Bardzo chętnie obejrzałabym osobny film o Diane Adler, jej zmaganiu się z równaniami Naviera-Stokesa, borykaniu się z pragmatyczną matką, relacjami z bratem, emocjach związanych z zajściem w ciążę i przede wszystkich ostatecznych powodach targnięcia się na własne życie. Myślę, że można by zbudować wielowątkowy film...
Czego my tu nie mamy:
- słodka, rezolutna i genialna mała dziewczynka
- tata/wujek nieogolony, ciężko pracujący (chociaż mógłby łatwiej) buntownik
- sympatyczna, ładna pani nauczycielka
- zła ale tak naprawdę dobra babcia
- no i niezastąpiona Octavia Spencer w roli w sam raz dla niej czyli "Murzynka z sąsiedztwa...
Świetna, wzruszająca historia... najważniejsze jednak , że nie ma tu typowego w tego typu produkcjach grania na ludzkich uczuciach... wszystko doskonale wyważone, bardzo dobrze opowiedziane... Młoda aktorka grająca Mary Adler słodka i urocza... Dobry Chris Evans, naprawdę film trzymający poziom... Polecam gorąco...
Film jest ciekawy, ale ma kilka wad. Historia jest bardzo naciągana spłycona do rywalizacji dobry wujek i zła babcia. Poza "małą" i jej wujem postaci są bardzo słabo zarysowane, jakby doklejone do całości.
Ogólnie należy jednak ocenić pozytywnie, fajnie zagrany, miejscami zabawny, miejscami dramatyczny.
Co tak naprawdę powinno być celem naszego życia? Czy gdyby matka dziewczynki porzuciła matematyczne zmagania i zainwestowała czas w miłość, to nadałaby swojemu życiu cel chroniący ją przed śmiercią?
Film interesujący, z bohaterami, którzy ujmują swoją szczerością. Film pokazujący, że obdarowanymi są nie tylko...
Mam wrażenie, że twórca wychodzi z siebie próbując zrobić z tej dobrej i ciekawej w zasadzie historii świetny film, ale coś nie gra. Kompletnie nie mogłam się wczuć w to, o działo się na ekranie, film mdły, nie ma "chemii" między bohaterami, nie ma elementu, który napędza wszystko. To zamerykanizowany, przesłodzony...
Po tak wysokiej ogólnej ocenie spodziewałem się czegoś lepszego, nie mówię że film zły ale szczerze powiedziawszy niczym szczególnym się nie wyróżnił, owszem Kapitan Ameryka wypadł w tej roli całkiem dobrze ( ale i tak najlepsza była mała Mckenna Grace ) ale cała historia jakich wiele, nie widzę tu nic szczególnego...