Kamper rozczarowuje 4/10

Miał być film o wiecznym chłopcu i w domyśle o dojrzałej partnerce , a wyszedł film o dwójce trzydziestolatków ,którzy oboje nie bardzo wiedzą czego chcą. Nie bardzo rozumiem na czym ma polegać dojrzałość żony tytułowego Kampera , chyba tylko na tym , że nie bawią ją żarty męża. Kamper to jeden z filmów , który moim zdaniem niczego po sobie nie zostawia , równie dobrze można iść na piwo.

32
  • Kto Ci powiedział o tej "dojrzałej partnerce"? Film nie jest o tym tylko o współczesnych trzydziestolatkach, którzy na przykład zaczynają być ze sobą na studiach później "siłą rzeczy" biorą ślub, ale nie potrafią ze sobą poważnie rozmawiać i przy najbliższej okazji wszystko się sypie...działają impulsywnie i zamiast ratować związek tylko się pogrążają poprzez zdradę lub nawalenie się na smutno.

  • A moim zdaniem nie masz racji. Bohaterka zarabia na zycie , pracując do późnego wieczora ( scena z wejściem,kiedy jest wieczór i przychodzi zmęczona), nie wychodzi nigdzie z gościem,bo on jest zainteresowany jedynie grami i swoim życiem (raz spotkali się ze znajomymi z pracy)a dodatkowo jak widać w scenie lozkowej,Mania wyrazila się jasno- NIE WIE kiedy można pozartowac a kiedy żarty się kończą.
    Głowny bohater to wieczny Piotruś, który chce zyc bez konsekwencji,nie wie co robic z zyciem, jednym cos obiecuje i tego nie spelnia,chcialby się wiecznie bawic i to jego jedyny cel w zyciu.Nawet na hiszpański się zapisal bo mu się podobala babka i to był jedynie impuls. Gosciu nie ma zadnych wyższych ambicji,nic nie robi,czasem cos ugotuje.
    Serio nie widać braku dojrzalosci glownego bohatera,ktorym targają na tyle rozne emocje ze potrafi od czapy pocalowac najlepsza przyjaciolke w ciąży?No proszę...

    • czytam i czytam te twoje wypowiedzi dziewczę i mam wrażenie, że oglądaliśmy 2 różne filmy, albo ty nie umiesz interpretować scen...

    • Też mam wrażenie że oglądaliśmy dwa inne filmy. Jeżeli kogoś w tym filmie można nie lubić, to właśnie Mania. Zblazowana, żyjąca z kasy rodziców, kompletnie nie potrafiąca się komunikować. W dodatku to ona pierwsza go zdradziła, nie potrafiła mu niczego wytłumaczyć. Kamper za to kompletnie nie ogarniał rzeczywistości, uciekał w romans i alkohol. Ostatecznie zakończył ten związek. I dobrze się stało bo oni się nawet nie lubili. A związek bez przyjaźni, rozmowy i partnerstwa to nie związek.

    • Bohaterka jest nie dojrzała, a nie Kamper. Wdaje się w romans, nie umie rozmawiać z partnerem o zdradzie. O nienarodzonym dziecku wyraża się jakby to była najgorsze, co może się przytrafić kobiecie. Zadając pytanie "po co jej to było" sprawiła że mi ręce opadły. A i żyje z kasy rodziców...
      Kamper: nie do końca rozumiem dlaczego krytykuje się jego prace. Praca, jak praca. Co jest złego w testowaniu gier... Ma pracować w korpo?
      Jednak zgodzę się nie umie się zmierzyć z rzeczywistością, z problemem ucieka przed tym co trudne do alkoholu, romansu, gier.
      Tylko to nie jest film o idealnym człowieku, tylko o człowieku. Normalnym, który na swój sposób (niekoniecznie dojrzały) mierzy się z trudnościami życia codziennego...
      Odnoszę wrażenie że twoja opinia jest napisana pod wpływem negatywnych doświadczeń

    • Jak na moje oko to chyba za bardzo identyfikujesz się z Manią (może faktycznie przez wpływ własnych doświadczeń) i dlatego jedziesz po Kamperze, kiedy widać że I Mania i Kamper to dwójka niedojrzałych dzieciaków, a ich małżeństwo to bardziej nastoletni związek niż coś poważniejszego. I nie tylko Kamper tutaj zawinił.

      • Też jestem zdania, że tu wina leży po obu stronach. Każdy z nich ma złe cechy, ale oczywiście sedno problemu to kompletny brak komunikacji i czułości. Uciekają od problemów z zdrady, romanse i alkohol. Mania wyjeżdża na kilka dni, oczywiście nie w celu przemyślenia czegokolwiek, a raczej poszukania wsparcia u rodziców. Kamper pracuje w korpo, testuje gry, ale mimo tego, że niby jest Piotrusiem Panem, to wciąż wydaje mi się, że ma nieco dojrzalszą postawę. Choćby w scenie rozmowy na temat ciąży.
        Generalnie pięknie opisana historia małżeństw zawartych w czasie lub tuż po studiach, gdzie żadne z małżonków nie zdążyło dorosnąć. To taki przykład pokolenia Y w obliczu małżeństwa i dorosłości - chcemy wszystko i nic.

        • Ja własnie nie dałam filmowi wyższej oceny niż 6, bo według mnie dwójka głównych bohaterów była aż za bardzo głupkowata. Naprawdę, nie chcę wierzyć, że tak wyglądają małżeństwa osób po studiach, te zachowania były aż za płytkie. Mania która w jednej scenie mówi mężowi że pukała innego faceta, na drugi dzień udaje że nic się nie stało i robi swojemu facetowi w nagrodę śniadanie, masakra. Kamper, który nawet nie stara się tego wyjaśnić. Dlaczego tutaj nie było ROZMOWY.
          I tak koniec końców Kamper według mnie również wypada lepiej, chociaż i tak przykro mi było że ani on ani Mania nie doczekali się przez cały film żadnego developementu, a przecież było można zrobić znacznie bardziej treściwy film, szkoda.

    • Zgadzam się z Tobą w 100% i zastanawiam przy okazji, dlaczego piszecie tutaj że Mania "pukała" się z innym, choć jak sama stwierdziła tylko całowała się ze... starszym posterunkowym Jerzym Trybusem ;)
      Bana, w towarzystwie głownego bohatera pojawia się w filmie tylko raz i jest przedstawiony, jako pewny siebie narcyz. Ale czy to oznacza, że facet sukcesu musi mówić prawdę? Ten typ tak ma, że kocha wręcz stać ponad innymi i na każdym kroku ukazywać swoją "zajebistość".

      Co w tym złego, że Mania bierze pieniądze od rodziców na rozkręcenie swojej działalności? Komu z nas rodzice nie pomagali do pewnego czasu? Kobieta ma swój cel i do niego dąży, czuła się winna pocałunku z innym i powiedziała o tym Kamperowi. Miała chwilę słabości, kiedy pojawił się przy jej boku dojrzały facet i niestety przegrała sama z sobą. Może przez fakt, że jej mąż był chłopcem, a nie facetem i jej tej męskości brakowało?

      Największym minusem tego filmu jest jego zakończenie. Gdyby w przedostatniej scenie Kamper zamiast słow- musimy się rozstać, użył- czas wszystko naprawić, to wszyscy byliby szczęśliwi.

      • Chyba jednak doszło do zdrady. Mówię "chyba", bo jestem świeżo po obejrzeniu filmu, i aktorzy mówili tak niewyraźnie, że niewiele można z tego zrozumieć. Główna bohaterka powiedziała o pocałunku, a potem coś "że na dywanie". Dlaczego na polskich filmach nie ma napisów? Przecież osoby głuchonieme, i ja też, byłyby naprawdę wdzięczne.

  • Luna do Kampera: wyglądasz jak popsuta lalka. Kamper stwierdza: cieszę się posiadaniem mózgu. Moje: w popsutej lalce i mózg jest popsuty. Szkoda, że nie miał kto tego powiedzieć Mani. Intrygujący film - 6/10 !!!

  • gdyby nic nie zostawił, to nie napisał(a)byś tego komentarza; chyba że piszesz dla samego pisania.

    śmieszą mnie te komentarze o chłopcu kamperze - to muszą chyba pisać sfrustrowane "dojrzałe" dziewczyny w rodzaju głównej bohaterki.
    jak dla mnie to nie jest film o dojrzałości lub jej braku, lecz o pewnym etapie życia, który mocno daje "w kość". a zdarzyć się może w każdym wieku.
    i dlaczego Nieradkiewicz? - życie wewnętrzne granej przez nią bohaterki nie istniało. a sądzę że w zamyśle miało istnieć

    • Ta.... Ja widziałem dwoje młodych ludzi, którzy nie mają zbytnio problemów, więc je sobie kreują. Nie potrafią się cieszyć z tego, co mają - i nie mam tutaj na myśli mieszkania albo samochodu. Mają siebie a to w dzisiejszych czasach już jest dużo. A że trochę się niedopasowali. Cóż, miłość to jeden wielki kompromis.... Zamiast szczerze porozmawiać, zaczęli skakać na boki a to do niczego dobrego nie prowadzi.

  • Zgadzam się z tym, że nie tylko główny bohater jawi się w filmie jako osoba zagubiona, lecz oboje. Ponadto trochę mnie zażenowało utożsamienie przez twórców filmu bycia niedojrzałym, z pracą na stanowisku twórcy gier komputerowych. Przedstawiono go w roli nieustabilizowanego, zagubionego, mimo że pracował w raczej dobrze prosperującej firmie i wyglądało to tak, jak piastował jakieś kierownicze stanowisko/ zarządzał pracą zespołu. Wiem, że ktoś może napisać, że zagubienie bohatera nie wynikało z jego życia zawodowego, niemniej myślę, że to nie było przypadkowe i zamierzeniem twórców był komunikat do widzów "macie jeszcze jeden dowód świadczy o jego życiowej 'nieogarniętości'- tylko że dowód to żaden.
    Kolejną, moim zdaniem, bolączką tego filmu są momentami toporne dialogi.

    Dla mnie film nie jest tym, czym w założeniu chciał być- nie jest obrazem niedojrzałego trzydziestolatka, tylko dwójki zagubionych kochanków, którzy przestali się ze sobą komunikować, zamiatali pewne problemy pod dywan i zamiast otwarcie mówić o swoich potrzebach, woleli uciekać się do zdrady. Mimo, że film nie porusza szczególnie innowacyjnego problemu, to jednak zostawia widza z pewnym uczuciem- z uczuciem smutku i refleksją, sprawia, że człowiek mimowolnie zaczyna doszukiwać się cząstki siebie w tym zagubionym obrazie dwojga kochanków.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: