żadne dno :) po prostu pastisz , zagrany w sposób komiksowy, przerysowany jak duży nos
Kokosza czy mała główka Łamignata u Janusza Christy ( jeśli Pańtwo wiedzą o czym piszę....)
nieco absurdalne , proste kino w którym sam widz jest nieco zażenowany ,że się śmieje ale się
śmieje dalej...Ten wyrzut krytyki w Waszych Szanowni Państwo wpisach jest dowodem że nie
uwolniliście się od filmów , które mają coś udawać, ten nie udaje ...wolę Pujszo z jego
rozdygotanym aktorstwem , które jest w jakimś sensie prawdziwe niż np. Małaszyńskiego w
Ciachu i Zakościelnego w......gdziekolwiek. Czy ktoś z was krytykował Leslie Nielsena ?
Pozdrawiam
PS a minister Dziędziela w czasach Samoobrony i panoszącego się dyletanctwa...palce lizać!