Kochankowie roku tygrysa

2005 1 godz. 40 min.
5,6 4 264
oceny
5,6 10 4264
1 162
chce zobaczyć
{"rate":3.5,"count":2}
powrót do forum filmu Kochankowie roku tygrysa
  • agnessailormoon ocenił(a) ten film na: 10

    Po tematach, które pojawiły się na forum widać, że pewnie większość osób (co najmniej założyciele tematów) nie mają poczucia własnej tożsamości i... w ogóle to szkoda mi pisać, bo po obejrzeniu i po tym, co tu widzę miałabym dużo roboty.
    Albo życie Was jeszcze pewnych rzeczy nie nauczyło, albo uznaliście ten film nudnym, bo własne życie i dbanie o własny rozwój Was nie interesuje tylko materializm i marnotrawienie swojego życia.
    Poza tym wkurza mnie to, że ludzie wyszukują błędy byleby obniżać oceny dziełom, które są głębokie i które trafiają do nielicznych osób, ponieważ więcej jest na świecie prostaczków niż ludzi mądrych, dla których to nie pieniądze są ważne. Pięknie to tutaj wyszło i niestety to mnie smuci.

    Oglądając miałam wrażenie, że akcja dzieje się nie w Chinach, a w południowej Polsce, skąd pochodzę. Choć urodziłam się w Krakowie i tu mieszkam, niewiele się ruszając w ciągu roku jak tylko na wakacje to jednak miałam okazję trochę pozwiedzać. Mandżuria zachwyciła mnie urokiem, który tak bardzo jest mi bliski :)
    Poza tym tematy świadczą o Waszym braku zrozumienia kultury azjatyckiej, a żeby tę kulturę choć trochę zrozumieć niestety (dla mnie akurat dobrze, bo to lubię) trzeba się o niej trochę dowiedzieć-poczytać, pooglądać. Nie rozumiem, jak w dobie internetu ludzie mogą jeszcze tkwić w takich ciemnościach.
    Choć na wsi spędzam jedynie miesiąc w roku to to, co widziałam na ekranie nie było dla mnie ani dziwne, ani niezrozumiałe. Jedyne z czym miałam pecha to to, że chciałam już dawno ten film obejrzeć, a kiedy trafiła się okazja to niestety oglądał także mój ojciec, który niestety należy do osób "ciemnych" i jak zwykle o wszystko pytał.
    Film po prostu nieobeznanym daje do myślenia i dlatego uważacie go za nudny, bo Wam się nie chce myśleć :P

    Dla mnie ten film jest przepiękny i kropka :D

    Ostro jadę, bo może choć jedna osoba zacznie w końcu myśleć. Wasze bluzgi będą świadczyły o tym stanie rzeczy, którym piszę.

    Miło mi będzie, kiedy jednak pojawią się tu te nieliczne osoby, na które czekam, czyli te, które film zrozumiały i jeśli tym osobom nie podobają się oceny filmu lub będą chciały bronić swojego i mojego stanowiska w sprawie obrony tego filmu to gorąco zapraszam. Może przekonacie do tego filmu osoby, które oglądają bez choćby elementarnego przygotowania, bo mam też gdzieś osoby, które w obecnych czasach wypowiadają się na tematy, w których ani krzty nie wiedzą i ich nie doświadczyły oraz nie mają empatii.
    Pokażcie mi, że są tu jednak takie osoby, bo porządnych ludzi to ze świecą szukać ;(

  • agnessailormoon widzisz a ja np uwazam ze film byl nudny
    czemu,
    po pierwsze, wiecej czasu spedzono na pokazywanie krajobrazow niz na jakakolwiek interakcje pomiedzy postaciami
    po drugie, wiele ujec i scenek bylo moim zdaniem niepotrzebnych jak np scenka z poszukiwaczami zlota ktora jak dla mnie nic do filmu nie wnosila
    po trzecie, film reklamowano jako film o milosci pomiedzy uciekinierem z syberii a mloda chinka, ciezko nazwac to film o milosci skoro okolo 20 minut przed koncem filmu glowny bohater odkrywa ze to kobieta, a pol filmu pokazuje jak on lezy ranny i chinczycy sie nim opiekuja.

