Le Mans '66

Ford v Ferrari

2019 2 godz. 32 min.
8,0 53 594
oceny
8,0 10 53594
23 170
chce zobaczyć
7,2 22
oceny krytyków
{"rate":7.18182,"count":22}
powrót do forum filmu Le Mans '66
  • bolc ocenił(a) ten film na: 8

    Jak w wielu filmach opartych na prawdziwych wydarzeniach w wielu miejscach scenariusz odbiega w znaczny sposób od tego co miało miejsce faktycznie. W tym temacie postaram się przybliżyć kilka takich najbardziej istotnych w moim uznaniu różnic.

    Podczas pierwszego ukazanego w filmie wyścigu Kena (Sebring) widać zainteresowanie właścicieli Porsche osobą Kena. W rzeczywistości Ken ścigał się w zawodach na Sebring w barwach Porsche w latach 1957-1959 (prowadząc Porsche 550 RS i Porsche 718 RSK) - bez większych sukcesów ale też nie tragicznie, miejsca w drugiej połowie pierwszej dziesiątki.

    Udział Kena w Le Mans'66 też nie był jego debiutem w tej imprezie. Mianowicie zadebiutował w tych zawodach w roku 55 w jednej z najbardziej tragicznych edycji tej imprezy. Przejechał wtedy w MG EX182 249 okrążeń i zajął 12 miejsce. W filmie się o tym nie wspomina prawdopodobnie dlatego, że były to jedne z najbardziej tragicznych zawodów w sportach motorowych. Na początku wyścigu doszło do tragicznego wypadku, jeden z samochodów Mercedesa przy prędkości 200 km/h wpadł w tłum kibiców zabijając 82 osoby i raniąc 120 (https://pl.wikipedia.org/wiki/24h_Le_Mans_1955). Co najdziwniejsze organizatorzy nie przerwali zawodów (sic!). Jedynie Mercedes po około 8 godzinach od tragicznego zdarzenia (gdy dotarła informacja o ofiarach śmiertelnych do centrali w Stuggarcie) wycofał swoje dwa pozostałe auta z wyścigu -> wartym podkreślenia jest fakt, że były one w tym momencie na dwóch pierwszych miejscach i miały sporą przewagę nad resztą stawki. Po tym tragicznym wydarzeniu wiele krajów zabroniło organizacji tego typu zawodów a Mecredes wycofał się z wyścigów aż do 1987 roku. Jednak jak pisałem wyżej Ken Miles ten wyścig ukończył i zajął 12 miejsce z 249 okrążeniami na koncie.

    Kolejne przekłamanie występuje odnośnie Le Mans'65. W filmie dowiadujemy się, że z powodu decyzji zarządu Ken nie wziął udziału w tym wyścigu. W rzeczywistości Ken pojechał tam ze swoim synem i brał udział w zawodach w parze z Brucem McLarenem (z którym jak pamiętamy z filmu przegrał w '66). Panowie niestety nie ukończyli wyścigu z powodu awarii skrzyni biegów ("a nie mówiłem, że skrzynia!").

    To tylko kilka różnic występujących między scenariuszem a rzeczywistością, ale myślę, że najbardziej istotnych. Oczywiście decyzje scenarzystów są zrozumiałe - miały nadać histori większej dramaturgi i nie jest niczym niezwykłym modyfikowanie przebiegu zdarzeń celem uczynienia fabuły bardziej atrakcyjną dla widza.

  • konradwojtys ocenił(a) ten film na: 8

    bolc Różnic jest zacznie więcej. Jestem świeżo po seansie i w trakcie lektury "Szybcy jak diabli" o tej rywalizacji (bodaj na tej książce oparto część scenariusza).

    Zacznę jeszcze od sprostowania, dlaczego to nie przerwano wyścigu w 1955 roku. Z prostej przyczyny. Organizatorzy bali się, że tłum wracając z toru zablokuje autami pobliskie drogi i będzie problem z dojazdem dla karetek dla rannych.

    Zacznę od tego, że Shelbiego wybrano dlatego, że z niezłymi wynikami startowały w Le Mans jego Cobry (w '64 wygrali klasę GT o czym nie było słowa w filmie), a że były z napisem na boku "Powered by Ford" to Shelby był idealnym kandydatem.

