Mój brat niedźwiedź

Brother Bear

2003 1 godz. 25 min.
7,5 109 823
oceny
7,5 10 109823
4 511
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":4}
{"type":"film","id":99403,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Brother+Bear-2003-99403/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Mój brat niedźwiedź
  • rusekolsztyn ocenił(a) ten film na: 9

    Kiedyś na forum Tarzana jeden z internautów napisał, że to był ostatni naprawdę udany klasyk animacji ze studia Disneya. Ośmielę jednak te opinię podważyć i stanowczo zaprotestować, gdyż uważam, że ostatnim atutem studia był rok 2004, kiedy do kin wszedł " Mój brat niedźwiedź."
    Film jest wzruszający i brutalnie naturalistyczny. Po tym jak we wspomnianym wyżej Tarzanie albo Pięknej i Bestii pokazano przekaz o tym, że pozory mylą wobec oceny drugiego człowieka ( Clayton okazał się bardziej dziki od Tarzana, a Gaston był większą Bestią od zaczarowanego księcia Adama ) tutaj nie ma jasno rozrysowanych postaci pozytywnych i negatywnych. Jest to wyjątek od reguły . George Barnard Shaw powiedział kiedyś, że kiedy tygrys zabija myśliwego nazywamy to okrucieństwem, a kiedy myśliwy zabija tygrysa mówimy o sporcie . I dosadność oraz głębię tych słów widać w momencie jak Koda i Kenai robią sobie krótki postój przy malowidłach i patrząc na obrazek walki Niedźwiedzia z człowiekiem Koda stwierdza " Przerażające są te bestie , a najgorsze są te ich dzidy " . Jest to jeden z nie licznych filmów który uczy widza umiejętności patrzenia na świat z innego punktu widzenia, a zwłaszcza z punktu widzenia osoby, której się nie cierpi. Przekaz wiele dający do myślenia w coraz bardziej okrutnych czasach, kiedy ludzie z roku na rok stają się co raz bardziej podzieleni i o tym jak łatwo ulec nienawiści i jak trudno potem ponosić jej konsekwencje. Jako wielbiciel Polskiego dubbingu oczywiście nie mogę pominąć debiutu Andrzeja " Ferdasa" Grabowskiego i Zenona Laskowika w podkładaniu głosów. Łosie pojawiają się w tym filmie z podobną częstotliwością, co Scrat w " Epoce Lodowcowej" , ale wnoszą konieczną do tak jak na Disneyowskie animacje poważnego w porównaniu z Alladynem czy Mulan filmu, ilość żartów i humoru .

  • rusekolsztyn Pięknie to ująłeś.

  • JuliaLiza ocenił(a) ten film na: 9

    rusekolsztyn Całkowicie się z Tobą zgadzam

  • rusekolsztyn Ciekawe, że tegoroczny Zwierzogród Disneya bije na głowę 90 procent jego produkcji.

  • rusekolsztyn A ja powiem, że o ile uwielbiam pierwsze 20 minut tego filmu, o tyle dalszy ciąg uważam za zmarnowany potencjał, bo po przemianie Kenai'a w niedźwiedzia pozornie epicki film zmienia się w film drogi. Cały drugi akt jest filmem drogi. I nie cierpię tych dwóch łosi i scen w których rozmawiają, i scen w których Kenai rozmawia z Kodą. To jest nudne i męczące. A końcowa decyzja Kenai'a była naciągana do granic możliwości - jak bardzo nienormalnym trzeba być, żeby chcieć zmienić gatunek i z człowieka stać się niedźwiedziem?

    Początek filmu zapowiada coś tak wielkiego jak "Król Lew" lub filmy Miyazaki'ego, a tymczasem po 20 minutach film zmienia charakter na przypominający "Aryskotratów", czyli najsłabszy film Disneya. Więc ton filmu i jego charakter nie jest spójny.

    Scena w której Kenai poznaje prawdę o matce Kody ma potencjał, niestety zmarnowany przez pojawiającą się wtedy piosenkę (w oryginale wykonywaną przez Collinsa) - ta piosenka wtrąca się w nieodpowiednim momencie. Piosenka odwraca uwagę widzów od sceny i od wewnętrznych przejść bohatera.

    Więc ogólnie ten film to w dużej mierze zmarnowany potencjał. Gdyby twórcom udało się przez cały czas trwania filmu utrzymać ton i charakter z pierwszych 20 minut, byłoby świetnie - wtedy na pewno uznałbym "Mojego brata niedźwiedzia" za jedno z najlepszych dzieł Disneya, jeśli nie najlepsze. Bo uwielbiam pokazaną tu kulturę Indian, ich duchowość, śpiewy, obrazu duchów przodków i widok zorzy polarnej - to jest piękne. Tylko że po zamianie Kenai'a w niedźwiedzia widz zostaje od tego wszystkiego odcięty, dostając w zamian pełno dialogów i postaci, których mogłoby nie być.