Typowe filmidło klasy B z lat 80, które dziś można znaleźć wyłącznie na zdezelowanych kasetach wideo.
Początek jest jednak niezwykle obiecujący – tajemniczy podróżnik (wyglądający jak koleś z gry „Darkwatch”) przemierzający zdewastowany wojną atomową świat (pachnie dobrymi klimatami a’la „Mad Max”, czy „Fallout”), gdzie ludzie stłamszeni w małych skupiskach zbierają śmiecie słuchając komunikatów radiowych o wysokim poziomie promieniowania, bądź tego, że „Kurwa, nie ma dobrych wiadomości!!”.
Początek tej historii jest świetny, tyle tylko, że po 20 minutach dobre klimaty się urywają, a reszta przypomina już nieudany klon „Terminatora”, który chce wyciąć kilku ludzi w pień. Tyle tylko, że nie bardzo może bo musi najpierw nasłuchać się głupawych dialogów, być świadkiem kiepskiego aktorstwa, czy wszędobylskiej nudy.
Jednym słowem – po 20 minutach można wyłączyć…
Moja ocena - 3/10
tak....macie wysublimowane poczucie estetyki.....napewno matrix to wasz ideał filmu science fiction
„Tak samo pomyslałem - normalnie "terminator" dla ubogich.........”
Aha. Przyznam, że naprawdę niewymagające kino klasy B, ale końcowy rezultat jest strasznie rozczarowujący. Zainicjować wszystko obiecującymi klimatami, a następnie zamknąć to wszystko w czterech ścianach i urządzić mdłą gonitwę po pokojach? Porażka…
”tak....macie wysublimowane poczucie estetyki.....napewno matrix to wasz ideał filmu science fiction”
O coś pytasz, czy się żalisz (sądząc po twej ocenie raczej to drugie)?
Stwierdzenie...
Film moze ci sie nie podobac..takie twoje prawo..ale nawet na Filmwebie ma
wysoka dobrą ocenę i sporą rzeszę fanów na całym świecie.Skoro widzisz w nim głównie:" zamknąć to wszystko w czterech ścianach i urządzić mdłą gonitwę po pokojach "- to nie mamy za bardzo o czym dyskutowac....
Masz rację!!
To naturalne, że film może mi się nie podobać i vice versa. Jesteś nim zachwycony - masz do tego prawo. Bynajmniej nie zamierzam tego negować. Mi tez podobają się niektóre gnioty i się tego nie wstydzę (inna sprawa, że nie zamierzałbym ich bronić).
Zjechałem film głownie za wybitnie zmarnowany potencjał. Gdyby klimaty z pierwszych kilkunastu minut przewijały się przez cały film, pewniakiem byłbym cholernie usatysfakcjonowany. Niestety...
Trzymaj się. I uważaj na wredne roboty w pokojach. Szczególnie za żaluzjami ;)
film jest przeciętny ale moze sie podobac za klimat z lat vhs i tak naprawdę obaj macie rację
A ja do autora...
Nie tylko na VHS można film znaleźć. Dystrybutor się nawet u nas znalazł i na DVD można zakupić ;) Chociaż jakość obrazu i dźwięku jest przerażająco niska :(
Ale wracając do tematu. Ja osobiście film bardzo lubię. Owszem, jestem fanem kina sci-fi klasy B (najlepsze powstawały właśnie w tamtym okresie), ale nawet dla nie-fanów "Hardware" może się okazać czymś ciekawym.
No cóż, filmy są w końcu dla ludzi, prawda? :P
Gra aktorska akurat była na przyzwoitym poziomie. Mało gniotów w życiu widzieliście. ;P