    W filmie garaż Shelby American był przedstawiany jako dość otwarty przez całe trwanie fabuły. Tymczasem od początku projektu GT40, cały zakład przeniósł się do pilnie strzeżonego miejsca. Ponadto pierwotnie największy wkład w projekt miał Lunn, którego odsunięto po porażce w '64. Wtedy pracując niemal samemu udało mu się odchudzić auto i wstawić w nie siedmiolitrowy silnik miast 4.2.

    Poza tym wydaje mi się, że słuchany w radiu wyścig to nie Le Mans '65 a '64. '65 został chyba całkowicie pominięty. Nie zostało też powiedziane o tym, że w '64 zawiodły przede wszystkim części włoskie, w tym niektóre nawet z jednej z fabryk z Modeny.

    Wiem, że dla dramaturgii Enzo Ferrari pojawił się na wyścigu (może w '66 był na torze, do tego jeszcze w książce nie dotarłem), ale normalnie nie oglądał wyścigów na żywo. Odwiedzał jedynie zespół na dzień przed wyścigiem, a same zawody spędzał w swoim domu w Modenie. Wyścig w 1965 był transmitowany w telewizji, więc w ten sposób śledził wydarzenia.

    Z Leo Beebe'a zrobiono czarny charakter filmu, a w rzeczywistości, owszem, przeszkadzał, ale to głównie dlatego, że znał się na zarządzaniu - za to jak sam mówił, nie znał się zupełnie na samochodach, nawet drogowych. Więc nie zawsze było mu po drodze z ekipą, która na samochodach się znała. Z książki wynika, że aż takim burakiem nie był. Ba, o samym Milesie było wspomniane, że to jedynie kierowca testowy. Nie było nic nadmienione, że w '64 nie wystartował z powodu zatargów z Beebem.

    Ferrari wykorzystał Forda do podbicia ceny, ale wiadome było, że sprzeda zespół FIATowi, bo Enzo był nacjonalistą i nigdy nie pozwoliłby sobie na sprzedaż fabryki zagranicznemu koncernowi. Ford w prosty sposób dał się wrobić w gierkę nie do wygrania.

    Ponadto Ford był za rezolucją, która nie pozwalała by produkować sportowe samochody. Skapitulował dopiero gry okazało się, że przegrywa walkę z GM i z monopolisty na rynku amerykańskim, stał się jedynie jego częścią i GM było co raz bliżej by wyprzedzić ich na polu sprzedaży. Zwłaszcza, że Chevrolet wystawiał własne auta w wyścigach pod przykrywką, ale to była jedynie tajemnica poliszynela, bo wiadome było, kto za tymi autami stoi. I jak się okazywało to wyścigi sprawiały, że rosły słupki sprzedaży. Na marginesie dodam, że ojciec Henrego II, Esdel, chciał wprowadzić auta sportowe do gamy, ale Ford I, nie zgadzał się absolutnie na takie rozwiązanie. Generalnie nie szanował decyzji syna. Dopiero Ford II, przejmując władanie w firmie po śmierci ojca, zaznaczył, że ma mieć pełną wolność decyzji i jego dziadek ma się nie wtrącać w jego działania. Stąd ta scena po "przejażdżce", gdy mówi "gdyby ojciec mógł to zobaczyć".

    Znalazło by się tego jeszcze więcej. No ale to jest film fabularny, a dla lepszego odbioru czasem trzeba niektóre fakty trochę zmienić a inne - czasem nawet dość istotne - pominąć.

