Jakimś cudem powstrzymałem się od wystawienia najwyższej noty (10/10). Niesamowity pomysł, kapitalne wykonanie. Kiedy było już po wszystkim, gra skończona, ja nadal czekałem. Wciąż czułem napięcie i niepokój, że to jeszcze nie koniec. Douglas zagrał świetnie, choć nie wybitnie. Do 'Upadku' troszkę mu brakowało. Dlaczego nie 10? Za klimat, którego w filmie jest niewiele (najwięcej w genialnej końcówce). Za panią Unger, która grała tak, jakby ktoś jej kołek gdzieś wsadził. I za muzykę, która nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. 9+/10