Jak przeczytałem kto zacz, w tym filmie, grać będzie to pomyślałem, że to , bez wątpienia, arcydzieło musi być a ta wiadomość gdzieś mi umknęła. No i zacząłem to cudo oglądać i im dalej tym bardziej oczy mi w słup stawały z zażenowania ale zrozumiałem, że była to wyciągnięta pomocna dłoń dla tych co w finansowym dołku się znaleźli. Jak to u nich szybko można z góry na dół spaść i pójść w niebyt. Za tą pomocną dłoń 3/10 !!!
No właśnie historia sama w sobie ciekawa, opis filmu zachęca, nie mówiąc o obsadzie. Obejrzałem pierwszą godzinę, która się dłużyła i czekałem kiedy ten film się skończy bo mnie zaczął usypiać, mimo że włączyłem ten film o 20:00 na tarasie (oglądanie filmu o tak wczesnej porze i na świeżym powietrzu nigdy mnie nie usypiało). Jak zobaczyłem, że minęła dopiero połowa filmu to już sobie odpuściłem. Wszedłem na filmweb aby przeczytać komentarze i się dowiaduje, nic ten film się nie rozkręci, będą tylko gadać i gadać, raz na jakiś czas są śmieszne dialogi ale nie na tyle by wciągnąć widza. Teraz mogę jedynie żałować, że nie przeczytałem tych komentarzy wcześniej, bo chciałem niedzielny letni wieczór spędzić na dobrym filmie. Miałem dylemat czy włączyć Jacka Stronga, Blood Ties, Raid 2 czy właśnie obrońcy skarbów. No cóż, dokonałem najgorszego z możliwych wyborów. Znudzony zwijam laptopa i idę stąd bo mnie komary wpierdzielają kosztem nieciekawego filmu.