8,0 441 tys. ocen
8,0 10 1 441298
6,5 83 krytyków
Interstellar
powrót do forum filmu Interstellar

ocenił(a) film na 8

Żeby Cooper znalazł się w czarnej dziurze, musiał polecieć, a żeby polecieć musiał się znaleźć w
czarnej dziurze, żeby wskazać sobie współrzędne. Czyli pierwszym zdarzeniem było odnalezienie
NASA bez współrzędnych z piasku, a później pisanie ich z czarnej dziury? Ale kolejnym przykładem
jest: żeby znaleźć czarną dziurę musiał przelecieć przez tunel czasoprzestrzenny, który został
stworzony dzięki wskazówkom z czarnej dziury nadawanym córce. Czyli pierwszym zdarzeniem
musiało być stworzenie tunelu bez przejścia przez tunel i czarną dziurę, albo odnalezienie czarnej
dziury bez tunelu?

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 10
kosanr1

Dokładnie. Jedyny minus dla mnie w filmie. Jeżeli ktoś to wytłumaczy to będzie 10 ;)

ocenił(a) film na 10
Radoszsz

każdy paradoks można obejść jeszcze większym paradoksem. to, co z naszego punktu widzenia wydaje się nie logiczne, w wymiarze o jeden stopień wyższym od naszego już jest wytłumaczalne lub w ogóle nie istnieje.

ocenił(a) film na 10
Radoszsz

łopatologicznie: za pierwszym razem zrobili to oni, a za drugim razem i każdym innym (gdyż mamy tu do czynienia z pętla czasową) zrobił to cooper, aby zmniejszyć paradoks o jeden stopień i ułatwić prace im.

ocenił(a) film na 10
Heinkel_filmweb

dlatego że każdy paradoks czasoprzestrzenny kosztuje duuuuuużooo energii.

ocenił(a) film na 8
Heinkel_filmweb

czyli np. w innej rzeczywistości prof Brand rozwiązał wzór sam i wydarzenia potoczyły się trochę inaczej, a potem mogli pomóc sobie w tej rzeczywistości co widzieliśmy w filmie. Dzięki, skumałem :)

ocenił(a) film na 6
Heinkel_filmweb

Obniż sobie ocenę filmu o gwiazdkę, bo go nie zrozumiałeś. Nie było żadnych "onych", to wszystko były imaginacje.

ocenił(a) film na 10
Radoszsz

Koło nie ma początku. Ot co.

ocenił(a) film na 7
kosanr1

No jest tu błąd logiczny i w sumie dość spora dziura fabularna, no ale też nie ma to większego znaczenia dla widowiska w trakcie oglądania. To są rzeczy nad którymi zaczynasz się zastanawiać przy późniejszej analizie. No chyba, że obracasz się w temacie podróży w czasie.
Filmy Nolana są pokręcone i tak Prestiż, tak i Incepcja, jak i Interstellar zawierają dziury logiczne, jednak nie ma to większego znaczenia i wpływu na poziom rozrywki i wrażen, jakie film dostarcza.

ocenił(a) film na 4
kosanr1

Prawdopodobnie nad interpretujesz. Tunel i sześcian stworzyły inne istoty niż ludzie.

ocenił(a) film na 8
nawieczor

W filmie było że tunel i sześcian stworzyli właśnie ludzie tylko że na wyższym poziomie rozwoju.

ocenił(a) film na 8
kosanr1

Obejrzyj "HP i Więzień Azkabanu", to się dowiesz jak to działa :D

ocenił(a) film na 10
kosanr1

A co do tego jak Cooper odnalazł ich za pierwszym razem wydaje mi się że nie musiał. Prawdopodobnie był członkiem ekipy od samego początku a później próbował zmienić przeszłość tak żeby nigdy nie polecieć (anomalia podczas jego wypadku , który doprowadził do zakończenia jego kariery w NASA)

ocenił(a) film na 10
polo508

nie, gdyby pracował cały czas w NASA, nigdy nie spłodziłby córki, po to oni doprowadzili do tego wypadku.

