1. Tytuł, jak najczęsciej został zniszczony poprzez polskie tłumaczenie. Straszne!. 2. Al
Pacino zagrał jedną ze swych najlepszych ról jak dla mnie, był niezwykle "realnym" ćpunem.
3. Sam film..ta tematyka wymaga prawidłowego odtworzenia rzeczywistości, jeśli już ktoś
zabiera się za filmy dot. dragów to powinien zachować kilka zasad "tego świata". Kilka
niedociągnięć i przesadzonych obrazów, ale całość dobrze się prezentuje i po nocnym
oglądaniu film dalej siedzi w mojej głowie. Myślę czy nie podwyższyć oceny z 7 na 8..
Zgadzam się-po raz kolejny polskie tłumaczenie tytułu jest kompletnie nieudane. Ależ mnie to wkurza! Jakby nie mogli tego normalnie, po ludzku przetłumaczyć. Al Pacino jak zwykle świetny, zagrał bardzo przekonywująco. Bardzo spodobał mi się też kompletny brak muzyki w tym filmie, co świetnie potęgowało klimat. Filmy o dragach zazwyczaj są momentami przesadzone, jedne bardziej a drugie mniej. Tak samo z błedami dot. tej tematyki. Tutaj nie było z tym az tak źle. Np. w Requiem dla snu, mimo iż film ogólnie dobry, to moim zdaniem żenujące była scena jak rzekomo po heroinie rozszerzyły mu się źrenice. Takie małe szczegóły, a jednak burzą wiarygodność tematu.
A tak w ogóle to fajne masz zdjęcie..;)