Huśtawka

2010 1 godz. 34 min.
6,2 10 175
ocen
6,2 10 10175
3 767
chce zobaczyć
{"rate":2.5,"count":2}
powrót do forum filmu Huśtawka
  • choć część widzów z pewnością chciałaby powiedzieć facet-drań, zdradził żonę, która
    serwowała mu prawdziwy rosół z prawdziwej kury- ja będę stała do nich w opozycji.
    oczywiście bohater święty nie jest. ale mimo presji, żeby praktykować solidarność
    jajników, nie jestem w stanie współczuć jego żonie. Anna to twór człowiekopodobny,
    prawdziwa, syntetyczna żona ze Stepford. Poświęciła się dla rodziny, rzuciła karierę,
    urodziła dzieci- sztuk dwie. Ale do biednej sierotki jej daleko. Ona wie więcej niż mogłoby
    się wydawać. Jej niby naiwne zachowanie, granie dziećmi, niemal teatralny akt
    seksualny... wszystko to elementy gry, która ma na celu zachowanie kontroli i pozorów
    idealności. ona nie kocha Michała, on ją wręcz odrzuca (wzmianka o tym, że kobiety
    udają w łóżku, żeby mieć święty spokój i o tym, że odrzuca ją jego zapach). Ona chce go
    mieć przy sobie, ponieważ bez niego straci swój mały świat iluzji. Michał to słaby facet.
    nie potrafi podjąć decyzji, jest szarpany w przeciwne strony przez dwie silne kobiety, a
    każda z nich jest silna na swój własny sposób. on tylko wie, że kocha dzieci. i kocha
    Karolinę, ale niestety nie ma ,,jaj", żeby postawić wszystko na jedną kartę. i dlatego na
    końcu jest najbardziej nieszczęśliwy z całej trójki. Anna, choć nie może go znieść,
    wygrała wojnę- pokonała rywalkę i zachowała męża trofeum w swoim pedantycznym
    świecie. Karolina poszła dalej. A on został w układzie, który go powoli zabija. Nienawidzi
    żony, swojego życia, tykania zegara. To nie jest film o zdradzie. Michaś znalazł sobie na
    końcu, nową świeżutką kochankę. Posadził ją na huśtawce i wsadził na głowę perukę.
    ale to przecież nie o seks chodzi. ale o szczęście. na końcu mały, biedny facet, za którym
    uganiają się kobiety mówi płaczliwe ,,chcę do Ciebie". szkoda, że za późno.

  • malaga510 Jeśli chodzi o sex z Anną gdy byli po imprezie w domku, to Anna specjalnie GRAŁA i dźwięczała w ten sposób żeby odstraszyć Karolinę, bo przecież w momencie, w którym znalazła perukę była już w 100% pewna, kobiety nie są takie głupie ;-).

    Biedny mały Michał, heh, naprawdę jak na kobietę to masz bardzo dziwne myślenie.

    I wydaje mi się, że nieco źle odebrałaś postać Anny - kiedy siedzą w wannie to widać namiętność jak i przez większość czasu widać, iż Annie naprawdę zależy na Michale. Ten akt o którym pisałaś wyjaśniłem CI powyżej i jestem absolutnie pewien, że właśnie taki był jej cel.

  • prostareposta Jeżeli chodzi o scenę seksu z Anną- to świetnie sobie zdawałam sobie z tego sprawę, naprawdę, scena była tak toporna, że wątpię, żeby ktokolwiek jej nie rozgryzł. Nie wiem, czy do końca przeczytałaś moją wypowiedź. Przecież napisałam, że Anna wie więcej, niż pokazuje. i dlatego też uważam, że jest wyrachowana. Ona nie kocha Michała, ona została nauczona, że trzeba za wszelką cenę zachować pozory. A trudno zachowywać pozory, jak facet wyprowadza się do kochanki. wspomniałaś o jej namiętności- w jednej z pierwszych scen wykrzykuje mu w twarz ,,przecież rozkładam dla Ciebie nogi, kiedy tylko chcesz, co jeszcze mam zrobić?". myślę, że trudno to nazwać przejawem gorącego uczucia. ,,biedny, mały Michał" to stwierdzenie ironiczne. napisałam, że jest słabym człowiekiem w porównaniu z dwiema silnymi kobietami, które o niego walczą (każda z innych powodów). na koniec filmu jęczy jak dzieciak, bo przez cały film, nie potrafił podjąć decyzji, tylko miotał się od kochanki do żony i odwrotnie. taki sposób myślenia ,,zjeść ciastko i mieć ciastko". a co to mojego ,,dziwnego jak na kobietę sposobu myślenia" to błagam, świat nie jest czarno - biały. nie zamknę oczu na to, co moim zdaniem jest prawdziwym tematem filmu, żeby skupić się na tym, jakim trzeba być zwyrodnialcem, żeby zdradzić żonę.

