Pierwsza część to było coś... coś niesamowitego, coś nowego, coś wspaniałego... natomiast kolejne dwie wołają o POMSTĘ DO NIEBA. Tylko tak można to określić. Wyraźnie widać, że Wachowscy nie mieli już pomysłu na kolejne części, a szkoda bo zbeszcześlili wspaniałą pierwszą część.