Z warsztatu montażysty Eugeniusza Dmitrocy. Sympatyczny żarcik Kieślowskiego. Bardziej teledysk niż dokument... dla pobożnych fanów - klops!
Niedobrze mi się zrobiło od tych klapsów. Pomysł może ciekawy, ale jeśli katować się przy
filmach, to wolę psychologicznie niż fizycznie.