nie jest tylko dla fanów, jest dla wszystkich. Obejrzałem go i mogę go ocenić.
Totalnie źle rozumiesz moje zarzuty do tego filmu. Wcale nie jestem fanem takich filmów jak Transformers (chociaż o ile pamiętam oglądałem pierwszą część i mi się podobała, na swój niezobowiązujący, komiksowy sposób). Idąc na ten film spodziewałem się walk potworów z minimalną fabułą. Czegoś w stylu Pacific Rim. Być może niesłusznie, może faktycznie wszystkie filmy o Godzilli są bardziej o ludziach, nie oglądałem żadnego (poza jakimiś fragmentami) w dzieciństwie). Gdyby to był dobry film o ludziach z Godzillą w tle - super. Zwykle wolę filmy, które mają jakąś fabułę. Nie spodziewałem się takiego filmu, ale byłbym mile zaskoczony. Problem w tym, że ten film ma beznadziejną fabułę, beznadziejne aktorstwo - cały wątek ludzki jest nudny i kiepski. A zajmuje jakieś 90% czasu. Oglądając ten film czułem się więc trochę jakbym oglądał Pacific Rim, tylko z wyciętymi scenami walki. Słaba fabuła i nawet walk za bardzo nie ma, żeby się czymś zająć.
Wyluzuj koleś, nie wszyscy w kinie będą fanami Godzilli. Szczerze powiedziawszy - większość widzów nie jest fanami Godzilli, tylko przyszło sobie na film. Być może są tam jakieś nawiązania do poprzednich części które uderzają u ciebie w nostalgię, ale ja ich nie wychwytuję (może poza doktorkiem z zegarkiem z Hiroshimy bo o ile wiem w oryginale bomba atomowa w Hiroshimie stworzyła Godzillę), dla mnie to po prostu film ze słabym scenariuszem i aktorstwem.