  • ___ice___ ocenił(a) ten film na: 6

    konradwojtys "Z Leo Beebe'a zrobiono czarny charakter filmu, a w rzeczywistości, owszem, przeszkadzał, ale to głównie dlatego, że znał się na zarządzaniu - za to jak sam mówił, nie znał się zupełnie na samochodach, nawet drogowych. Więc nie zawsze było mu po drodze z ekipą, która na samochodach się znała. Z książki wynika, że aż takim burakiem nie był. " - ten wątek według mnie zaniża całą ocenę filmowi. No widać, że na siłę wciśnięty i taka infantylność niektórych wydarzeń jak np. żona płacze, że Ken miał przejść na emeryturę, ale jak ten powiedział o 200$ dziennie to zmieniła zdanie... tak jakby logiczne nie było, że mieli całe "0" funduszy to był to dobry sposób, żeby odbić się od dna... ale co tam. No idiotyzm momentami się wylewa z tego filmu. Tyle, że Bale jak i same wyścigi świetne, ale cała narracja, która momentami próbuje być jak upośledzony brat "ocean's eleven" i widoczne zmiany fabularne, od których wali infantylnością na kilometr. Czasami dla lepszego odbioru mogliby podawać wszystko jak materiał źródłowy nakazuje, a nie wymyślać swoje historyjki jak ta "Leo czarnym charakterze". Podobnie słaby był ostatnio serialowy Wiedzmin. Wszystko co było zekranizowane z książki było ok, ale zmyślone historyjki były tragiczne momentami. btw. to Ken przegrał faktycznie, bo czas nie został dopatrzony? czy po prostu był drugi? Nie wiem czy lepszej biografii nie byłoby o Bruce'sie McLarenie.



  • lucwarchol ocenił(a) ten film na: 6

    ___ice___ Mam podobne odczucia. Do tego film jest rozwleczony.

  • ___ice___ przegrał faktycznie, o 20m

  • awesta ocenił(a) ten film na: 7

    ___ice___ "żona płacze, że Ken miał przejść na emeryturę, ale jak ten powiedział o 200$ dziennie to zmieniła zdanie... tak jakby logiczne nie było, że mieli całe "0" funduszy to był to dobry sposób, żeby odbić się od dna... ale co tam" Akurat tutaj się mylisz. Żona powiedziała, żeby "nie krył się ze swoimi uczuciami" i "że jeśli weźmie tę pracę, to żeby tym razem mu zapłacili". Dopiero Wówczas Ken wyznaje ile dokładnie mu zaoferowano.

  • konradwojtys ocenił(a) ten film na: 8

    bolc Dobra, znam już koniec wyścigu i prawda jest taka, że pomysł remisu był dziełem Leo Beebe'a. Tylko, że najpierw przedstawił pomysł Shelby'emu, któremu przypadł on do gustu. Dopiero potem spytał Forda o zdanie. Następnie skonsultowali się z sędziami, czy takie rozwiązanie jest możliwe. Ci wyrazili aprobatę, więc podczas pit stopu przedstawiono sprawę kierowcom. Miles odpuścił, nie gnał na złamanie karku. McLaren odrabiał po dziesięć sekund na okrążeniu. Wtedy sędziowie przyszli jednak do garażu Forda i stwierdzili, że jednak remis jest wykluczony, bo McLaren startował dalej. Leo Beebe był załamany sytuacją, ale za późno było na reakcję i pozostawił sprawę tak jak jest. Brał pod uwagę by ściągnąć Milesa i McLarena do boksu i pozwolić im by pomiędzy sobą przeprowadzili rywalizację, ale obawiał się, że to może skończyć się katastrofą w postaci nieukończenia wyścigu.

    Przy okazji pominięto fajny smaczek, który dodałby trochę pikanterii w filmie. Otóż nowa żona Forda była włoszką i z tego tytułu postawiła tysiąc dolarów na zwycięstwo Ferrari.

  • Alex_Tyler ocenił(a) ten film na: 7

    konradwojtys No przecież bolc to wszystko ujął w pierwszym poście łącznie z żoną Forda...

  • konradwojtys ocenił(a) ten film na: 8

    Alex_Tyler To pokaż mi w tym pierwszym poście, zdanie o żonie Forda. W dodatku więcej jak połowa pierwszego posta, to temat wypadku Mercedesa.

  • Alex_Tyler ocenił(a) ten film na: 7

    konradwojtys Wiesz co, chyba czytałem inny temat, ale odpowiedziałem tutaj bo miałem rózne tematy otwarte w oddzielnych kartach.

  • ZimnyJakLod ocenił(a) ten film na: 8

    konradwojtys jeśli tak było to mogli chyba na tablicy napisać Milesowi, żeby nie zwalniał?

  • don82 ocenił(a) ten film na: 7

    konradwojtys Brzmi jakby tam byli debile . To nie mogli napisać na tablicy i im wystawić na okrazeniu żeby jednak kontynuowali wyścig zażarcie. Kupy się to nie trzyma nawet w książce dokumentalnej z tego co piszesz

  • ZimnyJakLod ocenił(a) ten film na: 8

    bolc nie znałem zakończenia/wyniku wyścigu ale po tym jak Ken wykręcił rekord okrążenia pomyślałem, że wymyślił sobie, że przejadą razem linię mety ale on będzie miał jedno okrążenie więcej.. w zasadzie miał 4 minuty przewagi a okrążenie trwało mniej więc nie mam pojęcia dlaczego tak się nie stało... byłoby i zdjęcie i Miles by wygrał jak chciał, takie rozwiązanie podpowiadał jego charakter przedstawiony w filmie a tu niestety

  • ZimnyJakLod Dokładnie to samo myślałam, tym bardziej że synowi wcześniej wspominał ile trwa jedno okrążenie i mówili, że jest do przodu o 4 minuty. Idealnie by zdążył na zdjęcie i na pierwsze miejsce.

  • Alex_de_Large ocenił(a) ten film na: 7

    bolc Dzięki za te komentarze chłopaki! Fajnie, że zadaliście sobie trud dotarcia do faktów historycznych.

  • bolc To jeszcze kilka:
    - w monecie wypadku Kena Carolla Shelbyiego nie było na torze. A wypadkowi uległ prototyp Forda J.
    - wbrew sugestii w filmie "zginał bo sie nie wydostał" w momencie wypadku Ken wyleciał z auta i nie zginał od pożaru.
    - Bruce McLaren zginał podczas testu nowego auta w 1970r.
    - Lorenzo Bandini zginal podczas wyścigu GP Monako w 1967 ginac w płonacym ferrari.
    - nie bylo żadnej walki z Bandinim ten wycofal sie na 220 okrażeniu (na 140okrążeń przed metą)
    - Ludwiko Scarfioti rozbija swoje Ferrari o wrak innego samochodu (jest scena w filmie "ferrari 20") był to krewny Agieliego szefa Fiata. Tym samochodem mial jednak jechac as Ferrari John Surtees ale na skutek konfliktu wycofal sie na 24h przed wyscigiem,

  • blingbling033 ocenił(a) ten film na: 7

    robbo_2 Dorzucę ciekawostkę. Zegarek, który nosi Shelby to Heuer Carrera, ale w tej referencji "panda dial" pojawił się na rynku dopiero w 1970 r.

  • Deton ocenił(a) ten film na: 8

    robbo_2 W filmie właśnie po wypadku Kena pada zdanie "Minęło 6 miesięcy Shelby. 6 miesięcy. Inni nawet nie wydostali się z auta"
    Przez to niemal do końca myślałem , że Ken przeżył, ale jest np. cały poparzony, w śpiączce lub sparaliżowany.

  • okmanek ocenił(a) ten film na: 6

    Deton Ale tam było "Sometimes they don't get out of the car". Wszystko się zgadza.

  • rysiu266 ocenił(a) ten film na: 8

    bolc ale jak by to wszystko mieli pokozać to film by trwał 4h? Chodziło tylko o FORDA GT nic więcej...

  • Zyndram ocenił(a) ten film na: 8

    bolc Poczekaj z tymi "prawdziwymi wydarzeniami" i "przybliżaniem różnic", aż Netflix nakręci tę historię. Odniesiesz wtedy nieodparte wrażenie, że rzecz działa się w Afryce za czasów Sodomy i Gomory ;-)
    Tak więc za brak "różnorodności" mogę dać tylko 8 :->

  • borys1223 ocenił(a) ten film na: 8

    Zyndram Rozbiłeś bank:)

  • die_2 ocenił(a) ten film na: 10

    bolc "Ford stuck with the orchestrated photo finish but Miles, deeply bitter over this decision after his dedication to the program, issued his own protest by suddenly slowing just yards from the finish and letting McLaren across the line first." źródło wikipedia (nt. gt40), więc nie wiem czy można wierzyć ;) wychodzi wg tego że jednak Miles pokazał, że mu to się nie podoba i na znak protestu shamował przed samą metą.