Powiem tyle, Rowan Atkinson nie nadaje się do ról filmowych. Poprostu. Fajnie sie go ogląda w krótkich "filmikach" kiedy wciela sie w rolę Jasia Fasoli, lub gdy w filmie gra krótki epizod, bądź rolę z dalszego planu. W tym filmie, poprostu nudzi. Wszelkie gagi są wręćż strasznie naciągane, w każdej chwili filmu można dokładnie przewidzieć co zrobi główny bohater i z czego "powinniśmy" się śmiać za chwilkę.
Nie chcę powiedzieć dosadnie ale fim poprosru jest głupi. I to nie dlatego, że być może oczekiwałe czegoś więcej od tej produkcji. Poprostu, poszedłem do kina żeby sie pośmiać - ale nawet to nie było mi w pełni dane. Chwilami nudny, wręcz udziwniony Johnny English nie wnosi nic nowego do swojego gatunku. Ech gdzie się podziały naprawdę dobre filmy komediowe... :(
Nie taki głupi Jaś jak go malujesz
Ten film wcale nie był tak głupi jak by wynikało z twojego posta bo w przeciwnym razie Malkovich pewnie nie wziął by w nim udziału. "Johnny English" to po prostu dobry pastisz Bondowskiej serii i krzywe zwierciadło w jakim zostali pokazani Francuzi z punktu widzenia Anglików. Mówi się że Francuz zawsze ma inne zdanie niż cała reszta świata więc wykorzystano Sauvagea żeby pokazać ich odmienność, a tak poza tym chodzi jeszcze o ich angielszczyznę. Moja siora która bardzo dobrze zna angielski i robi w hotelarstwie, była parę razy we Francji i stwierdziła że oni tam wcale nie znają żadnego języka, a jak już ktoś coś wybełkota to zrobi to w stylu Sauvagea. No i jeszcze ta korona za którą Anglicy zbytnio nie przepadają od pewnego czasu z powodu skandali. Nie ważne że Atkinson jak zwykle robi głupie miny.
Moje uszanowanie...
No cóż, faktu że film (dla Polskiego odbiorcy) jest wręcz głupi pominąć się nie da. Natomiast kryteria które Ty ująłeś w jego pozytywnym przedstawieniu jak najbardziej mnie odpowiadają. Ja zająłem stanowisko negatywne ze względu na sam sposób w jaki film sie rozwija i jak jest niesamowicie przewidywalny (jeśliw wiesz co chcę powiedzieć). Francuzó (hehe) spotykałem i spotykam, byłem we francji i racją jest, że oni Naprawdę nie mówią żadnym językiem, a Malkovich zagrał to rewelacyjnie, co tylko dodaje plusów owemu filmowi. Jednak musze dalej zostać przy swoim, jak na komedię - jest to film niezrozumiały dla przeciętnego polaka. Być może gdyby ludzie przychodzili na ten film uprzednio czytając Twój komentarz inaczej by go odbierali. ja poszedłem w celu rozrywkowym, którego nie uzyskałem - jeżeli chodzi o humor to o wiele bardziej odpowiada mi ten "abstrakcyjny" z Monty Pythona.
Pozdrawiam!