Montazysta powinien walnac sobie w łeb

Najgorsze przejście jakie widziałem, kiczowate efekty ale to jeszcze mozna wytlumaczyc rokiem produkcjii ale te dzielenie obrazow na ekranie co chwile... dno i dwa metry mulu nie polecam tego filmu

2
  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

    • Nie, ale zdaje mi się, że patrzę na komentarz jednego takiego... albo napisz coś wartościowego, albo sie nie udzielaj.

      • Ku twojemu rozczarowaniu nie należę do tej wspaniałej (cytując Klasyka) "elity elity elit", ponieważ ja w przeciwieństwie do nich jaram się "Makbetem" czy "Bulwarem Zachodzącego Słońca", a bezwartościowymi śmieciami pokroju MCU gardzę jak to tylko możliwe.

        Oglądasz ekranizację komiksu i masz pretensje do filmu o to, że są w nim komiksowe elementy jak dzielenie ekranu na kilka okien - jak to inaczej nie nazwać, jak właśnie idiotyzmem?! To samo się tyczy twojej krytyki efektów specjalnych w powyższym filmie - idiotyzm nr 2.

        • Oh, jaka wyniosłość bije z twoich wypowiedzi, kolejny pseudo-inteligent na filmwebie z zza wysoką samooceną.

          Po pierwsze - idąc twoim tokiem myślenia, każdy film na podstawie książki powinien być podzielony na rozdziały, posiadać narratora i nie daj boże żeby ktoś to skrytykował, bo przecież to jest na podstawie KSIĄŻKI. Film to film, i zastosowanie złego w odbiorze zabiegu montażowego, uniemożliwiającego normalne oglądanie, niczego nie usprawiedliwia. Jakbym chciał przeczytać komiks, to bym się zabrał za niego, a nie oglądał film. To że ktoś w teorii pomyślał, że fajnie będzie wyglądać jak zrobię sobie z filmu komiks, nie znaczy, że dobrze to wyszło w praktyce. Nieważne na podstawie czego tworzony był film, a idiotyzmem jest twierdzenie, że jest on nietykalny właśnie ze względu na inspirację jakimś dziełem.

          Po drugie - idiotyzmem jest krytykowanie w takich filmach efektów specjalnych? To dopiero zastanawiające. W takich filmach przede wszystkim ocenia się efekty specjalne. Czy odpalając film o nazwie "Hulk" na podstawie komiksu, mam spodziewać się niesamowitej, intrygującej historii i oceniać go na podstawie fabuły, scenariusza? Czy może mam się spodziewać wspaniałych popisów gry aktorskiej? Chyba każdy oprócz ciebie, nawet dziecko, zauważy, że brak tu logiki. Odpalając taki film jak "Hulk" czy inne tego typu produkcje, trudno oczekiwać skomplikowanej fabuły, czy wspaniałej gry aktorskiej, za to można spodziewać się niezłej rozwałki i dobrych efektów. Skoro nawet efekty w tym gniocie są do niczego, czyli coś sztandarowego dla tego gatunku filmowego, to jak tego nie skrytykować?

          Myślenie nie boli, panie Inteligentny ;)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię