Wzruszyłem się jak Amerykański chłopiec oddaje biednym Żydom ich obrazek. Za scenariusz pewnie Żydzi będą chcieli dać Oscara. Rzeczywistość raczej taka różowa nie była :) i amerykańscy chłopcy zbierali sobie takie fanty na emeryturę jeśli tylko mogli....
Oplułem też ekran ze śmiechu kiedy radziecki oficer uśmiechnął się pod nosem widząc amerykańską flagę i jednocześnie musiał przetrawić porażkę. W rzeczywistości raczej by sobie strzelił w głowę bo NKWD i towarzysz Stalin zadowoleni by nie byli i ,,wyciągnęliby" konsekwencje.
Film ma przesłanie albo mi się zdaje... że w całej tej wojnie to tylko Żydzi byli pokrzywdzeni. Ledwo 5/10