Po obejrzeniu tego filmu natychmiast nasunęło mi się skojarzenie podobieństwa tego obrazu do innej produkcji mianowicie filmu "Ostatni samuraj", nawet sam Christian Bale bardzo przypominał w swojej roli (wyglądem również) Toma Cruise. Podobieństwo to mi jednak nie przeszkadza bo tamten film uważam za świetny. Hostiles jest również bardzo dobry, wyrazisty i dopracowany aktorsko - Christian Bale, Rosamund Pike, Rory Cochrane oraz Wes Studi zrobili na prawdę kawał dobrej roboty. Film jest zrobiony w konwencji westernu - świetna sceneria Dzikiego Zachodu oraz pokazany dobitnie tamten brutalny świat. Trzyma w napięciu oraz wzbudza dużo pozytywnych i negatywnych emocji. Warto obejrzeć bo to bardzo dobre kino. 8/10.