Operacja Świt

Rescue Dawn
2006
7,0 22 tys. ocen
7,0 10 1 21525
6,5 17   krytyków
Operacja Świt
powrót do forum filmu Operacja Świt

Jak to Amerykańce lubią - fajerwerki, balonki i pełna pompa. Aż mi się głupio zrobiło, że wytrwałam do końca. Film ani ziębi, ani grzeje. Trochę nudny, trochę za długi. Wybierzcie coś innego.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
użytkownik usunięty
Budziol

Nie sposób się z Tobą nie zgodzić, film ciągnie się niemiłosiernie, brakuje w nim klimatu, zaś bohaterowie są totalnie bezpłciowi. Jak to trafnie określiłaś film "ani ziębi, ani grzeje". Kompletna strata czasu.

ocenił(a) film na 10

HAhaha a ja sie nie zgodze . Trzeba bylo zdjąć te okulary i wyczyścić z kurzu telewizor... wtedy byście widzieli piękno i dramat tego filmu a na koniec piękny happy end :D dziękuje dowidzenia

DannielNemesis

Chyba coś przegapiłam. Dramat to było wytrwać dokońca. A happy end to na potęgę przesłodzony.

ocenił(a) film na 8
Budziol

happy end przesłodzony? przecież film opowiada prawdziwą historię do diaska! to co, mieli zmienić wspomnienie Denglera bo nie pasowały i były zbyt "filmowe"?

podejrzewam tak właśnie wyglądało "witanie" pilotów-rozbitków na lotniskowcach więc serio co masz do zakończenia? tu nawet nie chodziło o Denglera by zrobić mu "dobrze" ale o morale całej załogi - po to się robi takie "akcje" z balonikami by właśnie każdy czuł, że jest częścią zespołu i że kiedy jemu się coś stanie - to też reszta tak zareaguje... tak się buduje team spirit i kto jak kto ale Amerykanie na tym znają się doskonale...

więc serio co masz do zakończenia? był happy end bo musiał być - inaczej Dengler by nie przeżył i nie byłoby wspomnień - więc i filmu... od początku było oczywiste, że mu się uda - ale i tak film oglądałem z dużym zainteresowaniem, zaś opowieść Denglera dlaczego postanowił zostać pilotem - zapamiętam jako piękną anegdotę :)

Bosqi_El_Deviantero

Wzruszyłam się niemiłosiernie.
Czy naprawdę uważasz, że pod okiem wojska (!), właśnie wojsko wykradło go w jakiś stole (!) ze szpitala i urządzono piżama party na lotniskowcu? Dzieci puszczały balony, a champane lał się strumieniami? Ten cały Dengler to nie był jakiś super-ziom, ale zwykły pilot. Takich jak on były setki. Niektórzy wracali, niektórzy nie. Więc dlaczego akurat jemu taką fetę zrobili? Połowa tych ludzi w czapeczkach to go pewnie osobiście nie znała. Naciągane to do potęgi. Amerykanie znają smak prawdziwej wojny, więc dlaczego nie pokazali tutaj faktycznych konsekwencji powrotu pilota? Musiał być wyniszczony, zdziczały, schorowany, zmęczony psychicznie, a oni jakby nigdy nic robią imprezę. No błagam. Mógł być happy end, czemu nie. Ale krótki i treściwy, dzięki czemu film byłby krótszy i bardziej prawdopodobny. Np. gdy przylatuje po niego helikopter. Ale nie! Amerykańce muszą mieć te cholerne tzw. "baloniki":/ Kto to kupuje?

ocenił(a) film na 7
Budziol

http://en.wikipedia.org/wiki/Dieter_Dengler

Messenjah

Wybacz, ale człowiek wykształcony, za jakiego się uważam, nie korzysta z Wikipedii, więc cokolwiek chciałeś mi przekazać, nie udało się. Może więc spróbuj swoimi słowami.

ocenił(a) film na 8
Budziol

Tu masz wymienione różnice między filmem, a prawdziwą historią.

http://www.rescuedawnthetruth.com/

A tu masz jeszcze dodatkowo cytat z wikipedii, której tak bardzo nie lubisz.

"A conflict between the Air Force and the Navy developed over who should control his interrogation and recovery. In an apparent attempt to prevent the Air Force from embarrassing them in some way, the Navy sent a team of SEALs into the hospital to literally steal Dengler. He was brought out of the hospital in a covered gurney and rushed to the air field, where he was placed aboard a Navy carrier delivery transport and flown to Ranger where a welcoming party had been prepared."

Mam nadzięję, że będąc człowiekiem wykształconym znasz język angielski. ;)

Wygląda więc na to, że twoje zarzuty dotyczące zakończenia są nietrafione.
Moim zadaniem moment powrotu Denglera jest piękny i wzruszający. Po tym wszystkim co przeszedł, aż się łezka w oku kręciła. I pamiętam, że muzyka też zasługiwała na uwagę.

MandM

Wzruszający to jest moment, w którym umiera Mufasa.
Sorry, ale to wszystko tak odbiega od zwykłego życiowego realizmu, że jestem w stanie uwierzyć, iż ktoś mocno sobie podrasował tą historię. Podobnie jest w przypadku "The Way Back" - autor książki, na podstawie której film zrobiono (a zarazem główny bohater), swoją historię bardzo urozmaicił i wyolbrzymił, co by nie powiedzieć, że po prostu nakłamał w biografii. Powstało dzieło patetyczne, obdarte z realizmu. Ten film też miał być wzruszający. Czy ludzie naprawdę potrzebuję takich tanich wzruszeń?

Nie ciągnę dalej tego wątku, bo żadne z nas nie ustąpi. To kwestia podejścia do kina, jak i do życia. Ja uważam, że marzenia są dla frajerów, a marynarka wojenna nie robi każdemu lepszemu imprez z serpentynami.
Pozdrawiam i być może do napisania w innym temacie.

ocenił(a) film na 8
Budziol

Dla mnie "impreza" z okazji jego powrotu była dość naturalna. Nie codziennie wraca żołnierz po kilkudziesięciu dniach niewoli. To naprawdę było godne podziwu, ta chęć i wytrwałość.
No ale każdy ma swoje zdanie.
Skoro uważasz, że opowieść jest przekolorowana to nie ma co się spierać.
Po "The Way Back" faktycznie wszystko jest tera możliwe.

ocenił(a) film na 5
Budziol

mnie tez wynudzilo.. nie wiem zupelnie za co ten film tak swietne recenzje zebral..

ocenił(a) film na 7
michostr86

ja tez wczoraj oglądałam i cóż... poszłam spać przed końcem. Może zakończenie było niezłe, nie dokończyłam. Gdyby mi się podobał wytrwałabym do końca nuda

Budziol

Nudny? Jak główny bohater darł mordę, że chce kupę zrobić to ze śmiechu nie umiałem. Psychodeliczne zachowanie Martina też robiło swoje:D

ocenił(a) film na 7
Armia1989

ta scena była nawet spoko:0