Nie będę się rozpisywał za bardzo ponieważ kto nie oglądnie tego filmu nie zrozumie że jest po
prostu rewelacyjny ! Przez ostatnie 2 może 3 lata powstało i powstaje coraz więcej takich filmów i
stwierdzam że każdy kolejny jest coraz to lepszy a ten jest wyjątkowy ! Jestem pełen podziwu dla "
Andrew Niccol " za jego wyobrażnię która pozwoliła mu stworzyć taki futurystyczny film Sci-Fi !
Intruz nie jest filmem mocnej szybkiej akcji , również nie jest mrocznym thrillerem , oraz nie jest
głupkowatą komedią , ale posiada to coś ...!!! Polecam
Film jest oparty na ksiazce napisanej przez Stephanie Meyer, ktora rowniez napisala sage "zmierzch"
Ale żeby przenieść treść książki na ekran trzeba mieć również wyobrażnie , zmysł (reżyserski) oraz talent tak jak sama autorka pani Meyer . Naturalnie ten pierwszy ma łatwiej ale ja nie czytając tej książki tych książek gdyż wiele filmów jest opartych na nich oceniam sam film a nie zgodność z pierwowzorem !Pozdrawiam obie panie! :)
byc moze obejrze, bo moja pani wierci mi dziure w brzuchu od niego. Ale po primo jak mozna laczyc thriller sci-fi z romansem? To raz. A dwa-ksiazke napisala autorka zmierzchu. To juz zmusza moj palec do najechania na ocene w okolicach 3-4 ;P ale powstrzymam soie od oceny do czasu obejrzenia. Ale "rewelacyjny" to moze byc przeminelo z wiatrem, czas apokalipsy albo kunszt aktorski G. Oldmana czy D.D. Lewisa, a nie romansidlo dla nastolatkow ;)
niestety nie przyznam... film chaotyczny i slabiutki... zreszta nie dotrwalem do konca ;)
Jasne! Każdy ma inny pogląd dlatego trzeba to uszanować i nie podważać !...a wymiana poglądów oraz swoich spostrzeżeń na temat filmu jest jak najbardziej potrzebna i zdrowa!
zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy piszą cokolwiek na temat filmu w ogóle go wczesniej nie obejrzywszy! ;o
I szczerze mówiąc, chociaż nie jestem fanką S. Meyer to mam dość tych pocisków na nią od ludzi, którzy g...wiedzą o tym, co napisała. Film jest jakimś ułamkiem (nie takim znowu małym, ale jednak) książki i nikt nie widzi jakiego przewrotu dokonała. Wampir nie jest już krwiożerczy (początek w Wywiadzie z wampirem), lecz potrafi kochać, ma swoje rozterki, słabości blabla.... Dla mnie to jest fascynujące, że ma swoje miejsce w historii "ewolucji" wapirów w literaturze. I po drugie to masa nastolatków znów zaczęła czytać.
Intruz także jest ciekawą opowieścią, trailer jest świetny...niestety całość filmu nie jest tak porywająca. Coś poszło nie tak, ale to niekoniecznie musi być wina autorki książki. Więc przestańcie patrzeć na film przez pryzmat swoich uprzedzeń wyssanych z palca(najczęściej wpływ zbiorowego hejtu jak np. na J. Biebera), bo to tylko pokazuje waszą słabość.
pisac opinie mozna zawsze... ocenilem film po obejrzeniu. Ocene widac ;)Nie mozna laczyc romansu i thrillera (choc moja pani twierdzi ze w ksiazce nie bylo thrillerowych elementow) bo wychodzi niestrawna papka, jaka jest to filmidlo ;) "uprzedzenia"? Pani Meyer pisze Harlequiny dla nastolatkow droga kolezanko :) byc moze jest nieco lepsza pisarka niz Rowling, ale nadal pisze bardzo slabo :) wybacz ze dla fana W. Gibsona, W. Faulknera, E. Zoli i kilku innych, tworczosc pani meyer jest tandetna :) milego
E tam, thirllera tam było tyle co horroru w Zmierzchu :D
A co złego jest w Harlequinach? Tego lata czytałam jeden z ciekawości i akurat możnaby wynieść z niego więcej niż z niejednej powieści sc-fi, które uwielbiam. Były tam piękne akcenty opieki nad słabszymi, podejścia do dzieci, kochania natury...taka Ania z Zielonego Wzgórza z nutką pikanterii :D Myślę, że każda książka, która pochłania Czytelnika bez reszty jest wyjątkowa. Wybacz Echoes, ale nigdy takiej magii nie będzie miał np. Germinal. Zupełnie inny klimat, inny wgl cel i trudno porównywać takie typy. Dlatego co kto lubi. Damn, miało być o filmie...
Co do filmów więc to uwielbiam trailery, bo prawie każdy jest ekstra, za to całość niestety okazuje się różna. Trailer był bardzo obiecujący, ale jedyne co mnie zachwyciło to scena z lustrami.
PS: Opinie na temat czegoś, czego się nie widziało są bezpodstawne ;o
hmmm... jedyne co napisalem przed obejrzeniem to to ze mam alergie na pania Meyer i ze polaczenie thrillera sci-fi z romansem wywoluje we mnie wysypke (kierowalem sie opisem filmu na m.in. imdb). Ocene per se wystawilem po obejrzeniu (czesci) filmu :) co do magii...germinal (chociaz ja wole Nane) ma swoja magie. Fakt ze odmienna niz harlequiny, realistyczna, brutalna, nieraz brudna i odrazajaca-ale ma :) mialem kontakt z harlequinami, mialem taki okres w zyciu w ktorym czytalem wszystko co mi w rece wpadlo i jakos nie przebrnalem przez zaden, nawet kryminaly ktorych zazwyczaj nie znosze, latwiej mi podchodzily :P ale jak to mowia, de gestibus non est dispundantum. Ocene wystawilem taka a nie inna ze wzgledu na walory tego filmu, ktorych w zasazie poza efektami specjalnymi, nie dostrzeglem. to zreszta nie jest najnizsza ocena jaka wystawilem na FW :) milego
Opierając się na schematach myślenia daleko nie zajdziesz. Z twej wypowiedz wynika kierowanie się schematami, raczej zgadywanie.. a życie to GRA polegająca na świadomym wyrażaniu SWOICH, nie cudzych opinii, czyli na ODWADZE sprawdzania i wyrażania SIEBIE, a nie utartych czy domniemanych frazesów w stylu "romansidło dla nastolatków".
Widzisz ŚWIAT jest taki jak się myśli że jest i KAŻDY dostrzega w nim, w jego przejawach (jak w poezji) to co CHCE, co rozumie i jak rozumie.
Innymi słowy dane dzieło sztuki dla jednych będzie gniotem, a dla innych rewelacją.
Obecnie z uwagi na komercjalizację sztuki, w każdym dziele zawiera się RÓŻNE warstwy i płytkie i głębokie (tak aby poszedł do kina widz zarówno nastawiony na rozrywkę jak i na intelektualna przygodę). Każdy skupia się na tym co potrzebuje. Skrajną głupotą jest skupianie się na tym czego się nie che. Tak we wszystkim znajdzie sie mankament i wymówkę aby w żyć NIC nie robić, niczego nie doświadczać (to prowadzi do zajęcia roli wiecznej opozycji i bycia OFIARĄ "złego świata" czyli wiecznego narzekania, doszukując się WSZĘDZIE zła, niedoskonałości i problemów -nawet przed obejrzeniem czegoś, tu filmu).
Przez to chciałem zachęć do prostej i przyjemniej drogi.
Bycia sobą (nie poleżawszy na opiniach innych -bo nie wiadomo czy się trafi na "kretyna" czy "znawcę" -bo i tak to jest względne, jeden z drugim wymieniają się rolami w zależności czego TOBIE trzeba -więc znów wszystko zależy od CIEBIE).
