Marc Stevens jest przystojnym, młodym piosenkarzem podróżującym swoim vanem od miasta do miasta. Niestety w środku lasu psuje mu się samochód. Późno w nocy, w trakcie ulewnego deszczu, niemądrze korzysta z rady Belga Borysa i udaje się z nim do hotelu Paula Bartela. Na początku gospodarz wydaje się być miłym, samotnym człowiekiem, lecz... czytaj dalej
film wymyślony i nakręcony przez psychola, PETA powinna go ukarać za znęcanie się nad zwierzętami, świnia i cielak to ofiary tego badziewia, zestresowali je na maksa a widza zestresuje krzyk świni, nie polecam, film bez sensu, scena w tym niby barze jest tego dowodem
Żeby ten film się spodobał, to trzeba lubić takie kino. Ciężko określić co to w ogóle było. Film zdecydowanie nie dla mnie. Zeofilie i gwałt ,to nie jest coś co spokojnie się ogląda. Ja odradzam ten film osobom o słabych nerwach.
Scena tanca w barze przy akompaniamencie pianina jest kultowa! Najlepsza z calego filmu dla mnie, total abstrakt, super!