Krojony i pieczony mózg pozostanie w mojej pamięci do końca życia. ://////
O kurde ... :////
Nie mam tak dalece idących rozważań ;)
Pozdrawiam serdecznie :]]]]]]]]
Poważnie bardzo smaczny, radzę spróbować, sądzę że jesteś z miasta i nie znasz wielu pysznych potraw. Pozdrawiam.
Ojej, to daleko idące, ja całe życie mieszkam w mieście i nie sądzę, że jestem jakoś smakowo upośledzona, wręcz przeciwnie, jadłam nawet świerszcze (całkiem smaczne)
z takich rzeczy, to uwielbiam smażoną krew, chociaż dawno nie miałem okazji skosztować. Pamiętam, że upuszczało się krew po zabiciu zwierzyny do garnka i zaraz potem smażyło na patelni tylko lekko soląc. Niebo w gębie.
Do mózgu nigdy nie mogłem się przekonać, wielkomiejska natura zawsze zwyciężała..
Może faktycznie wrzuciłem wszystkich do jednego worka, wywnioskowałem tak po reakcji kolegów z miasta. Pozdro
hahah, no kurde!... albo może... proponuję skromną wątróbkę pewnego rachmistrza, z odrobiną fasoli i niezłym Chianti?...