Trochę nietypowy, ale i mała rólka dla femme fatale się znalazła (Lynn Whitney). Wizualnie bardzo dobry, świetne zdjęcia i fajny klimat pogranicza. Przeszkadzał mi wydźwięk propagandowy, jakby film był zrobiony na zlecenie urzędu imigracyjnego. Ale mniejsza z tym, bo to kawał solidnego noir.
Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem