Bo Mnie się wydaje, że:
1. Hannibal. Po drugiej stronie maski
2. Czerwony Smok.
3. Milczenie Owiec
4. Hannibal
ale nie jestem pewien i chciałbym aby ktoś Mnie upewnił, a jeśli kolejność jest błędna, to
wprowadził korekty ;) .
Julianne mi jakoś tutaj nie pasowała mimo iż w końcowych scenach była świetna. Tak poza tym to film wciągający ,momentami obrzydliwy,trzymający w napięciu. Postać Lectera w tej części jeszcze bardziej intrygująca niż w Milczeniu Owiec.
masa debilnych momentów (strzelanina z tą murzynka - ruda głupia nawet nie potrafi sie wytlumaczyc; smierc wloskiego gliniarza i jego cale zachowanie i mozna tak wymieniac). strata czasu
Czy tylko ja odniosłam wrażenie, że Julianne Moore nie podołała roli? Anthony Hopkins i Jodie Foster tworzyli genialny duet w "Milczeniu Owiec". Wydaje mi się, że film sporo stracił na zmianie aktorki.
Tak jak wyżej - kim on jest, skąd się wziął? Czy tylko mi coś umknęło w trakcie filmu czy może w książce jest o nim więcej? Książek nie czytałem jeszcze ;) Szukałem po tematach innych osób ale nikt o to nie pytał.
owiec" miało swój poetycki wymiar. W "Hannibalu" budzi jedynie obrzydzenie. Hopkins stracił swój urok wynaturzonego estety. To znaczy: jest esteta, ale fascynujący psychopata gdzieś zniknął. Ubolewam nad tym, że mój ukochany reżyser nakręcił takie paskudne filmidło.
Mi najbardziej podobały się 2 sceny:
1, Gdy Hannibal wynosi Clarice na rękach z domu Vergera (Oldman) i każe temu lekarzowi strącić go z jego wózka świniom ludojadom
2, Gdy Hannibal całuje Clarice... nie powiem, ze chciałabym być na jej miejscu, jednakowoż... musiałabym pomyśleć czy nie byłoby to ciekawe przeżycie......
Gorszy od "Milczenia owiec" co nie znaczy że źle się go ogląda. Scena w której Lecter podaje facetowi jego mózg podgrzany na patelni jest świetna, chociaż chyba nie realna. Film bardziej nastawiony na przerażenie metodą wizualną niż psychiczną jak to było w "Milczeniu owiec". Hannibal Lecter trochę stracił na...
Film bardzo mi się podobał pod każdym względem. Jedno co mnie drażniło cały film to grająca agentkę, Moore. Jak dla mnie dała słaby popis swoich umiejętności (być może ma duże nie wiem, widziałem ją tylko w tym filmie). Nie chce jej z góry oceniać ale w tym filmie wypadła blado.
Film 9/10 <3 :D
Dwie pierwsze części są ciekawe i dobre, ale tutaj to ja nie wiem, co się stało. Film nie jest tragiczny, ale wszystko to wygląda jak nieudolne fanfiction jakiejś egdy nastolatki XD Nie bijcie, bo może relacja Clarice i Lectera w książce ma więcej sensu i bardziej jest rozbudowana, a czytelnik zamiast odruchu...
No właśnie, film jest moim skromnym zdaniem. Największym rozczarowaniem jakie zaznałem w związku z twórczością Ridleya Scotta. Niestety ukazuje on dogłębnie wszelkie braki reżysera. Autor filmu, jest reżyserem przecenianym. Gdy ma świetnych aktorów i porządny scenariusz jest super, lecz gdy przyjdzie zmierzyć się z...
więcej