Przepiękny film o silnej więzi, między synem, a ojcem. Oceniam 9/10.

Trafiłem na niego przypadkiem. Nie jest to jedna z produkcji, która warto oglądać, bo jest o niej głośno, ma świetny budżet czy znakomitego reżysera lub obsadę aktorską. Przyznam się, iż mimo że jestem 30 letnim mężczyzną płakałem jak bóbr, może dlatego iż sam wychowywałem się bez ojca. Zaliczyłbym ten obraz do kategorii tzw "kino życiowe". Moje przemyślenia po filmie - wiara czyni cuda, miłość potrafi przenosić góry, wszystko jest możliwie tylko trzeba tego chcieć i działać. Jestem bardziej pozytywnie nastawiony do życia po tym seansie. No troszkę poważnie się rozpisałem, ale ten obraz na pewno miał na mnie jakiś wpływ. Mogę z czystym sumieniem polecić. Perełka w gąszczu bardziej znanych produkcji. Liczę, że jeszcze nie raz zobaczę tego małego aktora, a kolejne filmy reżysera będą równie udane.

30

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: