masz racje ten film to dno , nie można tak bardzo nienawidzić człowieka aby mu takie świństwa robił , i to niby na własne życzenie tak sie nie robi powini ich wsadzić do wiezienia a gra jona duglasa jest załosna lepiej gral w nagiej broni. A końcówka filmu to dramat nikt by nie przezyl takie skoku chyba ze do wody.
zgadzam sie z wami. nie wiem czym sie tu tak podniecaja. koncowka spalona totalnie.
Fakt naciągane w wielu momentach, też chwilę myślałem po co takie zakończenie i skąd taka (spokojna) postawa głównego bohatera na koniec i w ogóle co ma przekazać ten film, ale po chwili zastanowienia zauważyłem, że dzięki tym wydarzeniom bohater docenił wartość swojego życia. Niezbyt uważnie oglądałem początek, ale duże zdaje się znaczenie ma to, że akcja zaczyna się w dniu urodzin bohatera. Osiąga on ten sam wiek, w którym jego ojciec popełnił samobójstwo. Cała gra wyrywa go z marazmu, w którym jak widzimy żył. Na początku jest on przecież człowiekiem, który spełnił sen o zdobyciu wielkiego majątku, a jednak nie widać u niego entuzjazmu Jest zgorzkniały, zimny, zdystansowany. Można powiedzieć, że dzięki walce o życie rodzi się na nowo. To wyjaśnia taką postawę na końcu i usprawiedliwia naciągany happy end, nadaje mu sensu. Przynajmniej mnie taka nazwijmy to interpretacja naszła na świeżo po obejrzeniu filmu.
moj ulubiony film,
nie dziwię się,że osoba która NIE ROZUMIE daje 3.. ciekawe ile ma lat jeśli nie rozumie... a np Matriksa rozumiesz?
Cieszysz sie jak szpanujesz takimi skąplikowanymi filmami? Matrixa obejrzalem połowe jak leciał kiedys w TVNie, ale musiiałem iść spać bo miałem na rano a pozatym był troche nudny
chyba wiem dlaczego człowiekowi, który nie umie poprawnie sklecić zdania, napisać słowa "sens" i "głupek" nie podobał się ten film, ioraz go nie zrozumiał hmm.. nie pozostawiasz nic do zastanowienia.. w naszym społeczeństwie występują takie jednostki, które niestety nie umieją docenić dobrego filmu, tylko podniecają sie hmmm.. czym ty sie podniecasz? podejrzewam, że Camp Rock, High school musical i tego typu disney'owskie wypierdki..
Właśnie te, jak to zasadnie ująłeś ,,disneyowskie wypierdki" miały największy dotychczasowy wpływ na moje życie (wliczając szkołe i kościół), zmieniły mój światopogląd, zacząłem inaczej patrzeć na życie, przyjaźń, miłość, pokochałem taniec i śpiew; a co do tych twoich arcydzieł to wyniosłem z nich pustą paczke po chipsach po skonczonym, nudnym seansie...
No cóż, jak już mówiłam, to pokazuje nam perspektywę naszego społeczeństwa, gdzie nikt nie umie docenić potencjału w filmie, gdzie ludzie pastwią się nad śmieciami takimi jak wspominany "High School Musical", a nudzą się oglądając kino, które ma wartość, które pokazuje coś ważnego, porusza jakiś ważny problem i nie mowie tutaj tylko o "The Game", ale o wielu wielu dużo lepszych filmach- hmm mogę podać przykłady: "Requiem dla snu" (coś dla odpornych- nie dla dzieci), "Lśnienie", "Śniadania u Tiffanego", "Hair" (którego nawet nie kojarzysz- jesli tak kochasz muzykę i taniec to może ten film przypadnie ci do gustu- polecam!), "Forrest Gump", "Casablanca" (film kultowy- nie ma się nad cyzm zastanawiać), "Amerykańska Zbrodnia" (nie radzę oglądać w tak młodym wieku- może zadziałać na psychikę), "Jak zostać Królem", "Gwiezdne Wojny", "Blues Brothers", "Biegnij Lola, Biegnij.", "Pół żartem pół serio" "Edward Nożycoręki" i może coś klasycznego oczywiście "Piraci z Karaibów" : > jest MASE takich filmów, kóre napewno dużo ludzi oglądało. Ja wymieniłam tutaj filmy, które "mozesz" kojarzyć, nie dawalam przykladów wynalezionych niewiadomo skąd, bo byś nawet nei zrozumiał o co w tym wszystkim biega. Pozdrawiam.