Pierwszy film zakończył się idealnie. Po co robić sequel? Kasa, kasa, kasa. Ciągle remake, prequel, sequel, spin off jakiś. Przemysł filmowy potrafi robić tylko to.
O ile pierwsza bazowała na faktach to druga jest już fikcją literacką... A tymczasem prawdziwy Orłow został wymieniony niedawno za amerykańskich więźniów