  • malaga510 Doprawdy, reprezentujesz bardzo dziwne podeście do sprawy ;)

    Cała trójka tą zdradą jest rozbita i nie uważam, żeby którakolwiek z postaci była "silna" a któraś "słaba". Wszystkie 3 cierpią i według mnie to właśnie ukazanie tego było istotne w filmie - zdrada jest jak granat odłamkowy, który rani bardzo wiele osób.

    "na koniec filmu jęczy jak dzieciak" - to moja droga nie jest dowód. Karolina płacze, Michał jęczy, Anna trzyma to ciśnienie w sobie, ale to nie stanowi o sile charakteru ale o ekspresji/introwersji charakteru.

  • prostareposta Wydaje mi się, że istnieje swobodna interpretacji, więc nie ma czegoś takiego jak ,,reprezentowanie dziwnego podejścia do sprawy". moim zdaniem to nie zdrada rozbiła małżeństwo, bo ten związek był już martwy. Anna nie może znieść Michała, ale matka ją nauczyła, że udawanie jest częścią kobiecego życia. poza tym nie chce przegrać. Michał ją odrzuca, sama to powiedziała- ,,nie może znieść jego zapachu", seks jest dla niej rozkładaniem nóg na komendę, bo tak trzeba w małżeństwie i jeszcze ta wzmianka, że kobiety od zawsze udają w łóżku, żeby mieć święty spokój. michał w którejś scenie powiedział, że wszystkie ciepłe słowa, które dla siebie mieli, przelali na dziecko. anna go drażni, jej muzyka, jej prawdziwy rosół z prawdziwej kury, to, że kłamie na temat jego odejścia, żeby nie było ,,skandalu", jej sztuczna idealność rodem ze Stepford bez miejsca na odrobinę szczerości. Jest też Karolina, która chciałaby być na pierwszym miejscu, ale nie może, bo Michał nie jest w stanie... no właśnie: najpierw powiedzieć żonie o kochance, potem odciąć się od niej, kiedy widzi, że ,,gra dziećmi". naprawdę trzeba trzymać się tak kurczowo tych farmazonów o moralności rodem z lekcji religii w podstawówce? to nie chodzi o to, czy zdradzanie żony jest dobre, czy złe, ale przecież temu związkowi zdrada nie zaszkodziła, bo już dawno zdechł.

  • prostareposta i, proszę, zrezygnuj z protekcjonalnego tonu. możesz mieć inne zdanie niż ja, oczywiście, ale zamiast używać te wszystkie ozdobniki w stylu ,,moja droga" i ,,doprawdy", przytocz proszę jakieś argumenty. nie uważam, że dyskusji sprzyja traktowanie jej uczestników jak dzieci.

  • malaga510 Heh, nie chciałem Cię urazić. Sformułowanie "doprawdy" nie ma nic wspólnego z protekcjonalnym tonem, podobnie jak "moja droga", ale ok, wybacz.

    Mówię że reprezentujesz "dziwne podejście", bo w istocie jest ono dziwne :) Nie w sensie logicznym, ale nietuzinkowym, większość kobiet pod filmem na youtubie pisze "faceci to chamy!!!" - (nie wierzysz, to zobacz;), Ty zaś twierdzisz że to Michał tak naprawdę jest ofiarą.

    Argumentów nie mam, bo to jest kwestia INTERPRETACJI i łączenia faktów.

    Ja nie uważam jak Ty, że Anna cokolwiek udaje. Przytoczyłem scenę w wannie, Anna stara się NAPRAWDĘ odbudować swój związek zwracając uwagę na uczucia Michała, choćby mówiąc o prawdziwości rosołu (nie wiem czemu widzisz w tej scenie metaforę fałszu, ale to dowolność interpretacji), poprzez walczenie tym głośnym seksem, zaś sformułowanie "rozkładanie nóg" po prostu oznacza gotowość do seksu, ja absolutnie nie uważam, że to stwierdzenie informuje o nieszczerości w łóżku, tylko po prostu przez nerwy niektóre rzeczy nazywa się tak, nie przypisuję temu aż takiej roli. (Myślę że scena w wannie trafnie oddaje podejście Anny do seksu, czy choćby to ssanie palca).