Po drugie -skupienianie się na pozytywnych rzeczach, które się chce, lubi to sposób na miłe spędzenie czasu życia (bo to o czym myślisz, jak myślisz to zapraszasz, wprowadzasz do SWEGO doświadczenia). Od myśli się zaczyna, potem słowa i czyny (więc co się myśli tak się ma).
W naszej kulturze tego się nie docenia (jak internet, w kulturze jest wielki śmietnik).
Duchowo człowiek żywi się informacją (jest zależny od tego czym się otacza).
Jeśli obraca się w negatywnych kręgach, gdzie wszyscy narzekają, kręcąc się w kółko tego co im nie odpowiada, to tak sobie i własny świat, sposób bycia układa (i take czeka go życie na zasadzie kopiowania schematu).
Ale tak być nie musi -stąd jest tak bezcenne świadome życie, wybieranie tego co się che, a nie opinii innych..
Nie powiem żeby był aż tak rewelacyjny. Owszem, po prostu był dobry, ale nie ma szału. Ci chłopcy w jaskini tacy sami - casting fatalny, przystojne młode gwiazdki kina, ciągle nie odróżniałem który całuje :) Wujek ze starszą panią jedynie dają radę jako postaci. Fabuła, znowu to powtórzę, po prostu dobra moim zdaniem, między 6 a 7, a stwierdzenia że kto nie obejrzał nie zrozumie, że jest rewelacyjny nie rozumiem zupełnie. Ja obejrzałem do samego końca i uważam inaczej.
...nad tym castingiem się nie zastanawiałem , ale masz faktycznie racje mogli dobrać trochę bardziej wyjściowych aktorów! :)
A mi się film podobał tym bardziej że niedawno przeczytałam książkę która oczywiście jest o wiele lepsza:)
hah cały czas mialem wrazenie ze ogladam marny klon zmierzchu a tu sie okazuje ze ta sama autorka. Film typowo dla dziewczyn . Dla mnie kompletne nieporozumienie.
Moje zdanie na temat filmu? Istny koszmar! :) 1/10 Wierz mi u mnie naprawdę film musi sobie zasłużyć na najniższą i na najwyższą ocenę.
I EXTRA tak powinno być! Każdy z nas jest inny i ma różne upodobania i to należy uszanować ! Gdyby wszystkim podobało się to samo to byłoby "szaro".Wyobraź sobie jeden "gatunek" filmu , muzyki a co najgorsze KOBIET i FACETÓW (o ile czytają to kobiety). Po prostu masakra , więc mogę się tylko pogodzić z Twoją opinią licząc na polemikę przy innych produkcjach!
Zgadzam się! Po więcej zapraszam tutaj:
http://filmowymelanz.blogspot.pt/2013/11/co-za-intruz.html
Film mi sie bardzo podobal. Mimo sennej fabuly wciagnal i nie moglam sie od niego oderwac.
Noo ja dotrwałem do końca chyba dla tego że jakiś wihajster dopadły moje ręce więc bawiłem się rzucając okiem na ekran i słuchając tego co oni nawijali...na prawdę nie wiem czemu ludzie kupują tak masowo książki autorki tego tworu...ok romansidło, autorka zmierzchu, ale poza zastąpieniem wampirów tymi kreaturami co przejmują ludzkie ciała, to nic wiele się nie różni od poprzedniego dzieła, jest nawet 1 do 1 kopia wątku wilkołaka i wampira ze zmierzchu którzy to rywalizują o względy głównej bohaterki, żenada, nawet podobnie to rozwiązała? nie pamiętam jak to było w tym zmierzchu, czy ten wilczur dał sobie spokój z tą bellą i wziął jakąs inną, jeśli tak było to żałosne to jest do potęgi! Tak perfidnie kopiować, nooo chyba że było to z premedytacją, chociaż po fabule może nie miała po prostu pomysłu....albo jest nieświadoma tego że walnęła to samo tylko w innym sosie.
