Szczerze mówiąc założyłam konto tutaj, tylko po to, żeby móc to jakoś skomentować...
Może zacznę od tego, że film był okropny. Dlaczego? Jeszcze nic - czy to film, czy obraz, czy książka - nie wzbudziło we mnie takiej nostalgii i burzy emocjonalnej jak "Ona". Po obejrzeniu tego filmu poczułam się totalnie rozdarta, ponieważ dotyka on czegoś, co myślę, że jest problemem wielu z nas - samotności. Zostało w nim ukazane (metaforycznie mniej lub bardziej, ale mimo wszystko jak najbardziej dosadnie) gros sytuacji, w których tak naprawdę możemy odnaleźć samych siebie. "Ona" uświadamia, że człowiek jest niesamowicie uzależniony od uczucia, już nawet nie do fizycznej osoby, a od samego pragnienia kochania.
Film wywiercił w moim sercu olbrzymią dziurę, jednak uwielbienie, jakim go obdarzyłam jest jeszcze większe. Nie jestem zwolenniczką filmów o miłości i zwykle nie oglądam takich rzeczy, jednak tym razem nie żałuję, bo według mnie "Ona" to geniusz. Zdecydowanie polecam każdemu, kto jest w rozterce lub... poszukuje.
Ludzie chcą mądrze pisać, udają, że znają się na poprawnej polszczyźnie i potem wychodzą takie kwiatki jak np. bynajmniej pomylone z przynajmniej...
poprawnie byłoby: "jestem podobnego zdania, JEDNAK dziury w sercu mi nie wywiercil " względnie, jak chcesz brylować książkowymi formami, JEDNAKOWOŻ dziury w sercu Ci nie wywiercił :D ale, litości, nie WSZAK !!!!!!!!!!!
odsyłam do SJP
wszak, wszakże to partykuła nawiązująca do jakiejś sytuacji lub do czyjejś opinii, podkreślająca oczywistość sądu wyrażonego przez mówiącego, np. Poznaję ten głos, wszak to nasz sąsiad., Zaprzeczaj tym pogłoskom, wszakże to nic pewnego.
"Zaprzeczaj tym pogłoskom, jednak/wszakże/wszak to nic pewnego. - na logike tak samo można napisać wszak w moim zdaniu.
Idź zajmij sie czymś innym niż wertowaniem bezmyslnie po slownikach online i pouczaniem innych jak sama cienka w nadgarstkach jestes
Jednakowoż a wszak: zmieniają sens Twojej wypowiedzi.
No ale jak się jedzie tekstem:
"Idź zajmij sie czymś innym niż wertowaniem bezmyslnie po slownikach online i pouczaniem innych jak sama cienka w nadgarstkach jestes"
to co tu wymagać...
jasne, że zmieniają sens wypowiedzi... np. słowo 'jednak' by pasowało gdybym oczekiwał, że mi dziure w sercu wywierci, a jednak nie wywiercił! a to było tylko luźne odniesienie do wypowiedzi mojej poprzedniczki i jej dziurawym sercu
niepotrzebnie się tłumaczysz, to jest miejsce na komentarze do filmu,a nie gramatycznych szpiegów, polecam EKSPERTOM dyktanda online dla podstawówek robić ! chciałam się dowiedzieć czy warto zobaczyć ten film, ale ręce opadają...
to Ci pomogę, podobnie jak koleżanka wyżej metodą kopiuj - wklej wydaną opinią. tym razem ze słownika synonimów (także online :))
SŁOWNIK SYNONIMÓW I ANTONIMÓW
» spójnik wszak
synonimy: ale, aliści, atoli, jakkolwiek, jednak, jednakowoż, jednakże, lecz, mimo to, natomiast, niemniej jednak, pomimo tego, przecież, toż, tymczasem, wszak.
myślę, że z synonimią tutaj problemów być nie powinno :)
pozdrawiam :)
Nie wiem, skąd wziąłeś te synonimy, ale nie wierz we wszystko, co ktoś napisał w internecie. Jeśli masz w domu słownik papierowy, zajrzyj, a troszkę się zdziwisz. Po pierwsze chyba mylicie "wszak' z "wszakże". Po drugie, główne znaczenie i tak jest takie: wyraz używany dla potwierdzenia i podkreślenia, tego co się mówiło; przecież.
Zgłoś nadużycie -> wszystkie posty powyżej są debilne i idiotyczne bez wyjątku. To portal filmowy ! wy pseudo znawcy wszystkiego internetowi odkrywcy wszechwiedzy idźcie stąd i nie męczcie społeczeństwa
A co to %$*&^%# ma być , forum polonistyczne czy filmowe ??!!!!!! Irytują mnie ludzie ,którzy tylko czekają gdy ktoś napisze coś niestylistycznie lub z błędami ortograficznymi i strugają wielkich znawców polskiego jerzyka.Traumatyczne wydarzenia z podstawówki ciągną się latami za takimi osobami.Normalny człowiek patrzy na sens postu a nie *gdzie znajdę haka w pisowni * .Nic tylko współczuć takim ludziom.
to chyba w takim razie (nie)spodoba ci się transcendencja. tylko że tam nie dotyczy to miłości, tylko pracy, jaką człowiek wykonuje dla innych.
tylko uprzedzam, w transcendence jest mniej pozytywnych akcentów, można się nieźle zdołować.
Bo to nie jest film o miłości. Tylko o samotności. Ta "miłość" była zapełnieniem pustki. Pustki, którą ma bardzo wiele osób, a udaje twardzieli.
To, że film opowiada o uczuciach, samotności, uzależnienia od życia z drugą osobą, nawet jeśli jest wirtualna nie oznacza, że trzeba oceniać go na 9... Bo film jest przede wszystkim okropnie nuuuudny, fabuła jest ok ale realizacja fatalna 15 min filmu dłużyły się jak 3 godziny i to tak monotonnie, że nie można było obejrzeć jednym ciągiem nawet godziny tego filmu...
Tak stwierdziłem na podstawie twojej wypowiedzi, a ocenę 9 dla tego filmu muszą dawać osoby, które się naprawdę utożsamiają z głównym bohaterem ( nie ubliżając nikomu, bo nie ma w tym nic złego) ale taka jest prawda, bo film jest słabiuteńki... Jestem zdziwiony, że pudło ;)
Śpieszę wyjaśnić! Moim zdaniem jest dobry, bo (ajj, obejrzałam go już ten miesiąc temu, ale z tego co pamiętam...) nie miałam żadnych uwag do gry aktorskiej, nie dopatrzyłam się jakiś większych niedopowiedzeń, film skłonił mnie do refleksji, były przepiękne ujęcia (a jestem trochę zbokiem na tym punkcie :D), tratatata, cała masa walorów, które wówczas we mnie uderzyły, a już ich nie pamiętam... ale fakt, był czasem nudnawy, jednak gdyby nudnawy nie był pewnie dałabym mu 10 :D
Choć możliwe, że podobał mi się, bo... obejrzałam go w odpowiednim czasie? Może, tego nie wie nikt :) Ale tak to chyba czasem działa, nieprawdaż? :D
Zgadzam się z tym, że gra aktorska jest na poziomie, ujęcia były dobre ale na pewno nie one skłaniają do tak wysokiej oceny ;) Ja Cię rozumiem i wiem o co Ci chodzi :D ale dla mnie mimo wszystko naprawdę zbyt wysoka ocena :) może byłoby poprawniej jak ja bym dał 5 a ty 7 ale z drugiej strony właśnie piękne jest to, że ludzie są tak różnorodni :)
Ooo, dokładnie! :D Ale prawdopodobnie masz rację - ja nie oglądam zwykle takich filmów (gustuję w horrorach i "niszowym" kinie), więc mogłam ocenę zawyżyć, a "Ją"/"Oną"/"CzyJakToTamZwał" polecili mi znajomi :) Zresztą... obstawiam, że w owym czasie (tj. dodanie mej recenzji tu) kierowałam się raczej chęcią podzielenia się refleksjami, a nie by ten film ocenić :D Choć kij wie o co mi chodziło, to było miesiąc temu :D
No, i przyznam się szczerze, że sama ten film obejrzałam w dwóch turach... :) Nie ujmując mu oczywiście! I tak mi się podobał xD
Własnie utożsamianie się z bohaterami filmów jest tym czego potrzeba widzowi,Ludzie którzy są wyprani z emocji (czasami tylko chwilowo) nie ogarną w pełni tego filmu.Lecz wystarczy aby się np. zabujali i odnajdą w tym obrazie mnóstwo wspólnych odniesień.Dialogi wymiatają niesamowicie , momentami małolackie a zarazem dojrzałe, Człowiek i program idealnie się komponują ,rozumieją .Wspaniale jest pokazana relacja pomiędzy dwoma stronami zakochanych i nie ważne tak mocno jest ze jedna strona to komp.Chodzi o zaiskrzenie .Mi osobiście podobał się .
ps.Czasami niektórzy za bardzo się utożsamiają z bohaterami (niekiedy na cale życie) czy to filmów czy gier,i wtedy jest problem ,przybywa dużo gangsterów morderców, zboczeńców itp. A tutaj mamy pozytywnie nostalgiczny film o ----------- czymś xD
Zdecydowanie się zgadzam - nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba, a jednak. Takie małe uświadomienie, że stajemy się coraz bardziej samotni, a potrzeba - potrzeba bliskości, akceptacji, przynależności do kogoś - pozostaje ta sama. Mijamy się, potrzebując w gruncie rzeczy tego samego.
Piękny film.