film zupełnie bezsensownie kreuje bohatera negatywnego za wszelką cenę, z czasem zaczyna to irytować Malowanie świata szarościami ludzi złych bardziej lub mniej jest w tym przypadku nadużyciem i dużym uproszczeniem. Niezaprzeczalnie dobre kreacje aktorskie (dla mnie szczególnie Moore była niesamowita) są atutem tego filmu. Mimo to film porusza (irytuje) więc chyba nie jest aż tak słaby.
Re: apoteoza
Nie zgadzam się z Tobą. Myślę,że "Hannibal" nie jest pochwała zła, ale raczej jego pokazaniem, badaniem jego natury i związków z ludzką naturą. A to co innego.
Owszem kreuje bohatera złego, ale nie za wszelką cenę, to w końću ejst film o nim , więc byłoby dziwne, gdyby Hannibal był postacią mdłą, niemal drugoplanową....