La dentellière

1 godz. 48 min.
7,6 1 029
ocen
7,6 10 1029
1 438
chce zobaczyć
7,6 5
ocen krytyków
{"rate":7.6,"count":5}
{"type":"film","id":35505,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/La+dentelli%C3%A8re-1977-35505/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Koronczarka
  • _Garret_Reza_ ocenił(a) ten film na: 2

    Pan poznaje panią... Na dodatek pan jest chudy jak patyk, dzięki czemu byłoby mi łatwiej się wczuć w jego postać i w ogóle w całą historię. Ta formuła to samograj, twórcy musieliby zrobić naprawdę wiele, by mi ją obrzydzić. Musieliby między innymi:

    - NIE STWORZYĆ postaci kobiecej, zamiast niej jest ciało bez środka. Puste to, nie mówi nic co byłoby zdaniem złożonym, patrzy się nie widząc nic, siedząc na tyłku przez cały film (z jedną miną, bo po co więcej).
    - Postać męska musiałaby z kolei gadać cały czas, bajerować ją, latać za nią – bez wyjaśnienia. Po prostu twórcom się zachciało, by on tak robił, kto by się martwił tym, by uzasadnić jego zachowanie.
    - Na dodatek, postać męska gada i lata za postacią (za przeproszeniem) żeńską z pierwszego punktu.
    - Postać męska bez powodu musiałaby się zakochać w tej – hm – żeńskiej. Kaprys twórców.
    - Cała znajomość między nimi opierałaby się na niezręcznych dialogach, braku pomysłu co potem robić, po prostu by siedzieli na dupie obok siebie.
    - Zakochani powinni pójść do łóżka (zamiast uzasadnienia: twórcy chcieli mieć scenę erotyczny, swoją drogą smutną jak cholera, na szczęście krótką)
    - A pierwsze 40 minut można by wyciąć i raczej nikt by nie zauważył braku w materiale.

    To wystarczyło, by film był pusty, nudny i żałosny. Ale twórcy poszli dalej, obrzydzając mi ten film do końca.

    [spoiler]

    W pewnym momencie facet stwierdza, że dla tej kobiety nie ma ratunku, ona naprawdę jest pusta, doskonale pusta. Nie da się już w niej obudzić chęci do życia ani nic z tych rzeczy. Więc ją zostawia. Happy end? Wartościowy człowiek przejrzał na oczy i szuka szczęścia gdzie indziej, a pusty człowiek zostaje odrzucony, by sobie siedział po cichu sam. A gdzie tam. Facet zostaje nazwany egoistą (koniec argumentów – egoista to zło !!), wmawia mu się winę (tak, jego wina, że ona jest pusta i ma w dupie samą siebie), on płacze i przyznaje im rację. Tak, to jego wina, buuu...
    Jego jedyną winą było to, że przyjął tę winę i obracał się w zje*anym towarzystwie, które wmówiło mu te bzdury oraz było święcie przekonane, że wie lepiej od niego, co się działo w jego związku. No i był chudy, mógłby trochę poćwiczyć.

    A potem następuje ta tabela tekstu, już jasno przedstawiająca misję samego filmu. Spotkasz kiedyś kogoś, kto nie zasługuje na nic? Siedź z nim do śmierci. Bo ono tego potrzebuje. Ty z tego nic nie dostaniesz i zmarnujesz życie.


    2/10. Jeden punkt za to, że można obejrzeć początek, stwierdzić, że to nudne jest i przełączyć na coś innego, bez uszczerbku na zdrowiu.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 2

    _Garret_Reza_ Naprawdę aż tak źle? Bo zastanawiam się czy tego nie obejrzeć, ale po Twojej prezentacji jakoś się boję, że tylko mnie film zirytuje.

  • _Garret_Reza_ ocenił(a) ten film na: 2

    Tak.

  • laxman ocenił(a) ten film na: 8

    _Garret_Reza_ Odkopuję.
    Twoje zarzuty w większości dla mnie są zaletami. Bohaterowie są na 2 biegunach, taki scenariusz. Zgadzam się co do rozwlekłości, możnaby to inaczej rozegrać. Dla mnie film objawia delikatną, a dosyć bolesna prawdę. Nie można utrzymać drugiej osoby samym wyglądem. Kiedy zabraknie czegoś więcej - ,,uczucie" (zauroczenie) się kończy i nie ma ratunku.

  • galders ocenił(a) ten film na: 2

    _Garret_Reza_ Zgadzam się całkowicie :) Marne to jest.