  • szehera ocenił(a) ten film na: 3

    agnessailormoon Mam nadzieje że jeśli wypowiem się negatywnie na temat tego filmu to nie uczyni ze mnie złego czy też nieporządnego człowieka:)
    Po pierwsze to bardzo fajnie że film budzi takie skrajne emocje, jednym się podoba bardzo inni nie widzą w nim nic. Tak ostatecznie to świadczy o specyfice filmu i sprawia że jest w jakiś tam sposób wyjatkowy.
    Po drugie każdy ma prawo do innej oceny bo mamy inne gusty, inną wrażliwość w innym kontekście odbieramy film, z innymi ludzmi go ogladaliśmy bądź w innej sytuacji. Więc staram się zrozumieć o co Ci chodzi i poniekąd wiem, miło jest się przenieść myślami w miejsce akcji i poczuć klimat miejsca. Tego raczej w tym filmie nie brakuje i nie trzeba być wyjątkowo wrażliwym żeby wyczuć naturalistyczny i typowy dla tamtych czasów klimat.
    Ktoś inny mówi że nudny, to też nie jest przeważający argument jednych nudzi czytanie innych szybka jazda autem. Ciężkie filmy mają takie swoje specyficzne spowolnienie akcji.
    Wiecie co dla jest najgorsze w tym filmie to wrażenie jakie po sobie pozostawił przez wątek miłosny. Stary obleśny brudny chłop (nie podobny do żebrowskiego jakiego znamy) i babo-chłopczyk, płaski, kościsty, jakis taki chorowity... Te sceny pozostawiły taki niesmak że nic mnie nie przekona do tego filmu. Aż dziw bierze ze osoby uchodzące za wrażliwe nie poczuły jakieś kwasoty w ustach.

  • szehera Tak, oczywiście jako osoba wrażliwa poczułam obrzydzenie i kwasotę, ale do twojej durnej wypowiedzi. Piszesz stary, obleśny ... poczekaj na swój czas za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, spojrzysz w lustro i być może pęknie na twój widok, a może w cale nie musisz czekać aż tak długo, może lustro już w kawałkach. Nie szanujesz ludzi. Ponadto ten stary, obleśny musiał w brudzie i w głodzie i ogromnym strachu przemierzać Azję. Brakuje ci pokory, tobie to by się przydało takie zesłanie na Sybir, takich wypaczonych z uczuć ludzi co lekceważą innych to mi nie żal, po co ma chodzić zło po tym pięknym świecie. Pewien mądry człowiek pewnego razu dosadnie rzekł: "świat jest piękny tylko ludzie to k...y !!!" Twoja wypowiedź o babo-chłopczyku jest żenująca jak i cała ty. Pewnie u ciebie materializm, sztuczność to cel twojego płytkiego życia. A co do Żebrowskiego, to jest to tak fascynujący mężczyzna, że nawet w takim wydaniu, w tej właściwej charakteryzacji na potrzebę filmu nic a nic mu nie ubyło. Jeśli chciałaś zobaczyć wydepilowanego, nawoskowanego, wygładzonego, wyciumciowanego chłoptasia z przerażoną miną w trosce o swój wygląd, to nie ten film, pomyliłaś się mocno, chodziło ci zapewne o "Modę na sukces" a przez przypadek obejrzałaś kawał bardzo dobrego dzieła. A chińska aktorka Li Min jest urocza i to cię tak zabolało, ponieważ brakuje ci urody, a zwłaszcza serca i rozumu a co jest najważniejsze.

  • agnessailormoon Film jest piękny.

    I jednocześnie nudny.

    Z kobietami też tak często bywa, te piękne są najbardziej nudne, bo wydaje im się że uroda wystarczy za całość.

  • agnessailormoon agnessailormoon, zgadzam się z Tobą. Ja już dawno zauważyłam, że jak coś głupawego, prostego, to zaraz pełno komentarzy typu która scena wam się najb podobała, a filmy które mają jakby głębie, dają do myślenia sporej częsci wydają się nudne. I jeszcze ta godzina emisji w tv, coś koło 3 nad ranem, o 20:00 to puszczą ludziom jakies pif paf, i inne pierdoły

  • agnessailormoon Zgadzam się z założycielką wątku. Do filmów takich jak ten trzeba podejść z otwartym umysłem. Jeśli czegoś się nie rozumie, trzeba przyjąć to takim, jak jest pokazane, zastanowić się czemu tak jest, a nie podstawiać pod swój 'utarty' schemat myślenia.
    Dla mnie kultura wschodu zawsze będzie zaskakująca. Ich mentalność, zachowania zupełnie różnią się od europejskich czy bardziej zachodnich (jak ktoś oglądałby choćby filmy Akiry Kurosawy to wie o co chodzi). A jak coś jest odmienne, niezrozumiałe a do tego nudne, to znaczy dla wielu, że nic nie wnosi.
    Poza tym, mi osobiście gra Żebrowskiego się podobała. I trzeba pamiętać, że rzecz dzieje się na początku XX wieku, a w tamtych czasach romansowanie nie było takie bezpośrednie jak to dzisiaj jest.

  • happalainen Ha, no wybacz, kilka minut po zorientowaniu się, że ma do czynienia z dziewczyną, zapładnia ją na łące, więc jeśli to nie jest wg Ciebie bezpośrednie... ;)

  • anonimowy_choleryk A co miał zrobić? Wyposzczony okrutnie to i zapłodnił....

  • agnessailormoon Właśnie jestem po obejrzeniu. Film owszem piękny, uwielbiam azjatyckie klimaty (w wielkim uogólnieniu), ale jednak tak mi trochę smutno, bo czuję mocno zmarnowany potencjał na jeszcze piękniejszy film, nie tylko wizualnie, ale i ciekawszy. Tempo niespieszne jednak to to, co lubię.

  • SaoSin ocenił(a) ten film na: 6

    agnessailormoon Na plus idą wspomniane krajobrazy i muzyka ogląda się miło choć nie obeszło się bez niedorzeczności i tak coś bym jeszcze dodał o tej miłości no ale nie wypada :P

  • agnessailormoon Dla mnie film jest kompletnie pusty- są krajobrazy, są jakieś obyczaje, są stroje i jest język... Ale co to tak naprawdę wnosi? Film w ogromnej mierze składa się ze scen, których funkcji nie da się przedstawić. Film o ,,miłości", ale, jak było pisane powyżej, jakiejś niesmacznej, a na dodatek pokazanej w sposób bardzo naiwny i sztuczny. Nie widzę tu treści ani żadnego przekazu, całą historię można zawrzeć w jednym zdaniu, bo nawet portrety postaci są tragicznie ubogie. Nie jestem propagatorem kina łatwego i przyjemnego, ale ta produkcja w ogóle do mnie nie przemawia.

  • giovanni50 ocenił(a) ten film na: 7

    anonimowy_choleryk Mi sie podobało
    Jak mawiała moja mama każdy ojciec boi się o własną córkę :)
    Ten film mi się bardziej podobał niż Moja Krew ale Luu De Ly jest o wiele ładniejsza niż ta chineczka

  • agnessailormoon Filmu jeszcze nie oglądałem, ale uwielbiam osoby, które z jednej strony mówią o empatii, a z drugiej kreują portrety psychologiczne całych dziesiątek osób, których kompletnie nie znają, i to tylko dlatego, że nie zgadzają sie z nimi co do oceny JEDNEGO (!) filmu. I kto tutaj mało wie o życiu i zachowuje się jak prostak, który dowartościowuje się w internecie? Bo taka złożona analiza psychologiczna osób, których się nawet na oczy nie widziało to z dojrzałością ma mało wspólnego.

  • użytkownik usunięty

    agnessailormoon W tytule filmu kochankowie a oni ciągle pokazują lasy, tygrysy, niedźwiedzie i ogólnie wszystko tylko nie romans i interakcje pomiędzy postaciami. Połowę z tych przyrodniczych atrakcji można swobodnie wyciąć a film i tak dużo nie straci. Scenariusz na poziomie chińskich podróbek, podobnie zresztą jak i sam film.

  • Jak to nie ma romansu? Ta dziewczyna kocha się w Wolskim od początku a on o niczym nie wie. Takie historie są pokazywane w "wielkich" komediach romantycznych Hollywood i wtedy nikt nie ma nic do zarzucenia, że romansu brak.

  • użytkownik usunięty

    czerstwy Ale trzeba to pokazać powiedzmy od 20-ej minuty filmu a nie 20-u minut pod koniec. Zamiast tego wciąż tylko natura i słabe interakcje pomiędzy postaciami. To co powinno być główną osią filmu sprawia wrażenie jedynie wątłego dodatku podpieranego drobnymi gestami a to czy jest to komedia romantyczna czy melodramat jakim miał chyba być Kochankowie roku tygrysa nie zwalnia przecież z posiadania dobrej fabuły.

  • Są osoby, które potrzebują doświadczyć tej romantycznej atmosfery w bardziej wysublimowany sposób i tak jest to pokazane w tym filmie. Są też tacy, którzy lubią zobaczyć to dosadnie. Gusta i guściki.

  • milkaway ocenił(a) ten film na: 6

    Moim zdaniem fabuła była dobra, gorzej było z samym wykonaniem. Podobało mi się z jakim tempem rozwijała się ich znajomość. Wolski prawie przez cały czas myślał, że to chłopak, nic dziwnego, że romans nie wybuchł od samego początku. ;]

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    milkaway Film nie był trudny po prostu wszystko się za bardzo wlokło a romantyzmu było jak na lekarstwo. Ogólnie to nie przepadam za polskimi filmami, zwłaszcza tymi nowszymi ale tutaj byli jacyś Chińczycy i Żebrowski a to taki dziwaczny słowiańsko - orientalny miks więc obejrzałem. Ale film okazał się przeciętny co w sumie nie dziwi. Polskie filmy są zazwyczaj kiepskie.