Ładny film.

Widziałam kilka ekranizacji powieści Sparksa (Pamiętnik, I wciąż ją kocham, Szczęściarz) i żadnej nie polubiłam. Natomiast Najdłuższą podróż naprawdę miło mi się oglądało, nie wiem czy w książce jest tak samo, ale po raz pierwszy w historii stworzonej przez Sparksa widzę nie irytującą główną bohaterkę! Osobiście uważam że historia Ruth i Iry była znacznie ciekawsza niż wątek głównej pary, ale nie było źle. Do tego dobra muzyka i ładne widoki i powstał ładny, przyjemny film, który chętnie obejrzę jeszcze raz. No i film mnie wzruszył, co nie udało się wcześniej wymienionym przeze mnie pozycjom.

26
  • Jeśli chodzi o powieści Sparksa to polecam ekranizację Jesiennej Miłości. Ekranizacja nosi tytuł Szkoła Uczuć. Co do filmu to niestety jeszcze nie oglądałam, ale mam zamiar niedługo obejrzeć. Czytałam jednak książkę i muszę przyznać, że też uznałam za ciekawszą historię Ruth i Iry.

  • w multikinie jest on z lektorem czy z napisami?

  • Obejrzałam film po przeczytaniu powieści. Jest tak wiele istotnych momentów pominiętych lub zmienionych, że czuję się bardzo zawiedziona. Ciężko mi więc ocenić obiektywnie film, jednak wszystkim bardzo polecam książkę!

    • Owszem, zmienili dużo, ale moim zdaniem na plus. Czytając książkę, a konkretniej mówiąc rozdziały Sophii, zastanawiałam się czy na pewno napisał ją dorosły facet. Jej postać była strasznie spłycona, a jej myśli, rozważania, problemy z ex ogromnie żenujące. Już nie wspominając o jej niemożności postawienia się pseudo przyjaciółce, gnojącej ją na każdym kroku. Rozczarowująca była też relacja młodych z Irą, której tak naprawdę nie było. Warto sięgnąć po powieść dla pięknej historii miłości Ruth i Iry, prawdziwego wyciskacza łez (większego niż wersja ekranowa;)) jednak oceniając całość, to film wypada znaczniej lepiej. Ale to oczywiście moje subiektywna opinia;)

      • Moim zdaniem dużo lepiej wypadł film na podstawie tej książki - pięknie i pomysłowo nakręcony. W powieści fragmenty z Irą i Ruth mi nie przypadły do gustu - zbyt ckliwe, mało prawdopodobne i monotonne. Też mnie drażniła ta książkowa Marcia i nieco sama Sophia - (również te wątki z ex) w filmie wyszła bardziej przekonująca. Ogólnie film powstał na ciekawej kompozycji, historię uprościli i nadali jej więcej sensu. Takie jest moje zdanie, a uprzedzam, że przeczytałam wszystkie książki Sparksa i stwierdzam, że inne wypadają lepiej. Na szczęście ekranizacja wyszła cudownie i z pewnością będę do niej wracać :)

  • Polecam "List w butelce", "Ostatnią piosenkę" i "Noce w Rodanthe" oparte na książkach Sparksa. Naprawdę dobrze zrobione.

  • To jeden z tych filmów, który pozwala czuć, przeżywać emocje. Kiedy go oglądasz nie masz dosyć, chcesz wiedzieć wszystko
    o bohaterach i o tym co odczuwają. Dla mnie ten film to prawdziwe arcydzieło i uważam, że jak najbardziej zasługuje na niejedną nagrodę! Początkowo myślałam, że to będzie kolejna piękna historia miłosna, podkreślam historia, ale to nie była jedna opowieść. Kiedy zaczynasz oglądać komedie romantyczną myślisz, że będzie ona opowiadać o miłości tylko dwojga ludzi, ale ten film pokazuje, że może być inaczej. Ta ekranizacja opowiada o dwóch pięknych uczuciach, które nawet jeśli się skończą to nadal żyją. Może nie wiecie gdzie? Odpowiedź jest bardzo prosta... w sercu! Bo miłość nie umiera z człowiekiem, z jego ciałem, ona żyje dopóki żyje w czyimś sercu i choćby umarły te dwie osoby, które się kochały to ich miłość przetrwa. Widać to po historii Iry i Ruth. Oni sami w końcu umarli, ale ich miłość została. Gdzie? Na obrazach, zdjęciach, które opowiadały w pewien sposób całe ich życie, całą miłość, a w końcu została w sercach Sophie i Luka. Reżyser tego filmu pokazał pozornie dwie różne historie miłosne, ale tak naprawdę mają one wiele wspólnego, bo żeby kochać, czasami trzeba się poświęcić dla drugiej osoby i tak właśnie było w tych dwóch historiach. Uważam, że to co przedstawił twórca tej ekranizacji jest przepiękne, a jeżeli chodzi o ocenę gry aktorów to nie zgadzam się z niektórymi, że źle zagrali, a wręcz, że byli tragiczni. Moim zdaniem aktorzy świetnie odegrali swoje rolę. Osobiście liczę na to, że takich filmów jak ten będzie więcej i, że ludzie, którzy źle oceniają tę ekranizacje przemyślą swoje wypowiedzi i dzięki mojej odpowiedzi zrozumieją swój błąd tak krytycznie go oceniając, ponieważ nie można oceniać czegoś, czego nie potrafi się zrozumieć! Zanim się oceni trzeba najpierw próbować samemu wcielić się w taką rolę!

    • Zgadzam się w 100% procentach! Jeden z najlepszych filmów o miłości jakie widziałam. Aktorzy dobrani idealnie- świetnie wcielili się swoje role.Historie bardzo realistyczne i przekonujące. Oba wątki były niezwykle pasjonujące. Nie mogłam napatrzeć się na boskiego Scotta Eastwooda :D Film nie jest zanadto ckliwy, ale porusza dogłębnie. Z pewnością wart obejrzenia.

  • Mi akurat te trzy filmy które wymieniłaś się podobały,ale ten film akurat je przebił.Po za tym zgadzam się z twoim komentarzem,świetny film,oby dwie historie ciekawe i bardzo podobne do siebie.Można powiedzieć że bohaterowie również bardzo podobni,bo panowie jeden i drugi wojownicy,jeden walczył na wojnie z wrogami,a drugi na rodeo z bykami :D.Tak samo panie,oby dwie interesowały się sztuką ;).Oceniam 9/10 i jak najbardziej polecam.

  • Mi się tam Pamiętnik bardzo spodobał

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: