Eh ta Skandynawia.

Mam ogromną słabość do kina skandynawskiego. Może chodzi o pewną surowość narracji, która powoduje że historia nie jest przesłonięta " filtrem" przez co wszystko dzieje się bliżej widza. Właściwie już pierwsze kadry wprowadzają pewien niepokój którego nie jestem w stanie pozbyć się do końca. Mocne emocjonalne kino które nie pozostawia człowieka obojętnym.
Świetna gra całej trójki.

11

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię