Neokonchennaya pyesa dlya mekhanicheskogo pianino

1 godz. 43 min.
7,4 620
ocen
7,4 10 620
837
chce zobaczyć
{"rate":7.5,"count":2}
{"type":"film","id":100709,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Neokonchennaya+pyesa+dlya+mekhanicheskogo+pianino-1977-100709/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Niedokończony utwór na pianolę
  • adam05 ocenił(a) ten film na: 8

    Tym razem Nikita Michałkow wziął na warsztat opowiadanie Czechowa "Płatonow". Trzeba przyznać, że nakręcił bardzo dobry film, choć na początku (seansu) nic na to nie wskazuje. Ale po kolei.
    W zadłużonej posiadłości szlachcianki, Anny Pietrowny spotyka się kilkanaście osób należaych do tej samej, co ona warstwy społecznej. Czas mija im na prostackich zabawach, jedzeniu, pseudodyskusjach o tym, jak wydźwignąć Rosję z kryzysu. Wśród zebranych gości jest też Michaił Płatonow - niegdyś romantyczny idealista, buntownik, student prestiżowego uniwerstytetu, a dziś rozczarowany życiem, przegrany, pozbawiony złudzeń i młodzieńczych ideałów wiejski nauczyciel. Wśród gości rozpoznaje on swoją wielką miłość z czasów młodości - Sonię. I właśnie to spotkanie będzie dla bohatera impulsem, nie tyle nawet do zmiany swego życia, bo ono jest już nieodwracalnie przegrane, co przynajmniej do zachwiania podstawami samozadowolenia rosyjskiej szlachty, ukazania trawiących ją: bierności, hipokryzji, fałszu i zakłamania.
    Forma filmu nie jest łatwa w odbiorze. Jego pierwsza część - senna, nużąca, nieco chaotyczna - jest trudna do przetrzymania, ale za to druga to wynagradza: to już naprawdę wielkie, emocjonujące kino. Monologi głównego bohatera robią wrażenie, zdjęcia są przepiękne. 8/10.

  • adam05 No, muszę przyznać rację, początek taki pusty że aż zacząłem przysypiać. Ale potem jest już lepiej. Jest to bardzo wnikliwa refleksja nad życiem i niezła krytyka szlachty. Zachwycają w tym filmie gównie mistrzowskie monologi, między innymi ten o ideach wypowiedziany przez Płatonowa przy spotkaniu po latach z Sonią, a także "obrona smoluchów". Ostatecznie filmu nie uważam za zbyt trudny, jest w końcu bardzo dosłowny i bohaterowie zazwyczaj stawiają "kawę na ławę". Faktycznie trzeba troszkę poczekać żeby zaczęli mówić z sensem.