Nie hejtujcie. Oglądałem film na dwie tury ponieważ po godzinie zasnąłem. Po 30 minutach
spojrzałem na zegarek ile muszę zmęczyć ten film... Dla mnie to jest jakaś porażka, nie
wiem czemu ma on 8.0 ocenę (dałem 3 ) Miał ten film jakieś przesłanie, coś czego ja nie
zrozumiałem? Obejrzałem ze względu na to, że znajdował się w 100 najlepszych filmów SF.
Tak, ale miałem na mysli to że nawet gdy Alex czyni zło to zbytnio nam to nie przeszkadza. Kubrick między innymi dzięki muzyce tuszuje wiele okrucieństwa, które Alex zadaje swoim ofiarom. Nie jesem sadystą ,a mimo to nie raziło mnie bardzo wcześniejsze postępowanie Alexa.
Dlatego też zapewne film został uznany przez krytyków za kontrowersyjny. Mimo okrucieństwa, nie odstręczał. A śmiechy bandy Alexa bijących kloszarda, wywołują uśmiech na twarzy odbiorcy, który po chwili odkrywa, że cieszy się z okrucieństwa. Prawdziwy dramat nie rozgrywa się na ekranie, a w głowie odbiorcy.
Piękna rzecz.
Moim zdaniem to jeden z bardziej kontrowersyjnych filmów , niektórzy pytają co w nim takiego , nie zdając sobie sprawy że ten film "musi" jakoś oddziaływać na odbiorcę bowiem Kubrick używa wiele niekonwencjonalnych chwytów. Ucinanie głowy czy nogi na ekranie mniej mnie porusza niż Mechaniczna Pomarańcza. Prosty przykład - gdy Alex atakuje pisarza i jego żonę to kneblują oni jemu usta. Widzimy przerażoną twarz pisarza, co działa gorzej na odbiorcę (pobudza wyobraźnię) niż ukazanie po prostu gwałtu na ekranie.
We współczesnym kinie jest pokazane tyle przemocy, ze na mało kogo ona działa. Ja osobiście zastanawialam się nawet dlaczego rodzice maja problem z pokazywaniem dzieciom scen miłosnych w filmach a nie maja go ze scenami przemocy czy zabojstw ( takie zawodowe rozmyslania:)). Ale wracam już do tematu. MP moim zdaniem jest filmem ponadczasowym własnie także dlatego, ze pokazuje widzowi prawdę o samym sobie, ze tak naprawdę niewiele różni go od Aleksa - także lubi przemoc, ale w nieco innej formie. Trochę tak jak w Funny Games M. Haneke.
Kto w Funny games lubil przemoc? Dręczone ofiary? My, widzowie, którzy patrzyliśmy na ich mekę ze zgrozą?
Z tego co wiem w funny games chodziło własnie o grę z widzem, związana z lubowaniem przemocy we współczesnym przemyśle filmowym - ale mogę się mylić. W poprzednim poscie chodziło mi o odwołanie się do postu kolegi. W obydwu filmach przemoc pokazana jest poniekąd poza kadrem i jej obrazy odgrywane są głownie w umysle odbiorcy
Rodzice pewnie mają ten problem z przyczyny częstego traktowania nagości czy sexu w sposób komiczny w naszym kraju. Wojny w naszym kraju zdarzały się często więc i brutalne sceny nikogo nie zawstydzają.
Trzeba jednak przyznać że rzadko zdarza się umiejętnie połączyć przemoc z humorem. Histeryczne śmiechy podczas bicia bezdomnego, taniec i śpiew przed sceną gwałtu. Ta groteskowość też w jakiś sposób zachęca do przemocy. Jeśli widzimy uśmiechnięte twarze na bilbordach, automatycznie utożsamiamy je z danym produktem. Tak samo jest w MP. Nie tyle przemoc nas tam przeraża, co uśmiech na twarzy agresora.
Mnie najbardziej rozbawiła scena w której Alex zaczyna śpiewać Deszczową Piosenkę w łazience. Tak naprawdę jest to jednak bardzo dramatyczna scena, ale tak jak piszesz - świetnie zrealizowany groteskowy klimat sprawie, że nasze reakcje na tym filmie są czasami dziwne :)
Heath Ledger do kreacji Jokera starał się naśladować MacDowella, jego ruchy i mimikę. Te dwie postaci są bardzo do siebie podobne.
Ja nawet nie widziałem Mrocznego Rycerza, jak pooglądam to przyjrzę się Ledgerowi bliżej :P
Oceniłeś na 2 a nie podałeś ani jednego argumenty dlaczego tak nisko. Bo nudny czy chory to żaden argument.
Właściwie to Sci-Fi w tym niewiele, bo poza metodą Ludavico i zmodernizowanym lekko społeczeństwem, film można by umieścić w latach '70.
DNO, film gowno, kolego. Zrozumiales wszystko. To uzytkownicy dajacy temu filmowi wiecej niz 1/10 niczego nie zrozumieli bo są kretynami/
Wg mnie nie powinniśmy winić ślepców za to, że nie widzą lub nie czują. To nie ich wina. Dla nich inne emocje niż to odczuwane w supermarkecie podczas robienia zakupów nie są zrozumiałe lub nie istnieją bo tak zostali zaprogramowani zgodnie z "duchem" obecnej rzeczywistości. Dlatego jakiekolwiek próby tłumaczenia nie mają sensu ponieważ nie mogą odnieść się do realnych doświadczeń, których nigdy nie było. Życie zweryfikuje te obszary i pokaże, że nie jest czarno-białe a są obszary głębi, która wydaje się nie mieć końca. Dziś młodzież wychowuje się inaczej. Wszechobecny przemysł zysku nie wybacza i nie zostawia miejsca na wolne myślenie stąd automatyczny odruch odrzucenia a czasem wręcz agresywnej obrony. Ludzie nie lubią jak obnaża się ich słabości nawet jeżeli rozumie je tylko ich podświadomość a świadomość nie ma bladego pojęcia o czym mowa.
To co zapamiętałem z filmu to przekaz dotyczący pojęcia "normalności" czy też "przystosowania się do społeczeństwa", główny bohater miał pewne odchyły stąd zastosowano u niego taką "terapię" a skutki sami widzieliśmy nie był w stanie już funkcjonować w społeczeństwie. Można by to chyba odnieść np. do orientacji seksualnej a reakcji społeczeństwa czy nie wiem edukacji w szkole gdzie kazdy ma być jak pozostałe 90% społeczeństwa a wszelkie odchyły są w różny sposób tępione co nie prowadzi do niczego dobrego.