najgorszy film po Johny Eanglish jaki widzialem w kinie !!! Te komiksowe przejscia itp zabiegi, tragiczna muzyka i wogóle, nudne jak nie wiem... Strata kasy. Doradzam.
5/10: ]:->
;););) Hehe- ja dałam mu 5/10...więc wyżej niż Nagiemu instynktowi np.;) Zgadzam się z Tobą- pewnie tak samo bym oceniła podchodząc do niego poważnie, czy tez jak do jakiegoś dzieła filmowego. Ale byłam w kinie (w tv bym nie oglądnęła) i wciąż się śmiałam:). Nużyły mnie sceny >>poważne<<, ale jeśli popatrzeć na to jak na parodię naprawdę jest niezły! Już tu pisałam że wystarczy tylko przymknąć oboje oczu;>> Z resztą to ekranizacja komiksu- nie wiem czy dobra bo nie czytałam nigdy niczego o tym Nieświeżym Stworze. Tak czy inaczej komiks zapewne nie jest na poziomie Batmana, więc pewnie ekranizacja jest adekwatna do tegoż. Uważasz że każdy film można mierzyć wg. ustalonych kryteriów? Przecież nie da się zestawiać np. Marsjanie atakują z Fortepianem czy Lśnieniem, mimo iż wszystkie są dobre, ale nie w takiej samej kategorii. Są filmy do niczego się nie nadające- jak American Pie.
A Hulk? Ot, taki filmik...porównaj go np. z x-menami 2..:>>:>>- to dopiero jest żenada!;>>:>> Hulk jest zabawny zamierzenie chyba, a tacy x-meni są żałosni wprost (no prócz Wolwerina...ten jest zabawny. Nie ma wiele wspólnego z komiksowym Loganem, za to wygląda jak godny następca Eastwooda w westernach...nie wiem jak wypada 1 część, bo byliśmy tylko na 2 w kinie)
x-men
No akurat tu sie z Toba nie zgodze bo na x-menach bylem obu i to na premierach i to jedne z najlepszych filmow jakie ogladalem :D Ale nie w tym rzecz, wrocmy do hulka, moze rzeczywiscie trzeba na to patrzec jak na komedie, parodie itd... ale nawet jesli... to to i tak jest pomylka! Ale biorac pod uwage tresc twojego komentarza to mamy zupelnie inne gusta :) Wiec nie ma co tu sie wogole produkowac. pozdrawiam serdecznie.
to x-meni
Ciekawe podejście co do gustów, zaraz wejdę na Twa stronkę i sprawdzę. A teraz x-meni- fakt, mamy inne podejście. Dla mnie jedyna dobra ekranizacja tego komiksu to...kreskówka x-meni ewolucja, aż miło patrzeć na znak Marwela na końcu, może zmienia nieco szczegóły, ale film ogólnie profanuje toż- straszną ofiarę z Xawiera czyni, Rogue wygląda jak Sierotka Marysia- brakuje jej tylko stada kóz, a Storm...jak skrzyżowanie prostytutki z lalka Barbie! Przecież ona miała swego rodzaju charyzmę! Nie podoba mi się więc- nawet efekty nie rekompensują niczego (a są świetne, np. statek ich ulega samoregeneracji:>>:>>, byłam już tak znużona iż na ten fakt dopiero koledzy zwrócili uwagę.)
Możliwe iż wynika to stąd także że nie znam komiksu Hulk, a x-menów w dzieciństwie nieco czytałam, z resztą może nie chodzi tylko o film- gdybym go solo oglądała pewnie faktycznie by mi do gustu nie przypadł, ale mieliśmy niezłą zabawę po prostu.
Z Twa stroną- fakt: niektóre filmy popieram, ale uważam za beznadziejne Twoje ulubione akcji, jak Matrix czy na pewno Blade i kilka innych, więc faktycznie- mamy po prostu nieco inny gust.
HMmmm
Bardzo trafnie :) Chociaz mala poprawka, nie tylko akcji, lubie tez ambitniejsze filmy, chociaz tez z elementami wspomnianej akcji - Hero, Przyczajony Tygrys..... :)
A co do Rogue.... to rzeczywiscie zrobili z niej troche odwrotnosc, tego co bylo w komiksie. Tam byla swoistym metalem, ale akurat ta wersja tez mi pasuja, szczegolnie ze traktuje Anne Paquin jak objawienie kina :D No nic, doszlismy do kompromisu :)
Rouge i Wolverine
A owszem, tyle iż ja napisałam że nie podzielam zachwytu nad właśnie tymi akcji;;)) Chodziło mi o różnicę gustów, o której sam powiedziałeś. Przecież Lśnienie czy Miasteczko Pl. Uwielbiam również:>> Serię szklanych pułapek także z przyjemnością oglądałam, bo świetne tempo akcji, a przy tym nie sprowadza się wyłącznie do wybuchów (zwłaszcza klaustrofobiczność pierwszej cenię)
A co do Rogue to była moja ulubiona postać (wraz z Wolwerinem) więc wiejskie dziewczę zamiast zamkniętej nieco w sobie istoty, izolującej się...nie pasuje mi ani trochę! Po oglądnięciu tego filmu dopiero w pełni doceniłam kreskówkę, wyświetlana na Cartoon Netw, gdyż tam właśnie zachowano cechy charakterystyczne postaci, a to ważniejsze nawet niż zgodność z fabułą Co do Paquin również uważam ja za objawienie- jako dzieciak to co zaprezentowała w Fortepianie jest niesamowite. Jednakże x-meni, to, moim zdaniem, jej wielka porażka- zwłaszcza iż nie gra tam wcale dobrze dodatkowo! Powstrzymam się od powtarzania komentarzy iż wygląda tam jak prosiaczek, albowiem to akurat nieistotnym jest. Aktorka bardzo dobra z dwoma porażkami na swym kacie - no trzema, jak kolejna część powstanie!
Pozdrawiam:)
Powstanie
I się doczekać nie mogę :D
No, ale jeśli chodzi o Fortepian to masz rację, film poprostu genialny, a drugi naprawdę dobry film Anny to "Cała Ona", nie wiem czy widziałaś...W każdym razie gorąco polecam.
Miłego dnia Ci życzę.
Tylko niech w sesji!:>
Dzień mam uroczy, bo zamiast gdzieś wyjść, właśnie zabieram się za rzeź w Wassy.:>>
A Fortepien swoją drogą jest dobrym filmem- akurat mówiłam o kreacji P., gra rewrelacyjnie!
Czy naprawdę nie zauwazasz przepaści w poziomie jaki reprezentuje w Fortepienie, czy Amistad
a X-menach? Nie chodzi mi już o to że tamte obrazy są, delikatnie mówiac, lepsze, a o nia właśnie. Jaka jej scena była niesamowita w opowieści o mutantach? Nie gra katastofalnie (to z R. zrobiła chodzące nieszczęście), ale nadzwyczaj przeciętnie. To nie fenomenalna rola Flory, gdzie niesamowicie połączyła role aniołka z demonem (no, chociaż to drugie to może po prostu dziecięca głupota, nie zastanawiałam się jeszcze nad tym, tak czy inaczej...) jest rewelacyjna!
Eh, a 3 część niech powstanie i tak pewnie na nią się wybierzemy;>>:>>:>> Na 2 byliśmy po egzaminie z łaciny- bo chyba potrzebowaliśmy bezmyślnego filmu, a x-meni to zapewniają az nad to!:) Wiele egzamów przed nami, niech wiec trójka się pojawi, byleby w sesji:P :>>:>>:>>
Zycze miłej reszty dnia i wieczoru:) Pozdrawiam, Ika
to x-meni
Ciekawe podejście co do gustów, zaraz wejdę na Twa stronkę i sprawdzę. A teraz x-meni- fakt, mamy inne podejście. Dla mnie jedyna dobra ekranizacja tego komiksu to...kreskówka x-meni ewolucja, aż miło patrzeć na znak Marwela na końcu, może zmienia nieco szczegóły, ale film ogólnie profanuje toż- straszną ofiarę z Xawiera czyni, Rogue wygląda jak Sierotka Marysia- brakuje jej tylko stada kóz, a Storm...jak skrzyżowanie prostytutki z lalka Barbie! Przecież ona miała swego rodzaju charyzmę! Nie podoba mi się więc- nawet efekty nie rekompensują niczego (a są świetne, np. statek ich ulega samoregeneracji:>>:>>, byłam już tak znużona iż na ten fakt dopiero koledzy zwrócili uwagę.)
Możliwe iż wynika to stąd także że nie znam komiksu Hulk, a x-menów w dzieciństwie nieco czytałam, z resztą może nie chodzi tylko o film- gdybym go solo oglądała pewnie faktycznie by mi do gustu nie przypadł, ale mieliśmy niezłą zabawę po prostu.
Z Twa stroną- fakt: niektóre filmy popieram, ale uważam za beznadziejne Twoje ulubione akcji, jak Matrix czy na pewno Blade i kilka innych, więc faktycznie- mamy po prostu nieco inny gust.
Mam zupelnie inne zdanie
Droga kolezanko! Dlaczego ocenilas ten film tylko na 5/10???? Do dzisiaj sadzilem, ze jestes bardzo rozsadna i znasz sie na dobrym kinie, ale dzis ta opinia zupelnie sie zalamala. Jak mozesz mowic, ze ekranizacja biografii tak wspanialej postaci, ktora wywarla wielki wplyw na postac dzisiejszej kinematografii, jaka jest Hulk Hogan, zasluguje tylko na 5/10? Uwazam, ze ten film powinien dostac co najmniej 28 punktow na 10. Dalbym mu bez wahania nawet 30 punktow, ale wzialem pod uwage to, iz Hulk Hogan jest postacia tak wybitna i nietuzinkowa, ze pokazanie przez odtworce glownej roli postaci Hulka musialo byc obarczone pewnym "bledem". Tak samo nikt rozsadny nie spiewa utworow Freddiego Mercurego, Jima Morrisona, czy Ryska Riedla. Za ambitna probe ukazania barwnej postaci Hulka Hogana daje obrazowi 28 punktow na 10. Hulk rzadzi...