kosanr1

Ja mam taki pomysł: Kluczowa jest pierwsza scena w filmie - co się w niej wydarzyło? Cooper testuje nowy rodzaj wahadłowca/promu,
który ma napęd pozwalający wyjść ze studni grawitacyjnej bez użycia rakiety, próba jednak się nie powiodła. W
późniejszej części filmu prof. Brand tłumaczy, że trafił na jedną z grawitacyjnych anomalii i statek nie podołał. Przypadek?
Oczywiście nie.
Cooperowi się udało, ludzkość wysłała misję, ta penetrowała kosmos, dotarła do czarnych dziur, stworzyła teorię łączącą
mechanikę kwantową i grawitację i w ogóle było super. Jednak ludzkość jako gatunek nie przetrwała i ostała się ino
misja, której członkowie zaczęli manipulować grawitacją i czasem tak, żeby reszta wydarzeń z filmu się wydarzyła i to oni
stworzyli osobliwość dla Coopera. Ludzkość przetrwała - pierwsza misja pozostała w niepamięci (innym wymiarze?).

ocenił(a) film na 10
wwwojtus

też uważam że pierwsza scena jest bardzo ważna
raczej jest kluczem aby rozwiązać zagadkę bez wpadania w paradoks lub dziurę fabularną
i to co wymyślił wwwojtus ma "ręce i nogi"

ocenił(a) film na 10
wwwojtus

czyli według Ciebie, Cooper od początku miał uczestniczyć w misji szukania planety dla ludzkości i brał w niej udział do samego końca....dopiero później po ingerencji z piątego wymiaru "wypadł" z misji i zajął się farmą i dziećmi ?

Sebafilmweb

Chodzi mi o to, że pierwotna historia potoczyła się inaczej, a Ci którzy polecieli w misji (wśród nich może i Cooper, ale nie musiał być) wykorzystali paradoks dziadka i za punkt krytyczny służący do ocalenia ludzkości uznali powstrzymanie misji Coopera.
Ale ten pomysł to raczej moja nadinterpretacja, choć bardzo mi się podoba. :-)

ocenił(a) film na 10
wwwojtus

według mnie to musiał być Cooper w tej pierwotnej misji.Inaczej informacja o współrzędnych nie trafiłaby do pokoju Murphy tylko zupełnie do kogoś innego

ocenił(a) film na 10
kosanr1

trochę myślałem jeszcze nad tym i zaczyna to powoli mieć sens
Nie pokazane w filmie - Nasa odnajduje tunel,tworzą zespół astronautów (Cooper,Amelia,Mann,Miller itd) Misja "lazarus" leci poprzez tunel do niezbadanej galaktyki.Po różnych perypetiach Cooper zostaje wessany do czarnej dziury i GINIE (kaput :-) ale dzięki jego poświęceniu Amelia dociera do ostatniej planety ,którą jej udaje się skolonizować i ludzkość może przetrwać i dotrzeć w przyszłości do punktu gdzie potrafi przejść w piąty wymiar gdzie czasoprzestrzeń nie ma granic i można ją dowolnie kształtować.Ta zaawansowana technologicznie ludzkość postanawia pomóc ludzkości z przeszłości.Wiedzą że Cooper ostatecznie wyląduje w czarnej dziurze i tam budują konkretnie dla niego ten tzw. Tesseract. Wiedzą także że Cooper będzie musiał komuś z tego piątego wymiaru przekazać informacje na Ziemie aby ten ktoś ocalił ludzkość ,więc potrzebują Murphy.Więc muszą "wykluczyć" coopera z programu Lazarus....i w tym momencie zaczyna się film....doprowadzają do wypadku Coopera i ten odchodzi z Nasa i zajmuje się tworzeniem rodziny i farmą...potem otrzymuje systemem binarnym informacje o siedzibie bazy NASA (w tym momencie wykluczam możliwość że te współrzędne wysłał sam sobie) .Bierze udział w misji Endurance...koniec końców znów zostaje wessany w czarną dziurę ale tym razem wpada do wcześniej przygotowanego piątego wymiaru...i dalej już nie musze pisać...
Dajcie znać czy ma to sens ?? :-)

Sebafilmweb

No wszystko się niby zgadza, tylko skąd ten tunel? Samoistnie powstał? I przypadkiem prowadził do układu, w którym było tyle planet?

ocenił(a) film na 8
Sebafilmweb

No spoko teorie wymyślacie, ale czy nie łatwiej to wytłumaczyć pętlą czasową ?

ocenił(a) film na 8
draif

Tzn. Bez jakiś udziwnień, że najpierw musi się stać coś aby stało się coś innego, aby stało się jeszcze coś innego i się zapętliło, tylko po prostu - jedno zdarzenie jest zależne od drugiego i bez siebie nie istnieją. Poza tym to wszystko i tak teoria i człowiek póki co nie wie jak działa czas, więc Nolan miał prawo zrobić tutaj to co mu się podobało.

ocenił(a) film na 10
Sebafilmweb

drobne sprostowanie....oczywiście że sam sobie wysyła dane o bazie NASA jak tylko orientuje się że znalazł się w piątym wymiarze aby tworzyć połączenie z Murph i przekazać dane morsem na zegarek aby uratować ludzkość...gdyby nie podał współrzędnych bazy NASA to by tam nie trafił i ostatecznie nie znalazłby się w czarnej dziurze i nie urtaowałby ludzkości poprzez Murphy....wszystko się klaruje :-))

Sebafilmweb

Proponuję oglądnąć Back to the Future albo Efekt Motyla. Jeśli ludzkość jednak przetrwała to po co mieliby ingerować w przeszłość? Poprawiając przeszłość wydaliby na siebie wyrok, bo okazałoby się, że dzięki równaniom ludzkość znacznie wcześniej się rozwinie i oni przestaną istnieć. Jedyne wyjaśnienie to takie, że pomoc nadeszła z równoległego Wszechświata - w naszym ludzkość była skazana na porażkę, tam przetrwali. Tylko nie wiem jaki mieliby interes w poprawianiu równoległych Wszechświatów?

ocenił(a) film na 7
woru

Jak wcześniej pisał Sebafilmweb, w

ocenił(a) film na 10
kosanr1

Wytłumaczę Ci jak istoty żyjące w 5 (i wiecej) wymiarach potrafią stworzyć pętlę czasowa dla nas, czyli dla istot żyjących w 4 wymiarach (3 + czas). Otóż sposób jest identyczny, jest jak z istotami żyjącymi w 3 wymiarach (2 + czas). Weźmy mrówkę i przyjmijmy na nasze potrzeby, że chodząc po kartce papieru, porusza się w 2 wymiarach. Przyczepmy jej do odwłoka mikroskopijny pisak i każmy żeby narysowała pętlę. Jedynie co ona potrafi zrobić to narysować okrąg, zaczynając od jednego punktu i na nim też kończąc. Z jej perspektywy nie da się inaczej. Jak my to możemy zrobić? Bierzemy szklankę, maczamy brzeg w farbie i odciskamy na kartce. Efekt ten sam? Jak najbardziej. Czy mamy początek albo koniec? Nie! Jak to zrobiliśmy? Użyliśmy dodatkowego wymiaru. I dokładnie tak samo mogą postąpić istoty z wyższych wymiarów, w stosunku do nas.

ocenił(a) film na 10
sciana

czyli zostajemy przy pętli czasowej :-))

ocenił(a) film na 10
sciana

Jescze jedna kwestia. Jak tylko cooperowi udaje sie ostatecznie przekazac murphy dane ratujące ludzkość i coop wypada z hypercube'a to w tym momencie pętla czasowa ( time loop) zostaje przerwana....dobrze myślę?

ocenił(a) film na 9
kosanr1

Nie trzeba tu mieszać alternatywnych rzeczywistości. "Za pierwszym razem zrobili to oni" taka interpretacja zaburza ciąg przyczynowo skutkowy bo "oni" potrzebowaliby danych przekazanych przez Coopa a Coop potrzebował "ich" stąd takie rozwiązanie jest niemożliwe . Wystarczy założyć że pętla istniała "zawsze" a poszczególne elementy ciągu indukują się wzajemnie tak że skutek jest jednocześnie przyczyną przyczyny. Wówczas nie ma paradoksu jakkolwiek dziwnie to brzmi.
Nie można też mówić "za pierwszym razem" (sic!) bo czas ma 1 wymiar. Wymagałoby to istnienia 2-ch punktów na linii czasu o różnej wartości. A możliwe by to było tylko gdyby czas miał 1+ wymiarów.

ocenił(a) film na 9
kosanr1

Ja dopatrzyłem się błędnej interpretacji dylatacji czasu. Gdy Coop zbliżał się do czarnej dziury z perspektywy obserwatora nigdy by do niej nie dotarł gdyż czas z jego perspektywy drastycznie "spowalnia" aż do zera na powierzchni horyzontu zdarzeń.

