Fabuła prosta jak konstrukcja cepa. Postacie tak głupie, płytkie i powierzchowne jak, że ci z American Pie przy nich to intelektualiści rodem z Yale. Poziom głupoty przeraża bardziej niż Lśnienie Kubricka, a gra aktorska przypomina niewypolerowane kloce drewna.
... parodia filmu?! Podczas oglądania spada IQ oglądającego! A może to film dla afroamerykanów, którzy stanowią jakieś 98% aktorów? Nie wiem, tylko dociekam... Generalnie, szkoda czasu :)
Charlie to uroczy mężczyzna, który zalicza co noc inną dziewczynę i nigdy nie był w związku. Bo nie chciał. Do czasu, gdy spotkał Evę. Niestety kobieta, chcąc odpocząć od poważnych związków, jest zainteresowana jedynie przelotnym romansem.