Gorączka

Heat

1995 2 godz. 50 min.
8,1 148 979
ocen
8,1 10 148979
50 713
chce zobaczyć
8,4 19
ocen krytyków
{"rate":8.36842,"count":19}
{"type":"film","id":660,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Heat-1995-660/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Gorączka
  • Rob_Rock ocenił(a) ten film na: 8

    i prowadzą szczerą rozmowę, jest absolutnie mistrzowska.

  • Gladiator1000 ocenił(a) ten film na: 10

    Rob_Rock Nic dodać nic ująć. To była istna masakra !

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10

    Rob_Rock Tak. Ale jest w tym dziele wiele mistrzowskich scen.

  • sss_111 ocenił(a) ten film na: 10

    Rob_Rock Święte słowa. Prawdziwa magia kina. "Gorączka", to bezkonkurencyjne Arcydzieło od pierwszej do ostatniej minuty.

  • martini_90 ocenił(a) ten film na: 3

    Rob_Rock Zgadzam się , ale dużo lepiej wyszedł w tej scenie Ed Harris niż De niro

  • 1992kamil ocenił(a) ten film na: 9

    martini_90 Gdzie ty tam Eda Harrisa widzisz?

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    Rob_Rock scena jest niedorzeczna, bez napięcia, i zrobiona na siłę, film byłby lepszy bez niej i bez tego całego "braterstwa" na linii bandzior-bandyta

  • vrd ocenił(a) ten film na: 8

    Niestety - to najgorsza scena filmu :/

    Glina, zawzięty pies z krwi i kości, ścigający gościa za potrójne morderstwo przysiada się do niego i po przyjacielsku radzi żeby nie robił już więcej skoków... lipaaa

  • TangoAndWaltz ocenił(a) ten film na: 6

    vrd O to chodzi. Obaj panowie pierniczą sobie tok postępowania maksymalnie przez łzawy sentyment, podczas kiedy wystarczyłoby, żeby Niro wsiadł w ten samolot i adieu! Zmiana danych osobowych, czyste konto.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    Rob_Rock brak napięcia, dialog taki sobie, scena nielogiczna , całe braterstwo bandyta-policjant strasznie wydumane, film bez tej sceny byłby lepszy w moim przekonaniu

  • RustyRyan ocenił(a) ten film na: 9

    Rob_Rock Tak jak użytkownik wyżej, który nick zapożyczył od kryminalisty z W-11, uważam, iż ta scena była niepotrzebna i po prostu kiepska. Wyszła w niej drętwota scenariusza.

  • RustyRyan Drętwa??? Za duzo oglądasz bzdur? Miał go aresztować bez dowodów? Dał znak, ze patrzy na jego ruch. A De Niro, złodziej robi to co umie i to co robi od zawsze. Rozróby w klubie i bicie 20 min po ryju byłyby mniej realistyczne... Chyba, ze żyjesz w takim przekonaniu, ze tak bawi sie mafia etc.

  • RustyRyan ocenił(a) ten film na: 9

    Arkadiusz_Zajac Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisałem, że scena była źle poprowadzona, tylko, że była nie potrzebna.

  • keeek ocenił(a) ten film na: 8

    RustyRyan A mi się podobała. Moim zdaniem rozwinęła dodatkowo te postacie

  • RustyRyan Niepotrzebny to jest Twój wpis na tym wątku.

  • RustyRyan ocenił(a) ten film na: 9

    danielkirej : D

  • gggggrzegorz ocenił(a) ten film na: 10

    Arkadiusz_Zajac Mógł go wtedy aresztować. Dowody przedstawił mu sam Neil. Podczas rozmowy jasno powiedział kim jest i czym się zajmuje i że jak Vincent wejdzie mu w drogę to go zabije bez mrugnięcia okiem. Doprawdy trudno o lepsze dowody :) Scena absurdalna, strasznie to dziwne bo cały film jest prawdziwym arcydziełem kina akcji.

  • Nav17 ocenił(a) ten film na: 10

    gggggrzegorz To co powiedzial Neil w zadnym sadzie nie byloby uznane jako dowod:)

  • gggggrzegorz ocenił(a) ten film na: 10

    Nav17 jeśli już o to chodzi to uznano by to w KAŻDYM sądzie, w końcu sam się przyznał...

  • Nav17 ocenił(a) ten film na: 10

    gggggrzegorz A kto mu to udowodni? Jesli mialby to nagrane na dyktafonie - spoko, ale samo slowo to za malo :)

  • D_M_A ocenił(a) ten film na: 10

    Nav17 Nawet jakby nagrał to na dyktafon (nawet jakby sfilmował) nie byłoby to żadnym dowodem.

  • Nav17 ocenił(a) ten film na: 10

    D_M_A Byloby, wtedy takie dowody (nagrane na czymkolwiek) sa badane przez bieglego i wlaczone do przewodu sadowego jako dowody :)

  • makumba_filmweb ocenił(a) ten film na: 8

    Nav17 Są ludzie, ktorzy przed sądem mówią o zbrodniach, ktorych wcale nie popelnili. Na tej podstawie nie można skazać zbója.

  • makumba_filmweb ocenił(a) ten film na: 8

    makumba_filmweb Zresztą on się tam do niczego konkretnego nie przyznał

  • wolter03 ocenił(a) ten film na: 8

    Rob_Rock Najlepsza scena filmu :)

  • Poziomkaa21 ocenił(a) ten film na: 10

    Rob_Rock Zgodzę się.
    Ta scena to tak naprawdę kwintesencja genialnego i dorosłego kina.
    Nie mamy już nigdy później okazji spotkać Pacino i De Niro w takich okolicznościach, czego niesamowicie żałuję.
    Dwaj wielcy aktorzy, którzy wówczas mieli lata swej świetności.

  • duchh ocenił(a) ten film na: 10

    Poziomkaa21 od siebie dodam iz ta sena nie tylko "Moim zdaniem rozwinęła dodatkowo te postacie" jak napisał keeek ale była też wstepem do zakonczenia kiedy to Al zabija Roberta

  • hawk_howk ocenił(a) ten film na: 7

    duchh SPOILER!!!

    De Niro powiedział w niej do Pacino: "Mówiłem ci, że tam nie wrócę". Nie wiem jak to odnosi się do sceny ich spotkania przy kawie. De Niro nic tam nie mówił o niewracaniu. Pamiętasz o co w tym chodzi? Czemu przed śmiercią wypowiedział te słowa?

  • lonely_no_more ocenił(a) ten film na: 10

    hawk_howk Pacino na początku sceny w kawiarni wymienił wszystkie więzienia, w których siedział De Niro po czym spytał czy w "Folson"- ostatniej placówce karnej naprawdę jest tak ciężko jak o niej mówią. De Niro zapytał się go czy chce zostać penologiem skoro o to pyta na co Pacino odbił pytaniem, czy chce tam wrócić. Wtedy De Niro odpowiedział, że nigdy tam nie wróci. Zachęcam do oglądania filmów w oryginale z napisami. Czasem to wiele wyjaśnia:)

  • hawk_howk ocenił(a) ten film na: 7

    lonely_no_more Dziękuję za odpowiedź. Teraz łapię. Oglądałem z napisami po angielsku. Prawie zawsze tak oglądam filmy, kiedy oglądam sam a ten film oglądałem sam. Ale tego nie wyłapałem. Zresztą już nie pamiętam szczegółów tego filmu. Nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia.

  • koraarok ocenił(a) ten film na: 8

    Rob_Rock Tak, to osławiona scena, ale dla mnie bardziej wymowna i nasycona emocjami jest scena w trakcie nieudanego napadu, kiedy to De Niro stoi w mroku. Kamera na zmiane pokazuje jego i Pacino, patrzacych prosto w obiektyw, tak, jakby patrzyli sobie w oczy. Wtedy oboje zrozumieli, ze maja przeciwnika. Do tego kazdemu z nich widac tylko polowe twarzy - kazdemu inna. To taka metafora, ze sa po dwoch stronach barykady, ale uzupeniaja sie. Bandzior i maniakalny policjant. No ogolnie fajny film...

  • carlain ocenił(a) ten film na: 9

    koraarok Tak, słuszna uwaga. Kapitalna scena.

  • meczys ocenił(a) ten film na: 10

    koraarok Zgadzam się. Podobała mi się też scena, gdy De Niro umiera, obaj o tym wiedzą, że to ostatnie sekundy, a Pacino podaje mu rękę - zupełnie, jakby chciał, aby De Niro nie był sam w takiej chwili - tak to odebrałam.

  • uhlvedin ocenił(a) ten film na: 9

    Rob_Rock Po latach obejrzałem kolejny raz. Tym razem zwracałem uwagę na detale. Nie mogłem się pozbyć wrażenia w tej scenie, że oboje Panowie czytają z kartki czy jakiegoś monitora za plecami drugiego. Dialog jest prowadzony i tak mamy - zdanie zaczyna de Niro i wodzi oczami w jednym kierunku przed rozpoczęciem dialogu. Tak jakby potrzebował przeczytać początek swojej kwestii. W drugą stronę z Pacino jest identycznie. Gdyby "rzucali" wzrokiem w obu kierunkach raz w lewo raz w prawo, może bardziej by mnie to przekonało. A tak, co początek zdania to "jeb" oczy na chwilę w bok. Może to tylko moje wrażenie ale właśnie takowe odniosłem.