dla mnie niestety wybrakowany trochę, nie ogląda się dobrze, cztery wątki, trochę abstrakcji i wyszło trochę chaotycznie. wydaje mi się Jerzego Stuhra trochę poniosła ambicja, chciał stworzyć film na wzór swojego kilkukrotnego współpracownika, Krzysztofa Kieślowskiego, ale tym razem chyba zabrakło odpowiedniego...
Jerzy Stuhr na jednym ze spotkań powiedział, że jego filmy w dużej mierze są zapisem jego osobistych refleksji, zaś głównych bohaterów częściowo obdarza swoimi prywatnymi doświadczeniami. Nie można zatem odmówić wiarygodności temu co przedstawia Stuhr w swoich filmach, bo przecież na ekranie dzieli się swoimi...