A miałem do tego tytułu wiele sympatii. Film o polskim gangsterze w USA dostał na starcie duży kredyt, który zupełnie roztrwonił. Po pierwszej scenie w której Frank schładza flaszkę w zaspie zapowiadało się nieźle jednak potem było coraz gorzej.
Bohater to taka pierdoła-poczciwina, zapijaczona parodia Leona...
Nie da się ukryć, że Ben Kingsley jest wspaniałym aktorem. Postać Franka mimo, że problematyczna budzi pozytywne uczucia. Bardzo łatwo wczuć się w rolę głównego bohatera, którego uczucia tak wspaniale uzewnętrznia Kingsley... Od zamroczenia alkoholowego, przez zagubienie na pierwszych spotkaniach grupy AA do przemiany...
więcejpatrzyłem na ten film z podwójnym zainteresowaniem, nie tylko czysto fabularnym, ale również pod kątem problemu alkoholowego głównego bohatera.
Ja też piję tak, że nie mogę przestać na 3 czy 4 piwie, piję do końca. Byłem na terapii, na spotkaniach, poznawałem ludzi zupełnie podobnych do tych, których poznał...
Pomimo iż film ten ogląda się całkiem nieźle ,to jednak pozostaje w
ustach gorzki posmak podczas konsumowania jego fabuły. A dzieje się
tak za sprawą ciągłego postrzegania nas w szerokim świecie jako naród
nie radzący sobie z nałogiem jakim jest alkohol. W sumie to nawet nie
ma się co zbytnio dziwić ,skoro sami...