    Gdyby Annie rzeczywiście zależało na iluzorycznym szczęściu dla potrzeby perspektywy jej rodziców, to nie mówiłaby Michałowi aby zostawił klucze na przykład.

    I Twoje wnioski na temat nauczenia "stwarzania pozorów" przez rodziców Anny według mnie za daleko idące - choćby scena kiedy Anna płacze. Według mnie na twarzach aktorów w tej scenie maluje się autentyczna troska o Annę, podejście iluzoryczne zakłada zaś nie przejmowanie się niczym i zachowywanie pozorów.

    Jeśli chodzi o moralność - ja w ten sposób interpretuję film, dla mnie to właśnie film o zdradzie i mam prawo do swobodnej interpretacji, co zresztą sama zauważyłaś. Związek ma wiele płaszczyzn i jedną z nich jest wspólne dobro dzieci - dzieci widzą, kiedy w rodzinie jest miłość między rodzicami, a kiedy jej nie ma - i choćby tej płaszczyźnie związku zdrada zdecydowanie zaszkodziła. (Nawet jeśli nie ma już chemii i ognia między rodzicami, wydaje mi się, że dziecko podświadomie wyczuwa napięcie, a napięcie pojawia się właśnie w przypadku zdrady)

    Pozdrawiam.

  • al-ghul ocenił(a) ten film na: 6

    prostareposta hmm, ciezko sie zgodzic, w filmie wiele jest motywow, ktore wlasnie kaza sie domyslac, ze zona jednak udaje - chocby mowiac o zapachu. ona udaje, czasami dla swietego spokoju (rozkladajac nogi), czasami z powodow blachych, ale nie od parady watek pozorow jest podkreslony kilka razy. co nie znaczy, ze to udawanie jej jest tu najgorsze. wlasnie dlatego, zeby ten film nie byl banalny, jet w nim wiele watkow. i zdrada to tylko przykrywka. kto oglada pobieznie - to powie,ze to film o zdradzie i o tym, ze nie poplaca, bo sie nie docenia bylej. co nie znaczy, ze zdrada to nie temat w filmie. owszem, ale wstep raczej do czegos glebiej - co ja powoduje - znudzenie, rutyna, wlasnie - brak szczerosci. niby fajnie, a jak sie szczerze mowi - widac niezgodnosci, o ktorych sie nie mowi - zapach, kariera, niedopasowanie seksualne. i o to moim zdaniem cjodzi. co nie znaczy, ze anna ciagle udaje. ona jest szczera w placzu, w bolesci po zdradzie. ale takze ma jakis charakter, nieco inny od bohatera - umie i uwaza, ze wiele spraw nalezy pozorowac. bohater juz ma tego dosc, woli spontanicznosc, bez planowania. dochodzi do roznic charakteru i takich wlasnie rozterek. mozna powiedziec, ze mu sie z dobrobytu pop...ilo we lbie. ale ilez to znamy przypadkow z zycia, kiedy oboje, niby dla siebie stworzeni, sie rozwodza, ch...j wie dlaczego...no wlasnie np, dlatego. rutyna, znudzenie, brak tegio czegos. czy warto kocgac i sie wiazac skoro moze sie znudzic. warto, ale nie na lapu capu, do tego jesli juz, to na pewno nieidealnie, ale znow - i tak, nawet jak jest dobrze, trza sie starac, pracowac. dlatego mozna krecic kolejne filmy o milosci, i mozna bez konca rozwazac, bo to w sumie pop...one uczucie, sprawiajace wiele problemow i rozterek.

  • cez_ar ocenił(a) ten film na: 8

    al-ghul wierz mi wiem z doświadczenia że jak żona cię nie kocha (lub przestaje kochać) to przestaje też rozkładać nogi a skupia się na kasie i dzieciach
    prostareposta ma tutaj rację

  • azlotko ocenił(a) ten film na: 7

    malaga510 ale co glowny bohater moze mowic o udawaniu , skoro udawal kochajacego meza a mial romana... Facet jest zwykla swinia, a kobiety i tutaj chyba musze napisac wiekszosc sa na tyle 'slabe' ze zamiast kopnac faceta w dupe i wywalic go z domu to wola go wziac spowrotem i udawac ze facet mial zly dzien. I tak naprawde ja kocha i nigdy nei chial zranic. Niestety wiekszosc kobiet tak ma i wiekszosc mezczyzn jest podobnych do glownego bohatera :(
    Facet codziennie udaje a ta kobieta co ma robic?

  • azlotko polemizowałabym z tym, że główny bohater udawał kochającego męża. jemu się nawet nie chciało udawać, ale i tak nie potrafił podjąć decyzji. chciałabym, żeby niektórzy wyszli poza schemat ,,facet, który zdradza żonę to świnia". to może sprawdza się kiedy pociesza się zdradzoną przyjaciółkę w prawdziwym życiu, ale to jest film! nawet, jeżeli mógłby być lepszy, to pójdźmy dalej niż to sztampowe przyczepianie etykietek ,,świnia" i ,,święta". gdyby każdy film rozpatrywać pod tym kątem, daleko byśmy nie zaszli w analizie. tak jak napisałam wcześniej, w moim odczuciu to bohater jest słaby, a postacie kobiece są silne i zdecydowane. kiedy facet próbuje się połapać w swoich uczuciach, kuli się w swojej jęczącej rozpaczy jak mały dzieciak, który dostał przed chwilą lanie, kobiety wiedzą czego chcą. cały czas uważam, że Anna to nie jest męczennica, która krzyżuje się dla dobra rodziny. dla mnie ona jest zimna, wytresowana przez matkę w swoim zawodzie Żony. dla niej ważne są pozory. Michał to dla niej trofeum. brzydkie, pokraczne i plastikowe (pokazuje to jej wyznanie, że mąż ją odrzuca, stwierdzenie, że kobiety zawsze udają orgazmy, jej wspomnienie, że zadziera nogi na komendę, więc chyba Michał powinien być zadowolony), ale jednak to symbol wygranej. jeżeli chodzi o Karolinę, też nie widzę jej wielkiej miłości do Michała. to jest jej rozrywka. chce go mieć, ale wydaje mi się, że dla samej satysfakcji zwycięstwa. czy naprawdę zawsze trzeba patrzeć na kobiety jak na żałosne ofiary męskiego wyrafinowania, które same nie potrafią się obronić, bo samiec Alfa i tak kopnie je w tyłek? ja w tym filmie widzę tylko dwie silne postacie: Annę i Karolinę.

  • malaga510 dla ścisłości-w przedostatnim zdaniu miało być słowo ,,wyrachowania"- słownik mi podstawił inne słowo i nie zauważyłam ;)

  • azlotko ocenił(a) ten film na: 7

    malaga510 Raczej udawal ,skoro klamal ze jest w szczesliwym zwiazku (moze przesada w szczesliwym,ale ze jest mezem) , w przedostatniej scenie najpierw sie awanturuje, histeryzuje powiedzialabym a nastepnego dnia corce i żonie śniadanko robi...to nie jest udawanie...NIe codziło mi o to ze facet jest świnią. Swiniami są wszyscy ktorzy zdradzaja. To tchorze ktorzy nie maja odwagi powiedziec prawdy. Oszukuje i unieszczesliwia dwie kobiety Anne i Karolinę rowniez. Masz racje ze mezczyzna przedstawiony jest jako postac 'słaba' ,ale czy to jest usprawiedliwienie dla niego. A kobieta jest silna...coz jak ma sie dwojke dzieci to nei masz wybor... Ja nie uwazam ze Anna jets meczennica. Anna umyslnie udawala orgazm przy Karolinie zeby pokazac jej ze maz nalezy do niej. Mozemy sie spierac i dyskutowac. Uwazam ze kazdy ma prawo do swojej wypowiedzi, czesciowo zgadzam sie z Toba też.

  • azlotko nie miałam na myśli sceny udawanego orgazmu przed Karoliną, która jest tak ostentacyjna, że każdy zrozumiał o co chodzi- tłumaczyłam to kilka postów wyżej. mówiłam o scenie w łódce, gdzie są wszyscy razem: karolina, anna i jej brat oraz Michał. nie rozumiem związku między robieniem śniadania dziecku i byciem miłym dla swojej prawie-byłej żony a udawaniem. poza tym, mimo że Michał kłamał, nawet nie próbował udawać szczęśliwego. przy scenie, o której wspomniałaś, najbardziej szczęśliwa była Anna- która w końcu osiągnęła cel. doprowadzając do tego, że będzie mogła ciągnąć tą rodzinną szopkę dalej. końcowa scena pokazuje, że Michał znowu zdradził. próbował odtworzyć scenę z Karoliną na huśtawce ze swoją nową kochanką, ale to już nie jest to samo. dlatego cały czas twierdzę, że motyw samej zdrady, jest w tym filmie drugoplanowy. film mówi o wypalonym związku, udawaniu i straconych okazjach. chyba o to chodzi w dyskusji, żeby się spierać, prawda ;) ?

