DRAMAT nie film ! Jestem fanem S-F ale to co tutaj zobaczylem to czysta kpina. Nie chodzi o marne efekty bo to 1990 rok ale o realistyke. Sceny jak facet sie siluje z robotem...no prosze, jedziemy dalej android widzi w podczerwieni...ale juz nie widzi w normalnej wizji wiec wystarczy sie schowac w lodowce...otwartej ( sic! ) Na miły Bóg takich akcji jest wiecej. Aż boli od głupoty mimo szczerych chęci nie mogłem ogladnac ostatnich 10 min musiałem wyłączyc. Gniot dno i żenada nie polecam
Jasne :) zwłąszcza jak porozwalane czesci same podążyły przez miasto do głowy robotaz ( znaczy mialy sensory które odebrały polecenie, miały sposób na samodzielne przemieszczanie sie, dotarły do zamkniętego mieszkania, wiedzialy w jakim kierunku sie przemieszczac, i na koniec same sie złożyły do kupy )
Kurde jesli były owe częsci tak bardzo autonomiczne równie dobrze mogły same zabijac :) Nie potrzebna im była "głowa" bo niby do czego ?
Powiem krótko i na temat :) sranie w banie i pitolenie o szopenie, dół , i 4 kilometry mułu. Zabronić dopalaczy panie tusku , to dobry pomysł. A na poważnie denny film....