Gwałt na dobrym smaku :)

Wśród wszystkich filmów Almodovara, chyba ten ma najbardziej skrajne oceny od moich znajomych. Trudno się dziwić. Z dotąd obejrzanych produkcji znalazłem tu największe nawarstwienie niesmacznych dowcipów, kiczu i niedorzecznych zwrotów akcji. W tym wszystkim, chyba tylko to ostatnie mnie irytowało. Cała reszta to tak odlotowa zabawa, że trudno narzekać na prostactwo niektórych gagów. Gatunki przeplatają się tu bardzo płynnie, a ładunek przemocy sprawia, że jako thriller "Kika" wypada jeszcze bardziej autentycznie, a jako komedia staje się czarniejsza. A ja akurat wisielczym dowcipem nie pogardzę.
Sporo tu nawiązań ("Okno na podwórze"), niezłe aktorstwo (Verónica Forqué rewelacyjna, ale Coyote już mniej), kilka scen które pewnie uchodzą już za kultowe (gwałt)... Jestem pozytywnie zaskoczony. Wiadomo że nie wszystko mi przypadło do gustu i jak zwykle dziwię się czemu nie domknięto niektórych wątków (epizod Juany) ale ogółem polecam.

3

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię