All Quiet on the Western Front

2 godz. 11 min.
7,7 4 091
ocen
7,7 10 4091
4 892
chce zobaczyć
{"rate":8.333333,"count":3}
{"type":"film","id":91165,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/All+Quiet+on+the+Western+Front-1930-91165/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Na Zachodzie bez zmian
  • piotr_wyp ocenił(a) ten film na: 9

    Wiele filmów i książek daje nam obraz pięknej wojny. Tak, giną ludzie, ale stają się bohaterami, zapamiętanymi przez całe państwo na zawsze. Jest czasem nieprzyjemnie, ale dostawa jedzenia zawsze przyjdzie w porę. Wszystko się uda, większość wróci całą i zdrowa do domu. A nawet jeżeli nie to cały kraj będzie z nich dumny, a rodziny zostaną obsypane medalami za odwagę zmarłego i spokojnie poradzą sobie z jego śmiercią. Patos, patos i jeszcze raz patos, chciałoby się powiedzieć. Sam oglądałem ich wiele, sporo mi się podobało, ale dotąd nie spotkałem się z obrazem o innym podejściu. Aż do teraz.
    Na zachodzie bez zmian jest ekranizacją książki autorstwa Ericha Marii Remarque o tym samym tytule. Adaptacja powstała w 1930 roku zdobyła uznanie Akademii Filmowej i otrzymała Oscara w kategorii najlepszy film. A, że moim celem jest obejrzenie wszystkich zdobywców tej prestiżowej nagrody to i na to dzieło trafiłem. I jestem z tego powodu niezmiernie zachwycony.
    Film opowiada o I wojnie światowej z punktu widzenia grupy młodych Niemców. Zwerbowani przez nauczyciela 17-latkowie, pełni zapału opuszczają swoje domy. Wspomniany w poprzednim zdaniu wychowawca odgrywa znaczącą rolę w ich podejściu do wojny. Pokazuje im, jak bardzo przydadzą się na wojnie oni sami, a także ich talenty. Mamy tu do czynienia z doskonałym przykładem manipulacji młodych ludzi, bo.. powiedzmy sobie sami, kto z nas nigdy nie marzył o tym, żeby zostać bohaterem?
    Front nie okazuje się jednak tak przyjemny, jak mogłoby się wydawać. Nie ma regularnych dostaw jedzenia. Trzeba chować się w schronach, bo na froncie panują nieustanne bombardowania. Higiena osobista? Wolne żarty. Tutaj nie ma na to czasu, ani tym bardziej możliwości. A poza tym, kto o tym myśli, gdy nad nami świszczą ciągle pociski.
    Ciekawym elementem filmu jest przedstawienie psychiki młodych ludzi. Widzimy nieustanne jej zmiany. Wszystko ma na nią wpływ. Ciągłe zagrożenie życia, pierwsze zabójstwo, śmierć przyjaciela. Bohaterowie nigdy wcześniej się z tym nie spotkali. Nikt ich do tego nie przygotował. Nie było nawet kiedy. Nauczeni trzymania broni, marszu i kilku innych podstawowych rzeczy musieli wyruszać już na front. Hurra i za ojczyznę. Ale czy warto? Parafrazując jedną z wypowiedzi filmu to nie oni ją wywołali. Oni nawet nie znają, ani jednego Anglika, ani Francuza. Może wojna powinna polegać na tym, żeby zamknąć przywódców wszystkich zainteresowanych nią państw na jakimś terenie i niech to oni walczą, nie my...
    Warto także podkreślić doskonałą realizację techniczną filmu reżyserii Lewisa Milestone'a. Mimo że ma ponad 80 lat i jest czarno-biały naprawdę dobrze się go ogląda. Laurka należy się także odpowiedzialnym za efekty. Sceny bombardowania wyglądają bardzo przyzwoicie, a na pewno nie wywołują śmiechy, jak choćby w co niektórych niskobudżetówkach dzisiejszych czasów. Dodatkowego plusika otrzymuje ode mnie także Lew Ayres za rolę Paula Bäumera. Jego kreacja pozwala bez żadnego problemu utożsamić się nam z głównym bohaterem. Jego problemami, wątpliwościami, czy strachem, co pozwala nam wkręcić się w akcję filmu i oczekiwać tego, jak skończą się jego losy. Jak? Tego Wam nie powiem, przekonajcie się sami.
    Obraz ten ma przesłanie czysto pacyfistyczne. Pokazuje nam bezsens wojny. Ile w niej jest cierpień i krzywdy. Myślę, że warto go obejrzeć, bo jest całkowicie nieporównywalny do nowoczesnych, wysokobudżetowych filmów. Polecam wszystkim bez cienia zawahania.

  • ter_444 ocenił(a) ten film na: 8

    piotr_wyp Dobra recenzja