Bardzo dobry film! Świetna muzyka, genialne sceny batalistyczne oraz gra Rryszarda Filipskiego. To bez wątpienia najlepszy polski film wojenny.
Ode mnie 9/10, rewelacyjna muzyka, końcówka zawsze wyciska mi łzy z oczu, polecam!
Ja ma zdanie odmienne co do tej muzyki i świetnych scen batalistycznych. Muzyka to kwestia gustu i mi się w ogóle nie podobała, szczególnie podczas większości szarż na koniach (taka jakaś lekka zupełnie nieoddająca nastroju). Jakoś śmiać mi sie z tego chciało, właśnie dzięki tej muzyce(jak z "Bonanzy" czy z czegoś). Teraz sceny batalistyczne. Moim zdaniem bardzo zalatują naftaliną. Już nie chodzi o marne wybuchy czy wystrzały z pistoletów (z karabinów maszynowych to jeszcze strzelali ślepakami natomiast z pistoletów to udawali tylko - efekt tragiczny)ale o grę aktorów i statystów. Teatralne upadki, walka na kolby lub na szable polegająca na niemrawym dotykaniu się, ogólny brak dynamizmu, sztuczność i drętwota. Udźwiękowienie standardowo jak na tamte czasy fatalne. Fabularnie nie było źle. Oglądałem z zainteresowaniem. Aktorzy grali całkiem przekonywująco (prócz tych scen walki oczywiście)a główna rola Filipskiego bardzo mi się podobała. Jak dla mnie 6/10.