  • azlotko ocenił(a) ten film na: 7

    malaga510 nie zeby sie spieracze soba a przedstawic swoja opinie ;)

  • Szarlot_K ocenił(a) ten film na: 8

    malaga510 Podoba mi się bardzo to co napisałaś malago 510 - w świadomości większości ciągle przewija się stereotyp biednych zdradzanych kobiet i mężczyzn świń którzy to robią. Często są tego jakieś przyczyny. Niektórym kobietom zdrady nie przeszkadzają, bo bardziej zależy im na pozorach (tak jak Annie).
    Ten stereotyp widać też w filmach - zawsze zastanawia mnie dlaczego w filmach kochanki przeważnie są samotne, a mężczyźni w związkach ... Świat po prostu wciąż jednak kręci się wokół mężczyzn i pokazuje ich rozterki.

  • al-ghul ocenił(a) ten film na: 6

    malaga510 zgadzam sie. takze to co napisal ktos w innym temacie. glowny problem - hustawka bohatera, ale do tego dochodzi cala reszta - udawanie zony, powierzchownosc, niby poswiecenie, ale nie do konca szczere...to wydaje mi sie problemem ukazanym w tym filmie. i te niuanse widac, o ile sie dobrze patrzy. bo patrzac powierzchownie widac niby zlego faceta...ale to by bylo zbyt proste, banalne. a zycie takie nie jest, wszystko sie nawzajem zazebia, kazdy element ma wplyw. film tez pokazuje jak czasami taki idealny swiat, do ktorego sie dazylo, zaczyna nudzic, powszednieje, a czlowiek czuje sie w pulapce, czasami pozornej, ale czasami prawdziwie nie do wytrzymania. dlatego cos zmienia (najczesciej partnrtke;P), husta sie, sam nie wie do konca czego chce, bo i obiadki domowe kusza, i rozrywka z perwersja...z 2. str. jednak jakas tam odpowiedzialnosc na nim wisi, skoro zostaje ostatecznie przy bylej, niby dla dziecka, ale tez troche dla obiadkow i rodzinnej atmosfery. paradoksalnie, zona faktycznie wcale nie jest ttu najbardziej poszkodowana, w koncu osiaga czego chce, a reszte udaje;). rozdarty zostaje najbardziej bohater - nie moze do konca sie wyrwac. fajny film, z poczatku wydaje sie jednoznaczny, ale z czasem pokazuje sie jacy wszyscy sa naprawde. najmniej winna wydaje sie byc ta pierwsza kochanka - w sumie normalne, ze chce miec wylacznosc, a jedyna jej wina to romans z zonatym. oczywiscie na taka ocene duzy wplyw ma scenariusz, ktory tak bohaterow wykreowal...zapewne z innej perspektywy mozna by mowic i wiekszej winie innego bohatera...

  • al-ghul Dzisiaj obejrzałem ten film. Malaga ma rację.

  • malaga510 Jak dla mnie - najlepszy polski film, a widziałam ich już sporo. Mam dziwny gust, od zawsze na 1 miejscu był u mnie "Ile waży Koń trojański". Dziś został zdeklasowany i "Huśtawka" wpadła na 1 miejsce.
    Nie wiem jakim cudem dopiero teraz to oglądnęłam.
    Cudowna K.Gorczyca, świetna fabuła, genialna muzyka, wszystko mi się podobało.

  • Skaterek ocenił(a) ten film na: 9

    malaga510 malaga510, szacunek za to, że dzielisz się swoją interpretacją na temat filmu. W dodatku fajnie i mądrze piszesz. Mam dokładnie takie samo zdanie - jest to film nie o zdradzie, a udawaniu. Porusza kilka ciekawych wątków psychologicznych.

    Swoją drogą, przykra jest niska ocena tego filmu - 6,2. Dziwne, że polskie społeczeństwo nie potrafi docenić takich dzieł i tylko garstka uważa je za wyśmienite.