Na najnowszy film w reżyserii Chloé Zhao wybrałem się do kina tak, jak lubię najbardziej. Czyli nie wiedziałem o nim prawie nic, poza tym, że gra tam Paul Mescal i jest to historia, która zainspirowała słynnego Williama Szekspira do stworzenia jednego ze swoich największych dzieł – „Hamleta” (już na wstępie dostajemy informację, że Hamnet i Hamlet to tak naprawdę to samo imię, używane zamiennie). Ta niewielka wiedza o tym, czym jest najnowsze dzieło tej uznanej reżyserki, budziła u mnie równocześnie ciekawość, ale i obawę. Nie jestem wielkim znawcą twórczości wielkiego Anglika. Owszem, jak większość, wiem, o czym jest „Romeo i Julia” i „Hamlet”, bo widziałem kilka adaptacji filmowych. Uwielbiam też uwspółcześnioną wersję „Tytusa Andronikusa” z sir Anthonym Hopkinsem, ale czy to wystarczy, żeby w pełni cieszyć się oglądaniem „Hamneta” na dużym ekranie
więcej