Dust_fw

Dokładnie, jeśli ludzkości udało się przetrwać i wysłali drugą misję, to powinni odkryć, że pierwszy Cooper ciągle spada do czarnej dziury. Jakby iść za logiką filmu to Cooper po przebudzeniu mógłby kiedyś zobaczyć samego siebie ;)

ocenił(a) film na 9
Dust_fw

I tak powinni zakonczyc film. Jego wizje, czy tez rzeczywistosc 5 wymiarowa w ktorej sie znalazl - ok, to ze widzi corke w roznych czasach tez ok, to moze zostac,. Ale wedlug mnie, pozniej juz, nie potrzebna cala akcja ze stacja Cooper i stara corka i lotem do Brand. Swietnie by wygladalo w ostatniej scenie, nagle pokazane z naszej -widza- perspektywy Cooper"zamrozony" , zawieszony w czasie , unieruchomiony na wiecznosc, i koniec filmu.,

ocenił(a) film na 10
Aretus

kolejna teoria....heheh...jakby tak zebrać to do kupy wszystkie teorie krążące co powinno się stać z Cooperem po zbliżeniu i przekroczeniu horyzontu zdarzeń to można by obdzielić kilka filmów tymi pomysłami :-))) ale pomysł Aretusa z zawieszonym na wieczność w czasie Cooperem na końcu filmu podoba mi się !! :-)

Sebafilmweb

Dobra jest ta najnowsza teoria Susskinda z hologramami. Według niej dla zewnętrznego obserwatora trójwymiarowy Cooper zostałby skompresowany do postaci dwuwymiarowego hologramu na powierzchni horyzontu zdarzeń. To dopiero byłby widok ;)

ocenił(a) film na 10
woru

:-) dobre...myślę że teorii jeszcze powstanie dużo...to dopiero dwa miesiące po premierze :-)

ocenił(a) film na 9
Aretus

Albo z perspektywy Coopa jego otoczenie znacznie przyspiesza widzi umierajace gwiazdy a w końcu tylko ciemność.
Zabawne jest też że Coop do horyzontu zdarzeń zbliżałby się wieczność natomiast same czarne dziury "parują" tracą swoją masę kurczą się i po nieprawdopodobnie długim ale skończonym czasie znikają całkowicie.

ocenił(a) film na 10
Dust_fw

generalnie Cooper został poddany dwóm rodzajom ekstremalnej dylatacji czasu....po pierwsze dylatacja grawitacyjna (czarna dziura) i po drugie dylatacja kinetyczna (związana z ruchem a dokładnie w przypadku Coopera prędkością maksymalnie zbliżoną do prędkości światła) myślę że spadając w kierunku "osobliwości" osiąga się prędkości rzędu 299 tyś m/s...podstawowa teoria w takim przypadku była by taka że Cooper zostałby rozniesiony na cząsteczki sub elementarne :-) ale to byłoby za proste :-)) może autorzy filmu nie do końca przyłożyli się do tego jak powinien wyglądać "kosmos" ze środka czarnej dziury. Tak jak pisał Dust_fw dla Coopera czas zwolnił praktycznie do zera względem otoczenia na zewnątrz dziury. Wiemy że wszechświat rozszerza się do dość szybkim tempie i może to powinien zobaczyć Cooper na zewnątrz czarnej dziury. Ekspansja wszechświata w przyśpieszonym tempie podziwiana z wnętrza czarnej dziury :-))

ocenił(a) film na 9
Sebafilmweb

Ciekawy jest opis wirującej czarnej dziury Kerra. Osobliwość takiego obiektu jest nie punktem a pierścieniem. Podróżnik który przebyłby przez środek takiego pierścienia doświadczyłby skończonego pola grawitacyjnego i napotkałby most Einsteina-Rosena. Teoretycznie więc można dostać się do wnętrza czarnej dziury w skończonym czasie i jednym kawałku:)

użytkownik usunięty
kosanr1

może w tym filmie chodziło nie o to, żeby przekazać pewną wiedzę Ziemianom, i im przy okazji pomóc, ale o to, żeby przekazać te wiedzę ludziom urodzonym na planecie gdzie wylądowała Brand, Cooper leci tam z robotem :) po prostu Cooper jest manipulowany, może nawet przez samego siebie :)