Ze względu na ideologię co się sączy pod postacią narzeczonego Dymnej Zenka co wygląda jak chłopiec z plakatu proletariusze wszystkich krajów... i nie iskrzy między Anią a nim, nie iskrzy...
Nie jest to w najmniejszym stopniu komedia "ponadczasowa", żarty już w ogóle nie
śmieszą, naiwność już tylko irytuje. Taki "Rejs" lub "Misia" ogląda się dzisiaj dobrze,
natomiast to, no cóż...
o klase lepsza są SAMI SWOI i KOCHAJ albo RZUĆ...w niema mocnych to tylko początek filmu zapowiada sie interesująco póżniej to nudy że aż głowa boli