A co do twojej recenzji z bloga to w 100% się zgadzam także lubię tego reżysera, skromny dorobek i w zasadzie powinienem tylko obejrzeć jeszcze Gattace :)
Także film ten dołączył do zacnego grona filmów określanych mianem MASAKRA! :)
W Zmierzchu z tego co pamiętam było jednak to bardziej skomplikowane - wilkołak zakochał się w córce Belli i wampira;P
Masz rację jednak, że te filmy (książki pewnie też) są do siebie podobne. Gattace obejrzyj koniecznie! Zachęcam do zaglądania częściej na melanż i do komentowania również tam:)
Aha no faktycznie tak to było z tym wilkołakiem...ale w miejsca "skomplikowane" dał bym raczej popaprane :) stary wilczur i mała wampirzyca, na maksa popaprane :)
Rzadko komentuje jakikolwiek film na forum widząc jakie to zazwyczaj wojny robi, czy usilne wmówienie fana filmu że ja wyrażając się krytycznie mylę się :) ale gdy mam do czynienia z takimi "dziełami" to kusi mimo wszystko by coś napisać:)
Postaram się w miarę czasu i chęci odwiedzać twój blog :)
TAK! "ale poza zastąpieniem wampirów tymi kreaturami co przejmują ludzkie ciała, to nic wiele się nie różni od poprzedniego dzieła, jest nawet 1 do 1 kopia wątku wilkołaka i wampira ze zmierzchu którzy to rywalizują o względy głównej bohaterki, żenada, nawet podobnie to rozwiązała?" to był mój pierwszy komentarz po zakończeniu filmu!
Główna aktorka mnie jedynie urzekła. Dla mnie, ona ma w sobie to coś. Specyficzną urodę, można pokazać tylko jej twarz, a i tak cała gra jest tam odmalowana. Bardzo lubię na nią patrzeć, choć trochę mi szkoda, że nie ma bardziej porywających filmów z jej udziałem.
Wyraziłaś się "..taki futurystyczny film Sci-Fi".
Zdziwi Cię, ale ten film jest (w dużej mierze) oparty na faktach!
Mówiąc precyzyjniej inspirowany rzeczywistością w której uczestniczymy..
Konkretniej każdy z nas jest bytem podwójnym który ma "dwie dusze" (dwa niezależne ośrodki świadomości).
Problem "inwazji" polega na tym, że jeden z nich wyparł drugi (ten pierwotny, oryginalny).
W gruncie rzeczy objawia się to tym, że ludzie działają jak by byli opętani (jakimś obcym).
Są zagubieni, zdezorientowani, odcięci od własnej wewnętrznej istoty (która właśnie DOSŁOWNIE jak w filmie woła z ich wnętrza -tylko słyszą to niektórzy, co wrażliwsi). Cały pic swego rodzaju "inwazji" polega na tym, że niemal WSZYSCY, 99,99% jak w filmie są chorzy na to, więc obserwując innych MYŚLĄ że są zdrowi, że to ci inni są chorzy, i tak prowadzą SYSTEM (edukacji, kształtowania itp). aby wyeliminować resztki normalnych ludzi, którzy są wewnętrznie zharmonizowani.. (co oczywiście zagraża większości, zajętych w pewnym sensie obcym bytem, który jest.. tak sprytny, że człowiek się Z NIM UTOŻSAMIA, myśląc że jest nim. Dlatego SAM zwalcza wszelkie przejawy dążenia do przebudzenia się, na zasadzie podświadomego lęku przed wątpliwościami. Innymi słowy mamy tu niewidzialną WOJNĘ! O której dużo się mówi, ale jest to do zrozumienia tylko dla tych nielicznych, którzy jak główna bohaterka mając SILNĄ osobowość, nie zostali 100% przejęcie jak większość.
Jeszcze dodam, że w filmie jest odwrotnie -gdyby nie ów przejęcia, to byłby (bo to był) RAJ! Popatrz teraz jak i co się dzieje -jak ludzie działają NIE RACJONALNIE, na swoją i innych szkodę (to wyraz tego...). Są o tym wybitne książki, całe tomy. Np. "potęga teraźniejszości" (gdzie jest jasno opisany problem, objawiający się wysublimowania człowieka z jego życia -czyli przeniesienie uwagi poza chwilę obecną, co go niezwykle osłabia).