Jak do cholery można mieć wizje pośmiertne nie umierając? Clint idzie już do grobu, a jak trwoga to do boga!
Nie umierając, a będąc w letargu, śpiączce, śmierci kliniecznej umysł caly czas pracuje, myśli/obrazy cały czas są wytwarzane.
Można. Ludzie coś takiego mają i nie ważne czy to gra umysłu, czy już zaświaty... Coś takiego się dzieje i świadomość tego wystarczy. Ten film mocno trzyma się faktów z jakimi stykają się ludzie. Każdy film to oddzielny świat i może rządzić się innymi prawami, zwłaszcza zahaczający o fantasy. W tym świecie istnieją duchy i można się z nimi kontaktować. Wraczając do realności słyszałem o teorii, że mózg człowieka pracuje długi czas po śmierci, ale co z tego? Liczy się tylko to co potrafi wygenerować, a jak to jest interpretowane niech już zależy od człowieka, czy w tym od przypadku reżysera.