Widziałem ten film latem podczas jednego z przeglądów kina europejskiego. Kilka miesięcy później poszedłem na "Almanya". Podobieństwo aktorów, do tego zbliżony kontekst a historia jakże odmienna. I w jednej i w drugiej opowieści losy mogły potoczyć się kompletnie inaczej. Zamiast dramatu mogła powstać nostalgiczna komedia i odwrotnie...